czwartek, 30 lipca 2026

Nie cudzołóż - Anka Ryźlak i Marcin Popczyński

 

Tytuł: Nie cudzołóż 
Autor: Anka Ryźlak & Marcin Popczyński 
Wydawnictwo: Mięta
Liczba stron: 270
Ocena: 7/10

Miłość czy nienawiść? Oto jest pytanie…

Karolina zajeżdża drogę furgonetce antyaborcyjnej na jednej z głównych arterii Warszawy. Świadkiem zdarzenia jest Jan, udający się do prawicowej redakcji, w której pracuje. Postanawia nagrać kłócącą się z kierowcą dziewczynę, a potem umieścić film w sieci, by zapunktować u szefostwa. Szybko jednak dopadają go wyrzuty sumienia powodowane piorunującym zauroczeniem Karoliną. Los stawia ich przed sobą już dzień później.

Przeznaczenia po prostu nie sposób zatrzymać…

Poznajemy ginekolożkę Karolinę o lewicowych poglądach, która zajeżdża drogę furgonetce antyaborcyjnej, powodując stłuczkę, a potem kłócąc się z kierowcą. Świadkiem zdarzenia jest Jan, który nagrywa całe zajście i umieszcza film w sieci, by zapunktować u szefostwa w prawicowej redakcji. Jednak odzywają się w nim wyrzuty sumienia. Następnego dnia dochodzi do ich spotkania...

"- Wzywam policja! Rozdupcyłaś mi auto, nie wywiniesz się! - Pan przed zawałem (no, ewentualnie wylewem) przebił się przez gonitwę moich myśli."

Tematyka książki okazała się jakże trafnym obrazem naszej rzeczywistości i społeczeństwa. I choć miejscami można odnieść wrażenie, że niektóre zawarte tu rzeczy są przerysowane, absurdalne i pełne niedomówień, to moim zdaniem było to potrzebne. Dzięki temu jeszcze bardziej weszłam w tę historię.

Uważam, że dość dobrze orientuję się w dzisiejszej polityce, kto co i z jakiej partii, dlatego mocno zainteresował mnie ten wątek. W zasadzie jest on tu przodującym motywem. Scena prawicowa to kompletnie nie moja bajka, a tu została ukazana w znacznie mniej korzystnym świetle aniżeli jej przeciwniczka. Z tym więc się utożsamiam.

Widzimy, jak poglądy polityczne mogą wpływać na prywatne życie i relacje między ludźmi. Karolinę i Janka zaczyna przyciągać wzajemna fascynacja. Ale czy różnice światopoglądowe pozwolą im być razem? Czy coś, co zaczęło się od nienawiści, może skończyć się miłością? Czy pod wpływem uczucia można zmienić swoje postępowanie, wyznawane zasady? A co z przeznaczeniem? Czy można je zignorować? Nie pochwalam tego, że oboje tak szybko, bezrefleksyjnie zostawili swoich dotychczasowych partnerów. I nawet gdyby nie układało się między nimi, to zdrada zawsze pozostaje zdradą, bo w moim przekonaniu najpierw wypadałoby zakończyć jedną relację, a dopiero wchodzić w kolejną.

Duet pisarski Anka Ryźlak i Marcin Popczyński postawili na ukazanie wydarzeń z dwóch perspektyw. Nie wyobrażam sobie, aby ta historia przedstawiała tylko jeden punkt widzenia. Dzięki temu możemy wyrobić sobie własne zdanie co do wydarzeń, sytuacji, jak i samych bohaterów. Ich postępowanie budzi ogrom sprzeczności. Jak oni mnie momentami irytowali! Popełniali błędy, ale co istotne byli autentyczni. Towarzyszą im liczne rozterki, lęki, oczekiwania bliskich czy presja środowiska. Wybory nie należą do prostych. Będą musieli zrozumieć, co jest dla nich tak naprawdę ważne.

Akcja książki jest dynamiczna, dużo się dzieje (a to zaledwie tydzień), sporo tu żartów sytuacyjnych, ironii, sarkazmu i ciętych ripost, a zakończenie... niby wszystko zostało wyjaśnione, a jednak jest nieoczywiste. Pojawia się również tematyka aborcji, patologii ciąży, moralności, wiary, uprzedzeń, kompromisów, szufladkowania kogoś na podstawie poglądów, etyka dziennikarska, drugiej szansy czy napisane ze smakiem sceny intymne (które nie dominują fabuły).

"Nie cudzołóż" to zabawny, pełen napięcia i skrajnych emocji romans z elementami powieści obyczajowej o tym, jak jedno spotkanie może wywrócić życie do góry nogami, polaryzacji społeczeństwa, medialnej manipulacji, szukaniu porozumienia mimo dzielących różnic. Wbrew pozorom to niejednoznaczna, trudna historia.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta



wtorek, 28 lipca 2026

Wioska tajemnic - Dagmara Rek

 

Tytuł: Wioska tajemnic 
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos 
Liczba stron: 294
Ocena: 9/10

Marcelina Markiewicz całe życie pisała o emocjach innych, marząc o mianie bestsellerowej autorki. Zamiast sukcesu doczekała się jednak skandalu, który zniszczył jej dobre imię. Oskarżona o plagiat i zmęczona walką z branżą, ucieka tam, gdzie nikt nie zna jej nazwiska – do maleńkiej, malowniczej wsi o nazwie Most Zakochanych.

