Tytuł: Tumult
Autor: Izabela Żukowska
Wydawnictwo: Mięta
Liczba stron: 256
Ocena: 7/10
Morderstwo i bunt w średniowiecznym Gdańsku – gdzie wolność jest najważniejszaPoczątek XVI wieku. Do Gdańska przybywa wędrowny kaznodzieja. Towarzyszy mu tajemniczy milczący przewodnik Ambroży. Nad Motławą panują buntownicze nastroje. Od lat trwa spór burmistrza Eberharda Ferbera z rodzinami bogatych patrycjuszy. Włodarzowi miasta zarzuca się nepotyzm. Niezadowolenie budzi też stan miejskich finansów.22 stycznia 1525 roku wybucha bunt, tzw. tumult gdański. Patrycjat barykaduje się na Długim Targu, oblężony przez pospólstwo. Tłum wdziera się do kościołów i przepędza katolicki kler. Tak rozpoczyna się w Gdańsku reformacja.Jaką rolę odegrają w niej przybysze z dalekiej Wittenbergi? I jak łączyć się z nimi będzie najsłynniejszy skandal średniowiecznego Gdańska, gdy zwaśnione rodziny Ferberów i Pilemanów nie dopuściły do ślubu Maurycego i Anny? Czy morderca zostanie ukarany i kto będzie chciał dokonać zemsty?Wielu bohaterów tej książki istniało naprawdę, a ślady ich działalności można do dziś odnaleźć w Gdańsku."Tumult" to powieść historyczna z elementami kryminału, która zabiera nas w podróż w czasie do XIV-wiecznego Gdańska. Powieść została poprowadzona dwutorowo. Z jednej strony poznajemy służącą Amelię, z drugiej zaś wędrownego kaznodzieję oraz jego tajemniczego towarzysza Ambrożego, którzy przybywają do Gdańska. Początkowo może się wydawać, że nic nie łączy tych wątków, jednak wraz z upływem stron, sytuacja ulega zmianie.Izabela Żukowska interesująco oddała klimat średniowiecznego Gdańska. Tym bardziej warto to docenić ze względu, że są to dosyć odległe dla nas czasy. Autorka nie pominęła intryg politycznych, walki o władzę i wpływy, zemstę czy religijne konflikty. Sporo tu tajemnic i mrocznych sekretów. Ale co istotne ukazała, jak w tamtych czasach żyli zwyczajni ludzie, co jedli, jak się ubierali czy jakie panowały wówczas zwyczaje oraz mnóstwo innych ciekawostek. Gdyby książka nie zawierała tej warstwy, byłaby zbiorem suchych faktów, a to stanowczo wymęczyłoby mnie.Tytułowy tumult gdański jest buntem. Patrycjat barykaduje się na Długim Targu, oblężony przez pospólstwo. Tłum wdziera się do kościołów i przepędza katolicki kler. Tak rozpoczyna się w Gdańsku reformacja."Nie wolność i dobro miasta Gdańsk, tylko przywileje szlacheckie od króla polskiego i pełna kiesa."Bohaterowie to patrycjusze, duchowni i mieszczanie. Nie pozbawieni są lęków, krzywd, pragnień i namiętności. Nierówności społeczne, ambicje, rządza zemsty i narastające napięcie prowadzą do tego, że tłum w poczuciu krzywdy zaczyna działać."Cokolwiek by robili, i tak nie uda im się już nas powstrzymać!"Moją szczególną uwagę zwrócił tajemniczy, wędrowny kaznodzieja oraz jego niemówiący przewodnik, zakonnik Ambroży. Ich obecność wprowadziła do książki gęstą atmosferę niepokoju i sekretów, co od razu skojarzyło mi się ze znanym Imieniem róży Umberta Eco.Co ciekawe, wiele postaci pojawiających się w książce istniało naprawdę, a ślady ich działalności można do dziś odnaleźć w Gdańsku. Są to m.in. Marcin Luter, Zachariasz Ferrari czy Jakub Hegge. Fikcja literacka przeplata się z prawdą historyczną, co przekłada się na emocje, jakie wzbudza w czytelniku.Patrząc na książkę całościowo, nie zainteresowała mnie w równym stopniu. Zdarzały się fragmenty, które nieco mnie nużyły, jednak z zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów. Natomiast dużym plusem okazało się zaskakujące zakończenie."Tumult" to powieść, która splata religijne spory z tajemnicami. Zagadka kryminalna mocno rezonuje z historią XVI-wiecznego Gdańska. To nie tylko tło historyczne, ale coś znacznie więcej, co warto poznać.Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwujesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)