sobota, 15 października 2016

Mniej złości, więcej miłości - Natalia Sońska


Mniej złości, więcej miłości
Natalia Sońska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 324
Ocena: 10/10


Nota wydawcy: 

Kinga pracuje w redakcji pisma modowego „Pearl”. Jej życie jest idealnie poukładane i pozbawione problemów. Fajna praca i zakochany w dziewczynie po uszy fotograf Daniel są cudownym uzupełnieniem sielanki. Nic nie zapowiada nagłego załamania…


Życie Kingi zmienia się jednak diametralnie, gdy dziewczyna dowiaduje się, że jej ukochany wyjeżdża na międzynarodowy kontrakt do Afryki i zostawia ją na kilka miesięcy. Ale nie jest to jedyna szokująca wiadomość…

Uczucia Kingi zostaną wystawione na ciężką próbę. Będzie musiała znaleźć w sobie odwagę, by stawić czoła przeciwnościom. Na szczęście może liczyć na wsparcie rodziny i niezawodnej przyjaciółki. Czy z taką pomocą Kinga zdoła odnaleźć utracone szczęście i spełnić swoje marzenia?

„Mniej złości, więcej miłości” to historia o przyjaźni, uczuciach, rodzinnych więziach, nierozwikłanych zagadkach, niedopowiedzeniach i ogromnym poświęceniu. Burzliwe emocje biorą tu górę, złość pojawia się niejednokrotnie, a miłość odgrywa jak zwykle bardzo ważną rolę. 


Moja opinia:

Spoglądając na piękną okładkę i intrygujący tytuł, zastanawiałam się, co też takiego dostanę w środku. Złość, miłość, a może coś jeszcze innego? 

"Miłość, tak jak życie, często jest przewrotna. Choćbyś nie wiem, jak pewnie czuła się w miłości, ona zawsze może cię zaskoczyć. A ta miłość, która silniejsza jest od kochania, zazwyczaj jest też nieracjonalna. Ale nigdy nie chce źle, zawsze działa w dobrej wierze. Za to ją trzeba cenić, że ona siebie jest w stanie poświęcić."

Autorka z wielką dokładnością i dojrzałością przedstawia relacje międzyludzkie. A że jest tak młodą osobą, tym bardziej chylę czoła. Problemy, jakie opisuje mogą dotknąć każdego z nas. Pokazuje również, że miłość może przyjmować różne oblicza oraz to, że nie należy sądzić po pozorach, zbyt łatwo oceniać drugiego człowieka, bo możemy tym bardzo kogoś skrzywdzić. Rozmawiajmy ze sobą, wyjaśniajmy nieporozumienia. 

"Budowania związku też trzeba się nauczyć, nie można iść na łatwiznę, korzystać z cudzych receptur. To jak ściąganie w szkole. Jeśli spiszesz wszystko ze ściągi, to umiesz tylko w teorii i gdy przychodzi do zastosowania wiedzy w praktyce, rozkładasz ręce."

"Szczęście trzeba pielęgnować. Jak piękny kwiat, który dostajesz w prezencie. Jest zachwycający dopóty, dopóki o niego dbasz. Jeśli wydaje ci się, że szczęśliwsza już być nie możesz, dbaj o to uczucie, bo niepielęgnowane może w każdej chwili zbladnąć, zmaleć." 

"Czasem trzeba przejść wewnętrzną przemianę, by odnaleźć drogę do swojego szczęścia. Szukałam, błądziłam, aż w końcu znalazłam."

Bardzo zgrabnie został wpleciony wątek sensacyjno-kryminalny, dzięki któremu cała historia zyskała na dynamice. Zakończenie natomiast było dla mnie nie lada zaskoczeniem - czegoś takiego zupełnie się nie spodziewałam. I choć muszę przyznać, że liczyłam na inne, to i tak wielkie brawa należą się autorce za to zaskoczenie. Pełno tu sekretów, tajemnic, kłamstw, śledztwa, szpiegów, prowokacji, obław policyjnych - naprawdę sporo się dzieje. Wszystko zgrabnie się łączy, nic nie jest wymuszone czy napisane na siłę. Czytając aż trudno się oderwać, nie poznawszy finału.

Bohaterowie są wyraziści, nietuzinkowi, łatwo ich polubić, utożsamić się z nimi. Moim sercem zawładnął Kamil - z zewnątrz otoczony skorupą despotycznego, oschłego policjanta, a w środku to troskliwy i wrażliwy mężczyzna.

"Mniej złości, więcej Miłości" to piękna, ciepła, wzruszająca, skłaniająca do refleksji powieść o poświęceniu w imię miłości do osób, które kochamy. To także powieść o pięknej przyjaźni, tak bardzo czasem potrzebnej, aby pokonać wszelkie przeszkody, jakie stawia nam życie. I wreszcie to książka o wewnętrznej przemianie, poszukiwaniu szczęścia. 

Dostałam całą paletę emocji. Pani Natalia wie, jak zainteresować czytelnika opowiedzianą historią. A czy znalazłam w tej książce więcej złości, a może miłości? Tego Wam nie powiem, zapraszam do lektury.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. Tym bardziej dziękuję, gdyż książka gdzieś po drodze zaginęła, a Wydawnictwo książkę wysłało do mnie ponownie. Pełen profesjonalizm!  

  

2 komentarze:

  1. Parafrazując tytuł otrzymujemy:"Mniej minusów, więcej plusów", a tu w recenzji same plusy! Podoba mi się ramowe ujęcie opinii. Wybrane fragmenty treściwe i bardzo ciekawe - podkreślają wyszczególnione walory książki. A miłe zauważenie profesjonalizmu Wydawnictwa w budowaniu relacji z blogerami świadczy o profesjonalizmie recenzentki.

    OdpowiedzUsuń