Jednak sielska okolica szybko przestaje przypominać bezpieczną przystań. Marcelina odkrywa, że pod maską wiejskiego spokoju kryją się tajemnice, których nie wymyśliłby żaden pisarz. Czy Most Zakochanych to miejsce na nowy początek, czy pułapka, z której nie ma powrotu? Jedno jest pewne: w tej miejscowości nic nie jest takie, jakim się wydaje.

Po okładce "Wioski tajemnic" można by się spodziewać, że otrzymamy kolejną sielską opowieść o ucieczce na wieś, by zaznać spokoju, rozpocząć wszystko od nowa. Jednak nic bardziej mylnego. Spotkamy się tu z intrygą, która szybko wyprowadzi nas z błędu. 

Marcelina to pisarka, która marzy o mianie bestsellerowej autorki. Ale zamiast sukcesu została oskarżona o plagiat, który zniszczył jej dobre imię. Na nic zdała się walka z branżą. Kobieta ucieka tam, gdzie nikt jej nie zna. To mała wieś o nazwie Most Zakochanych. Malownicza i przyjaźnie brzmiąca wioska okazuje się czymś zgoła innym, niż sądziła...

Dagmara Rek stworzyła ciekawy i intrygujący obraz wsi. Wiejski spokój i bezpieczeństwo rozmywają się pod wpływem sekretów. Tu nic nie jest takim, jakim się wydaje. Mroczny sekret tylko czyha, by ujrzeć światło dzienne... 

Główna bohaterka z miejsca da się lubić. Jest bardzo autentyczna w zachowaniu. Jej wzloty, upadki i rozterki sprawiają, że mocno jej kibicujemy. Pozostali postacie także zwracają naszą uwagę. Są nieidealni, z bagażem doświadczeń, po przejściach. Zachwyciła mnie dobroć mieszkańców Mostu Zakochanych. To ludzie życzliwi, gotowi na bezinteresowną pomoc. Co więcej, to oni zmienią spojrzenie Marceliny na życie. Kobieta jest zagubiona, a dzięki nim ma szansę odnaleźć tę część siebie. Czy za tym pójdzie też spokój i inspiracja? 

Lokalna społeczność stanowi filar wsi. To mieszkańcy, którzy dobrze się znają, są ze sobą bardzo zżyci, trzymają się razem, wspólnie organizują integracyjne festyny. Ale jest coś, czego się boją... Milczą, by nie ściągnąć na siebie niebezpieczeństwa. 

Pokazano tu, jak w jednej chwili można stracić dosłownie wszystko. Zaufanie ludzi, czytelników, patronów, recenzentów, a przede wszystkim dobre imię, na które pracowało się latami. Dlaczego te osoby nie pytają, nie wnikają, nie dociekają prawdy? Dlaczego tak ślepo wierzą w to, co wyczytają w Internecie? 

"Nie rozumiałam tego, że można komuś zazdrościć sukcesu czy czegoś, co osiągnął własnymi siłami, ciężką pracą. Ja byłam inna... ja kibicowałam, trzymałam kciuki i cieszyłam się z sukcesów innych ludzi."

Znajdziemy tu sporo wartych uwagi motywów, takich jak trudne relacje międzyludzkie, hejt i jego konsekwencje, zniszczoną karierę, zazdrość i brak wsparcia, samotność i potrzebę bliskości, strach przed oceną i powrotem do ludzi oraz mimo wszystko siłę i odwagę kobiety, by stawić czoło prawdzie. 

Autorka odkrywa również kulisy ze świata pisarskiego. Możemy bliżej się przyjrzeć temu, jak przebiega proces powstawania książki - od pisania po wydanie. Widzimy, ile wymaga to od autora pracy, czasu i samozaparcia, gdy nie wszystko przebiega według planu. Myślę, że to prawdziwa gratka dla każdego książkoholika.

"Wioska tajemnic" to świetnie skrojona powieść obyczajowa z elementami kryminału i zagadką do rozwiązania. To historia pełna emocji, tajemnic i magii, którą trzeba dostrzec. To książka nieoczywista, nieprzewidywalna i zaskakująca. Jesteście ciekawi, co kryje się po drugiej stronie mostu? I jak skończy się internetowy skandal? Czy Marcelinie uda się udowodnić swoją niewinność? 



Współpraca reklamowa z Autorką i Wydawnictwem WasPos


niedziela, 26 lipca 2026

Cienie w Lustrzanej - Monika Cieluch



Tytuł: Cienie w Lustrzanej 
Autor: Monika Cieluch
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Prawda potrafi czekać w milczeniu przez pokolenia, aż znajdzie kogoś, kto będzie miał dość siły, by udźwignąć jej ciężar.

Liwia, konserwatorka zabytków, przybywa do Willi Lustrzanej, by przywrócić jej dawny blask. Nie spodziewa się jednak, że pod warstwami kurzu i w mroku wiekowych luster odnajdzie echa tragedii, o których świat wolał zapomnieć. Dramat żydowskiej rodziny, milczące dziedzictwo rodu Zamoyskich i zaginiony pamiętnik Lei, splatają się w opowieść o winie, która nie zna przedawnienia. Czy Liwia odważy się zostać głosem tych, którym odebrano prawo do prawdy? Co stało się z klanem Rosenfeldów? Jaką tajemnicę kryją wiekowe lustra?

