wtorek, 30 maja 2017

Matka mojej córki - Magdalena Majcher


Matka mojej córki
Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Pascal
Liczba stron: 384
Ocena: 10/10

Moje wrażenia:


Dopiero co pisałam Wam o powieści "Stan nie! błogosławiony", a tu już trzecia książka autorstwa Magdaleny Majcher. Czym tym razem mnie zachwyciła? 

Nina w wieku szesnastu lat doświadczyła pierwszej miłości i zaszła w ciążę. Wydarzenia życiowe, teraz już trzydziestokilkuletnią kobietę zmuszają do porzucenia kariery w bankowości i powrotu do rodzinnej Czeladzi, gdzie będzie musiała uporać się ze śmiercią ojca i z przeszłością. 

"Tego, co tak zręcznie udało się pominąć w rodzinnym albumie, nie sposób było wyrzucić z pamięci, chociaż Nina od wielu lat podejmowała w tym kierunku usilne starania."

Autorka przedstawiła trzy pokolenia kobiet. W niezwykle żywy sposób nakreśliła łączące je relacje. Czy kobiety będą miały w sobie wystarczająco dużo odwagi, by zacząć otwarcie mówić o uczuciach? Czy będą potrafiły sobie wzajemnie wybaczyć i iść dalej do przodu? Autorka w doskonały i szczery sposób pokazała złożoność ludzkiej natury. W trakcie lektury nasuwają się liczne pytania. Jak daleko można się posunąć w swoich działaniach, aby zrealizować swoje pragnienia? Czy każde kłamstwo, nawet to w imię miłości, można usprawiedliwić? Na te i inne pytania trudno jednoznacznie odpowiedzieć. To my sami musimy dokonać oceny i własnego rachunku sumienia.   
   
"Życie pisze jednak czasem najdziwniejsze scenariusze i absolutnie nie bierze pod uwagę naszego zdania."

Bohaterowie zostali wyraźnie zarysowani, z wadami i zaletami. Momentami trudno było mi zrozumieć Ninę i jej wybory. Może przez to, że ja nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji? W moich oczach czyni to książkę jeszcze bardziej interesującą. Na przykładzie postaci Niny widzimy, jak bardzo jesteśmy podatni na wpływy innych. Dopiero po czasie dochodzi do nas to, co zrobiliśmy, dręczą nas wyrzuty sumienia. Natomiast bohaterowie drugoplanowi są niemniej ważni co ci główni. Zupełnie nie mogłam zrozumieć postępowania matki Niny. Przecież sama jest matką i powinna mieć to na względzie. To, co zrobiono Ninie... ja na taką niesprawiedliwość się nie godzę. To nigdy nie powinno mieć miejsca.     

"- Nie da się wyrzucić z pamięci dziecka, które kiedyś nadawało rytm twojemu ciału." 

W książce sekrety stanowią klucz do poznania tajemnicy przeszłości jej bohaterów. Autorka stopniowo odkrywa przed czytelnikiem karty, rozbudza jego ciekawość, buduje napięcie. Wraz z upływem stron, niby już wiedziałam jak potoczą się losy Niny, natomiast autorka dokładała kolejne szczegóły tej historii, przez co robiło się jeszcze bardziej interesująco. Zgrabnie przeplata przeszłość i teraźniejszość prowadząc dwutorową akcję. Od przeszłości nie da się uciec, a i czasu również się nie cofnie. Jednak, gdy się postaramy możemy pewne sytuacje naprawić, ale to wymaga odwagi, na którą nie każdy się zdobędzie.
  
Trudno szukać tu utartych schematów czy jakiegoś banału. Autorka kolejny raz udowodniła, że nie boi się poruszać tematów tabu. Jednocześnie robi to w sposób taktowny, pozostawiając czytelnika z przemyśleniami i refleksjami.

Książka napisana jest lekkim stylem i językiem. Nic nie jest wymuszone czy napisane na siłę. Opisy są plastyczne, dialogi naturalne, a akcja wyważona. 

Książka usatysfakcjonowała mnie na każdej płaszczyźnie. Uwielbiam takie książki, które poruszają tematy społeczne i Magdalena Majcher idealnie wpasowuje się w ten nurt. Autorka stworzyła niezwykle realną historię przepełnioną emocjami i uczuciami, która ma za zadanie przekazać czytelnikowi prawdę o życiu, z jego wszystkimi wyborami, tajemnicami i smutkami. Zachwyca dojrzałością i trafnością spostrzeżeń. To mądra i życiowa powieść, która poruszyła najczulsze struny mojej wrażliwości i skłoniła do wielu refleksji. Styl pisania Magdaleny Majcher sprawia, że nie sposób włączyć się emocjonalnie w przeżycia bohaterów i wydarzenia, jakie mają miejsce. Trudno było mi oderwać się od lektury. Czytałam na jednym wdechu, pragnąc od razu, natychmiast poznać finał tej historii. Jeszcze nie jeden raz wrócę do tej powieści. 

"Matka mojej córki" to poruszająca, szokująca, wstrząsająca, a przy tym mądra powieść o macierzyństwie, o którym nie da się zapomnieć oraz o naprawianiu błędów i drugich szansach. Książka smutna, która poruszy nawet najbardziej odporne serce na wzruszenie. Rodzinne sekrety, manipulacje, skomplikowane relacje międzyludzkie - to tylko wierzchołek tego, co spotkacie podczas lektury. Perełka wśród książek, zdecydowanie polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal i Autorce



5 komentarzy:

  1. Perełka wśród książek? Chyba się skuszę, tym bardziej, że tego typu książki zwykle czytam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale "Matka mojej córki" już czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać lektury tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka na mnie czeka i niedługo się za nią zabieram. Ależ zaostrzyłaś tą recenzją mój apetyt na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobra powieść, choć poprzednia książka autorki wywarła na mnie o wiele pozytywniejsze wrażenie.

    OdpowiedzUsuń