Poznaj historię mrocznej przeszłości, która wciąż wybrzmie
wa w murach Willi Lustrzanej.

Liwia, konserwatorka zabytków ma za zadanie przywrócić Willi Lustrzanej jej dawny blask. Jednak pod warstwą kurzu wiekowych luster skrywa się echo tragedii. Poznajemy dramat żydowskiej rodziny, milczące dziedzictwo rodu Zamoyskich oraz sekrety zaginionego pamiętnika Lei. Wina, prawda i tajemnice luster tworzą historię, której nie można dłużej zamiatać pod dywan. 

Bardzo lubię, gdy autor próbuje czegoś nowego, zaskakuje nas tematyką książki czy okresem osadzenia fabuły. A Monice Cieluch ta sztuka w pełni się udała. Akcja powieści posiada dwie płaszczyzny czasowe - współczesność i okres drugiej wojny światowej. Obie są równie angażujące. 

Willa Lustrzana jest tu drugim równoprawnym bohaterem. Autorka znakomicie oddała piękno tego budynku z jego tajemniczymi artefaktami, sekretnymi skrytkami i ukrytymi przejściami. W posiadłości zamieszkiwały rodziny Einchenbergów i Rosenfeldów. To tu rozegrały się wydarzenia, które przyniosły nie tylko szczęście, ale i ból. Pani Monika dotyka problemu prześladowań ludności żydowskiej, wyrządzonych krzywd, straty, tęsknoty, strachu, bezsilności oraz walki o przetrwanie.

"(...) Miejscowi wierzą, iż lustro z holu miało pamiętać twarze tych, którzy się w nim przeglądali. (...) Z czasem ci sami ludzie zaczęli nazywać willę Lustrzaną."

Autorka stworzyła niezwykle mroczny klimat powieści. Legendy o duchach, pojawiające się zjawy, wizje, sny, niepokojące przeczucia czy ludowe wierzenia dotyczące np. ochrony przed złymi mocami jeszcze bardziej działają na wyobraźnię.

"Wierzyła w to, że posiada wyjątkowy dar: słyszy szepty dusz przeszłości, a jej miłość do historii sprawiała, że przywracała budynkom nie tylko ich formę, ale też pamięć o tych, którzy kiedyś je zamieszkiwali."

Tu każdy szczegół został odpowiednio wykorzystany. Osobiście ciekawa byłam pracy konserwatora. Cieszę się, że mogłam co nieco zgłębić w tej dziedzinie. Drugą sprawą było poszukiwanie prawdy o przeszłości od strony formalnej. To przegląd licznych dokumentów, bibliotek, parafialnych ksiąg, Archiwum Państwowego czy biura IPN. Praca mozolna, ale warta świeczki, bo mogąca przynieść satysfakcję. To szukanie rozwiązania było ogromnie wciągające. Dopiero w finale wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce i dało pełen obraz sytuacji. 

To historia, która przypomina, do czego może doprowadzić nienawiść. W obliczu wojny człowieczeństwo zostaje poddane próbie. Nie każdy temu sprosta, a będą i tacy, którzy nawet nie będą próbować. Jednak nadzieją napawa fakt, że w tak dramatycznych, ciężkich czasach można było spotkać ludzi, którzy gotowi byli zaryzykować i pomóc drugiemu człowiekowi. Empatia i odwaga nie mają swojej ceny. 

"Cienie w Lustrzanej" to pełna emocji i napięcia powieść o prawdzie, która czekała w milczeniu przez pokolenia, by ktoś w końcu zechciał się do niej przybliżyć i udźwignąć ciężar jej bagażu. Mury nigdy nie zapominają... Czy uda się odkupić winy? 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


środa, 22 lipca 2026

Pod twoimi skrzydłami - Anna Piotrowska [Zapowiedź patronacka]




Miło mi poinformować, iż blog Sza! Teraz czytam objął patronatem medialnym powieść "Pod twoimi skrzydłami" Anny Piotrowskiej wydanej nakładem Wydawnictwa Lucky.


Premiera 17.08


OPIS WYDAWCY 👇


Przebojowa nastolatka, która czerpie z życia pełnymi garściami. I zahukana młoda żona oraz matka, robiąca wszystko, by nie zdenerwować męża - i by ten choć przez chwilę zainteresował się własnym dzieckiem.

Dziewczyna, która ma mnóstwo marzeń i uparcie dąży do celu, zwłaszcza jeśli tym celem jest zdobycie serca przystojnego chłopaka. I kobieta, której plany ograniczają się do dwóch pragnień: powrotu do pracy i szczęścia synka.

Z życia jednej ktoś nagle zniknął. W życiu drugiej niespodziewanie pojawił się anioł stróż.

Czy to możliwe, że coś je łączy?




Skusicie się na ten tytuł?


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Lucky


poniedziałek, 20 lipca 2026

Odnajdziemy się wśród gwiazd - Justyna Kisiel

 

Tytuł: Odnajdziemy się wśród gwiazd 
Autor: Justyna Kisiel
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 368
Ocena: 9/10

Będę cię szukał w tysiącach światów i przez Dziesięć tysięcy istnień... aż cię znajdę.

Genowefa i Ksawery byli dla siebie całym światem. Łączyła ich miłość głęboka i pewna – taka, która wydaje się silniejsza od wszystkiego. Ale czasem to właśnie strata i ból najbardziej oddalają od siebie kochających się najmocniej ludzi. Kiedy ich wspólne życie zaczęło rozpadać się pod ciężarem niewypowiedzianych emocji, Genowefa postanawia odejść. Wyjeżdża do Jezioran Bieszczadzkich – miejsca pełnego ciszy, jezior i ludzi, którzy nie pytają o przeszłość. 

Tam, z dala od tego, co ją złamało, po raz pierwszy od dawna czuje, że może jeszcze wszystko zacząć od nowa. W tej przestrzeni zaczyna rodzić się nowe uczucie... aż wszystko ponownie się komplikuje.

Czy da się odbudować to, co kiedyś rozpadło się w ciszy? A może są uczucia, które nigdy się nie kończą?

Pełna emocji, tęsknoty i nadziei historia, która zostawia czytelnika z ciszą w sercu... i światłem, które nie gaśnie nawet po ostatniej stronie.

Genowefa i Ksawery to kochające się małżeństwo. Jednak strata sprawia, że ich wspólne życie zaczyna się rozpadać. Kobieta postanawia odejść. Wyjeżdża do Jezioran Bieszczadzkich. Wydaje się jej, że może zacząć od nowa. Poznaje kogoś. Ale wszystko ponownie się komplikuje, wraca przeszłość, a Genowefa będzie musiała podjąć trudną decyzję.

Justyna Kisiel niczego w tej książce nie ubarwia, bo i to tego nie wymaga. Historia jest tak autentyczna, że nie sposób przeczytać jej bez pełnego zaangażowania. Pokazuje życie z całym jego okrucieństwem, brutalnością, ale i daje nadzieję, że za burzowymi chmurami gdzieś tam przebija się słońce. 

"Wiesz, ja zawsze uważałam, że życie to nie bajka. Ale czasem los robi takie zwroty, że człowiek nie wie, czy płakać, czy śmiać się przez łzy."

Mimo to, iż dwoje ludzi bardzo się kocha, w momencie kiedy spotyka ich tragedia, zaczynają czuć wobec siebie gniew, żal oraz przerzucać wzajemnymi pretensjami. Towarzyszy im ból, cierpienie i bezsilność. Nie potrafią poradzić sobie ze stratą, w wyniku czego oddalają się od siebie. Bliskość, śmiech, ustępują miejsca obojętności, ciszy i braku rozmowy. Odczuwają mnóstwo strachu, obaw i wątpliwości. Widzimy, jak w trudnych chwilach ważna jest miłość, zrozumienie i wsparcie bliskich osób.

"Bo koniec to nie krzyk, nie dramat. Czasem to właśnie ta spokojna obojętność, w której serce przestaje się buntować."

Książka niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. To, co wydarzyło się w zakończeniu, po prostu mnie zmiotło. Kolejny raz przekonałam się, że życie daje i zabiera. I nic nie jest w stanie zmienić tego stanu rzeczy. Byłam pełna podziwu dla bohaterki za jej odwagę, że podjęła taką, a nie inną decyzję. Bo gdy przeszłość wraca, trzeba pozwolić jej na to, zmierzyć się z nią i z prawdą, dać sobie szansę, a potem wszystko zamknąć...

"Odnajdziemy się wśród gwiazd" to życiowa, niezwykle poruszająca, momentami melancholijna powieść o stracie, żałobie, tęsknocie, trosce, odnajdywaniu wewnętrznej siły i odwadze, by zacząć od nowa. To historia, która po przewróceniu ostatniej strony, pozostawia głęboką ciszę i miejsce na refleksję nad własnym życiem. Świetny debiut!



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia 


niedziela, 19 lipca 2026

Daleki rejs - Magdalena Buraczewska-Świątek

 

Tytuł: Daleki rejs
Autor: Magdalena Buraczewska-Świątek 
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10

Dwa serca, jeden port i jedenaście lat niewypowiedzianych słów.

Po bolesnym upadku w wielkim mieście, 26-letnia Pola szuka schronienia w surowym, majowym Darłowie. Nie spodziewa się, że w progu pensjonatu rodziców spotka Macieja – mężczyznę, w którym jako trzynastolatka kochała się bez pamięci. Dziś, między spacerami po pustej plaży a rejsem po wzburzonym Bałtyku, dorosła Pola i zagubiony architekt z Gdańska próbują napisać wspólny rozdział. Jednak manipulacje byłej narzeczonej Macieja i cienie dawnego pamiętnika stawiają wszystko pod znakiem zapytania.

Czy Pola znajdzie odwagę, by przestać być tylko autorką cudzych historii i zawalczyć o własne „żyli długo i szczęśliwie”?

Po tym jak Polę zdradził chłopak oraz straciła pracę, kobieta wyjeżdża do Darłowa, pensjonatu rodziców. Tam spotyka Macieja, w którym kochała się jako nastolatka. Rodzi się między nimi uczucie. Jednak manipulacje byłej narzeczonej Macieja oraz zawartość pamiętnika i sekrety mogą wszystko zniszczyć.

Bardzo podobał mi się motyw pamiętnika i wspomnień. To, w jaki sposób Magdalena Buraczewska-Świątek opisała pierwszą nastoletnią miłość... coś pięknego. Te wszystkie spływające na Polę emocje, wątpliwości, sprawiają, że przypominamy sobie nasze własne pierwsze zakochania. Z drugiej strony zapiski te mają swoje drugie dno, nabierają nowego znaczenia. 

Warto zwrócić uwagę na relacje między Polą, a jej rodzicami. To wspaniałe, kiedy dorosłe dziecko może liczyć na ich bezwarunkową miłość, troskę, wsparcie i pomoc. 

Zgoła inne podejście widzimy tu w przypadku relacji Poli z Maciejem. Jasne jest, że zawsze powinniśmy rozmawiać, dać sobie szansę na wyjaśnienie nieporozumień. Ucieczka do niczego nie prowadzi. Nawet wtedy, gdy czujemy się oszukani czy zdradzeni. A dziewczyna tak właśnie robiła. Chociaż w sumie tą ją rozumiałam. Sporo tu emocji i wewnętrznych rozterek. Nawet gdy się boimy, nie powinniśmy pozwolić, by strach przejął nad nami kontrolę, by odebrał nam szansę na szczęście. Zawsze lepiej zaryzykować i się sparzyć, niż później żałować, że się nie spróbowało. 

"Uciekamy w miejsca, które nie są naszymi miejscami, w towarzystwo ludzi, którzy nie są naszymi ludźmi, w wersję siebie, które nie są nami. To jak próba ucieczki przed własnym cieniem - im szybciej biegniemy, tym wyraźniej on za nami podąża. Ale czasami musimy spróbować i przekonać się na własnej skórze, że można ucyec dokądkolwiek, ale nie od siebie."

Można śmiało powiedzieć, że morze i Darłowo jest tu drugim równoprawnym bohaterem książki. Autorka wspaniale oddała nadmorski klimat, a przy tym pokazała nam jego czar sprzed lat. Autentycznie czułam, jakby to moimi włosami targał majowy wiatr, że przechadzam się brzegiem plaży i wdycham morskie powietrze czy spaceruję uliczkami miasteczka. 

"Daleki rejs" to ciepła, wzruszająca powieść o dorastaniu, młodzieńczym upokorzeniu, ciężarze przeszłości, procesie odbudowywania zaufania. To historia o tym, że dom to nie miejsce, a osoba, przy której możemy być sobą z wszystkimi naszymi wątpliwościami i niepewnościami. Że bycie ostatnim jest ważniejsze niż bycie pierwszym. To podróż do siebie samego i siebie nawzajem. Jak najbardziej polecam!



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia 


sobota, 18 lipca 2026

Nie wszystko złoto - Aga Sotor

 

Tytuł: Nie wszystko złoto 
Autor: Aga Sotor
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 368
Ocena: 9/10

Nie wszystko złoto, co się świeci. Prawdziwe szczęście nie zawsze błyszczy, lecz zawsze ogrzewa serce.

Laurencja, florystka w rodzinnej pracowni „Flora”, zawsze marzyła o tym, by stanąć na ślubnym kobiercu i rzucić własnym bukietem. Kiedy traci narzeczonego, wiarę w miłość i zaufanie do najbliższych, świat, który znała, rozpada się na kawałki. Nie spodziewa się, że los zaprowadzi ją do urokliwego domu nad jeziorem i że właśnie tam odnajdzie coś, czego szukała całe życie: prawdziwą siebie.

Trafia do małego miasteczka pełnego uroku, niespodziewanych wyzwań i barwnych postaci. Z nowym biznesem na głowie, niezwykłym kręgiem kobiet, które stają się jej nową rodziną, oraz przy boku pewnego szefa kuchni Laurencja odkrywa, że prawdziwe szczęście często kryje się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy.

Marzeniem florystki Laurencji było stanąć na ślubnym kobiercu. Zdrada i utrata narzeczonego sprawia, że jej świat się rozsypuje. Dodatkowo styka się z kłamstwami i rodzinnymi tajemnicami. Jej wiara w miłość i zaufanie do ludzi zastępuje ból i rozczarowanie. Trafia do małego miasteczka nad jeziorem, gdzie poznaje wyjątkowe kobiety, które stają się dla niej nową rodziną i wsparciem. Pojawia się też pewny szef kuchni... Co wyniknie z tej znajomości? 

"Jak mam funkcjonować wśród krewnych, których obecności nie jestem w stanie znieść? Jak mam realizować się zawodowo jako weselna florystka po tym, jak całe miasto trąbi o tym, że zostawił mnie narzeczony?"

Aga Sotor stworzyła barwny przekrój bohaterów. To postaci, których z miejsca można polubić, ale są też i tacy, do których nie zapałamy sympatią. To będą skomplikowane relacje, szczególnie jedna... okraszona intrygami i manipulacjami. Autorka rzuciła im wyzwania i nowe obowiązki, którym będą starali się sprostać. Nie brak przy tym psychologicznej głębi, emocji (bez jakiś wielkich dramatów), wzruszeń i ciepła. Podobało mi się to, że bohaterowie nie uciekali od rozmów oraz doceniali drobiazgi i drobne czułości. 

To historia, która przywraca wiarę w drugiego człowieka, w dobroć i bezinteresowną pomoc. W trudnych chwilach życzliwość drugiej osoby okazuje się być bezcenna. Zdarza się, że brak nam odwagi czy motywacji do walki, a obecność i doping kogoś z boku może dodać nam skrzydeł. Z wielkim zainteresowaniem obserwowałam kolejne etapy przemiany Laurencji, to jak zaczęła spoglądać na swoje życie z innej perspektywy, odkryła siebie samą i swoją tożsamość. Bo dobrze wiedzieć, kim się jest, gdzie są nasze korzenie i czego chce się od życia, prawda? W przypadku naszej bohaterki to, co wydawało się być dla niej końcem, okazało się nowym początkiem. 

"Nie wszystko złoto" to ciepła powieść, która otula serce i tchnie nadzieją, że wszystko będzie dobrze. To książka, która przypomina, że szczęście często nie wygląda tak, jak sobie je wyobrażaliśmy oraz czeka tam, gdzie się go najmniej spodziewamy. No i ta babska międzypokoleniowa przyjaźń - rewelacja! Tak więc comfort book zapewniony! 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia 


piątek, 17 lipca 2026

Utracona miłość - Magdalena Krauze

 

Tytuł: Utracona miłość 
Autor: Magdalena Krauze
Wydawnictwo: Mięta
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Majka i Michał byli młodzi, zakochani i pewni, że razem przetrwają wszystko. Ich szczęście zostało jednak brutalnie zniszczone przez matkę Michała, która nie akceptowała dziewczyny. On wyjechał na studia medyczne do Londynu. Ona została w Warszawie.

Minęły lata. Majka żyje teraz w cieniu swoich marzeń uwięziona w relacji bez miłości, tymczasem rozwiedziony Michał wraca do Polski. Kiedy pewnego dnia spotykają się ponownie, przeszłość nie pyta o pozwolenie. Wraca z całą siłą.

Czy uczucie, które kiedyś było całym ich światem, ma szansę odżyć? I czy los naprawdę daje drugą szansę, czy tylko wystawia nas na próbę?

Oto poruszająca opowieść o manipulacji, straconym czasie i miłości, która mimo wszystko nie przestała istnieć. O wyborach, które kształtują całe życie. I o tym, że czasem największą walkę trzeba stoczyć nie z losem, lecz z ludźmi, którzy roszczą sobie prawo do decydowania o naszym szczęściu.

Majka i Michał myśleli, że razem przetrwają wszystko. Jednak matka chłopaka nie zaakceptowała dziewczyny i manipulacją doprowadziła do ich rozstania. Po latach Majka żyje w związku bez miłości i chce się rozwieść, a Michał jest po rozwodzie. Gdy przypadkowo oboje się spotykają, wraca przeszłość... Czy dostaną od losu drugą szansę? 

Życie rzadko kiedy układa się tak, jak byśmy tego chcieli. Pozwalamy, by to inni decydowali za nas. A przecież nie oto w tym wszystkim chodzi. Gdzie nasze marzenia i plany? Czy warto stawiać na szali nasze szczęście?

"Uświadomiłam sobie, że marzenie o beztroskim życiu pozostanie w sferze pragnień tak długo, jak będę pod skrzydłami apodyktycznej mamy."

Magdalena Krauze wplotła w fabułę wątek tajemnicy, związany z Majką. Co skrywa kobieta? Widzimy tu, w jak dużym stopniu wybory, jakich dokonujemy, rzutują na całe nasze życie, niosą ze sobą konsekwencje. To strach przed nimi nie pozwala Majce na normalne życie. Tłumi emocje, zapomina o samej sobie. Były momenty, kiedy denerwowała mnie swoją biernością i pozwalaniem innym decydować o swoim życiu. Ale z drugiej strony współczułam jej. Czasem warto zaryzykować, by potem nie zastanawiać się: co by było gdyby... A tu tego zabrakło. No a Michał... tego faceta nie da się nie pokochać. To, w jaki sposób traktował Majkę... mężczyzna idealny. 

"Który to już raz muszę sama stawić życiu czoła? Który to już raz muszę ułożyć w głowie myśli tak, żeby nie bolały? Jestem jak przewrócone drzewo, które jakimś cudem wpuszcza jednak korzenie w ziemię i nie rezygnuje z życia. Tylko na jak długo starczy mi sił? Ile jeszcze zniosę, zanim będę w końcu szczęśliwa?"

Motyw toksycznej matki, dla której nie liczy się szczęście syna, a niespełnione własne ambicje czy status materialny przyszłej synowej, mocno burzy krew w żyłach. Czy pieniądze są w stanie zrekompensować szczęście? Czy miłość można kupić? W moich oczach absolutnie nie! 

Podczas lektury towarzyszą nam emocje. Wraz z bohaterami odczuwamy ich stratę, ból, tęsknotę, samotność i bezsilność. Ich rozterki i wątpliwości, wzloty i upadki przeżywamy jak swoje. Nie ma tu na siłę upchniętych wątków pobocznych, historia jest z tych, które możemy spotkać wielokrotnie, wszystko zaś jest tak fajnie napisane, że z miejsca zostałam porwana.

Historia pokazuje, że miłość to bardzo silne uczucie, którego czasem nie zniszczy nawet upływający czas. A czy damy jej szansę? To już zależy tylko i wyłącznie od nas samych. To samo dotyczy walki o siebie. Nigdy nie jest za późno, by żyć tak, jak tego pragniemy, bez presji i oczekiwań otoczenia. 

"Utracona miłość" to poruszająca powieść o straconych szansach, czasie i miłości, rodzinnych oczekiwaniach, manipulacji, poświęceniu, wyrzutach sumienia, trudnych wyborach i odwadze, by zawalczyć o siebie. To książka udowadniająca, że jeśli dwoje ludzi są sobie pisani, prędzej czy później znajdą do siebie drogę. 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta

czwartek, 16 lipca 2026

Sztuka zemsty - Gosia Lisińska

 

Tytuł: Sztuka zemsty
Cykl: Chłopaki z Radości (tom 2)
Autor: Gosia Lisińska 
Wydawnictwo: Com-net-fox
Liczba stron: 318
Ocena: 9/10

Śmiertelna rozgrywka trwa.

Rysiek ledwie uchodzi z życiem po spotkaniu z seryjnym zabójcą, a już czeka na niego nowe wyzwanie. Tym razem ktoś poluje na jego ukochaną. I chociaż Piekarczyk nie zamierza się przyznać do swoich uczuć nawet przed sobą, dla kobiety, którą kocha zrobi wszystko. Tylko czy to wystarczy?

Tymczasem Simon Trenton wcale nie zamierza pozostać w więzieniu. Plany zabójcy sięgają dalekiej przyszłości. Rozpisuje już nową sztukę. Sztukę zemsty.

Czy tym razem Chłopaki z Radości zdołają go pokonać?

I czy Rysiek zdoła ocalić kobietę, którą kocha?

Nowa, trzymająca w napięciu, książka Gosi Lisińskiej przenosi czytelnika do stolicy, do świata pełnego niebezpieczeństw i namiętności, gdzie miłość i przyjaźń potrafią pokonać każdą przeszkodę.

"Sztuka zemsty" jest drugim tomem serii Chłopaki z Radości. Każdą z części można czytać niezależnie od siebie, gdyż dotyczy innej pary głównych bohaterów. 

Rysiek cudem uchodzi z życiem po konfrontacji z niebezpiecznym zabójcą. Choć Simon trafia za kratki, to nie koniec ich problemów. Ktoś potrąca Kasię przed domem Piekarczyka. Rysiek zrobi wszystko, by ją chronić. Simon ucieka z więzienia i planuje zemstę. Ale czy tylko on...?

Siłą tej książki z pewnością są bohaterowie. Nieidealni, popełniający błędy, mający swoje słabości. Podobała mi się relacja, jaka łączy Ryśka i Kasię. Potajemnie kochają się w sobie, ale żadne z nich nie przyzna się do tego. Ciągle się kłócą i sprzeczają. Rysiek to podrywacz, który zmienia kobiety jak rękawiczki, więc zarówno jego przyjaciele z Radości zabraniają mu jej podrywania, bo traktują ją jak siostrę, jak i ojciec dziewczyny woli, by spotykała się z policjantem Antkiem. Tylko czy aby w sercu Ryśka już nie osiadł ktoś na stałe? Jaki naprawdę jest ten facet?

Bez wątpienia uwagę przykuwa postać Simona. To, z jaką skrupulatnością działał i jakimi metodami się posługiwał, by osiągnąć swój cel, budzi ciekawość i nomem omen uznanie. "Artysta" bez dwóch zdań. Jestem ogromnie ciekawa, jaką rolę rozpisze mu jeszcze autorka.

"Gdy mógł, układał plan, rozpisywał sceny, tworzył. Jak prawdziwy artysta. Tym właśnie się czuł: artystą. Nie byle jakim cynglem, bezmózgim zabójcą, ale twórcą. (...) Nie zdejmował zupełnie nieświadomego celu, lecz zapraszał go do gry, wciągał w taniec życia i śmierci, pozwalał poczuć strach, niepewność, nadzieję, a ostatecznie nieunikniony koniec."

Gosia Lisińska wspaniałe ukazała wartość przyjaźni. Widzimy, że bohaterowie zawsze mogą na siebie liczyć w każdej kryzysowej sytuacji. Nawet jeśli dzieli ich w niektórych kwestiach mocna różnica zdań. Tym bardziej warto to docenić. Drugą sprawą jest miłość, która dopada każdego niezależnie od wieku. 

Jak przystało na gatunek i tematykę książki pojawia się tu trochę wulgaryzmów czy krwawych scen. Jednak moim zdaniem są one potrzebne, dobrze wpisują się w ogólny odbiór i autentyczność historii. Poza tym dzieje się bardzo dużo. Jest świetnie skrojona intryga, a dynamizm akcji nie opuszcza nas do samego finału. Mało tego. Wydaje się, że wydarzenia z tej części bedą miały duży wpływ na to, co wydarzy się w kolejnym tomie.

"Sztuka zemsty" to gorący, zabawny romans sensacyjny o przyjaźni, lojalności i miłości w oparach czyhającego niebezpieczeństwa psychologicznej rozgrywki seryjnego mordercy. Jaką cenę trzeba zapłacić za sprawiedliwość? Czy wszyscy wyjdą cało z opresji? Sprawdźcie!



Współpraca reklamowa z Autorką 



środa, 15 lipca 2026

Saga utraconego dziedzictwa - Celina Mioduszewska [Patronat medialny]


 Tytuł: Saga utraconego dziedzictwa 
Autor: Celina Mioduszewska 
Wydawnictwo: Novae Res 
Liczba stron: 286
Ocena: 9/10

Pod koniec XIX wieku w mazowieckim Radlewie nazwisko i herb znaczą więcej niż wielkość majątku. Błażej Radlewski wierzy, że honor rodu Ostoja obroni jego rodzinę przed losem, który od pokoleń zbiera swoje żniwo.
Narodziny przeplatają się tu z pogrzebami, a marzenia o dostatku okazują się kruche jak jałowa ziemia, z której trudno wyżywić bliskich. Nadzieja pojawia się dopiero wtedy, gdy syn Błażeja, Aleksander, wyjeżdża do amerykańskiego Pittsburgha, by ratować ojcowską schedę. Po latach wraca z pieniędzmi i marzeniem o nowym początku. Nikt jeszcze nie przeczuwa, że rodzinę czeka próba cięższa niż codzienna walka o przetrwanie. Nadchodzi wojna, która na zawsze odmieni losy Radlewskich.
Saga utraconego dziedzictwa to poruszająca saga o dumie, miłości i ludziach próbujących ocalić swój ród w świecie, który nieustannie odbiera im poczucie bezpieczeństwa.

Celina Mioduszewska przenosi nas do XIX-wiecznej mazowieckiej wsi Radlewo. Tu nie liczy się realna wielkość majatku, a nazwisko i herb. Błażej Radlewski wierzy, że honor rodu Ostoja obroni jego rodzinę przed niedostatkiem. Nadzieją ma być jego syn Aleksander, który wyjeżdża do amerykańskiego Pittsburgha, by ratować ojcowską schedę. Gdy po latach wraca z pieniędzmi, nadchodzi wojna, która zmieni wszystko...

Autorka świetnie ukazała realia epoki. Wiernie oddała nadchodzącą zawieruchę wojenną i związane z nią konsekwencje, niepewność, nieubłaganie zbliżające się zagrożenie. Dramatyczne losy rodu Ostoja-Radlewskich poruszają do głębi. To świat, który odbiera poczucie bezpieczeństwa. Nie ma tu taniego sentymentalizmu, a surowy realizm historyczny.

"Jest coś takiego, jak powolna moc zapominania i godzenia się z tym, co zsyła los."

Akcja książki budowana jest stopniowo, skupia się na codziennej egzystencji bohaterów. Dopiero motyw emigracji sprawia, że fabuła nabiera dynamizmu, a postać Aleksandra wnosi powiew nowoczesności i młodzieńczej determinacji. Jednak nadchodząca wojna niszczy kruche marzenia o spokojnym i dostatnim życiu. Przeciwwagą dla Aleksandra jest jego ojciec Błażej. To mężczyzna ceniący tradycyjne wartości, honor i dumę rodu. Byłam pełna podziwu i empatii dla ich zmagań z "jałową ziemią", z codzienną walką o przetrwanie. Z kolei fatum od pokoleń zbierające śmiertelne żniwo, przygnębia. Chciałoby się z niektórymi bohaterami dłużej poobcować, ale ci odchodzą. Na świat przychodzą nowi, ale i niektórzy z nich długo nie zagrzeją na tym świecie miejsca. Potrzeba tu poświęcić nieco więcej uwagi, by nie pogubić się w rozbudowanym drzewie genealogicznym. 

"Wydawało się, że Śmierć prowadzi z Błażejem jakąś szczególną grę. I wcale nie chodziło tu o jakiś zakład, jak to miało miejsce w przypadku losów Hioba. Śmierć miała swój, tylko sobie znany plan."

Warto zwrócić uwagę na wątek relacji rodzinnych. Bohaterowie stają w obliczu trudnych wyborów, niewypowiedzianych żali, niesnasków, tajemnic, ale mimo wszystko czuć ich wzajemną miłość, wsparcie i siłę. Ale są też i takie momenty, kiedy tej miłości zabraknie. I nie chodzi tu tylko o uczucie między ludźmi. Miłość i przywiązanie do ojcowizny, schedy też jej wymaga. Z czasem dla człowieka co innego staje się ważne. Widzimy, jak decyzje przodków rzutują na przyszłe pokolenia. 

"Miłość i zakazany owoc. Choć od stworzenia świata minęły już tysiące lat, nic się w kwestiach tego uczucia nie zmieniło. Nadal z człowiekiem jest tak, że to, co mu zabronione, lepiej smakuje."

Historia zmusza do refleksji nad tym, czy przeszłość i dziedzictwo przodków są dla nas darem, czy może ciężarem? Jak udźwignąć odpowiedzialność za majątek, kiedy staje się on złem koniecznym, a charakter okazuje się być równie istotny? 

"Saga utraconego dziedzictwa" to klimatyczna, wielowymiarowa, poruszająca powieść o honorze, dumie, sile rodziny, miłości, walce o ocalenie tożsamości oraz nadziei. To książka traktująca o przewrotności losu, pokazująca, jak wielką cenę czasem trzeba zapłacić za wierność własnym korzeniom. Polecam bardzo! 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Novae Res



wtorek, 14 lipca 2026

Kim jesteś, Mieciu? - Edyta Kene & Marta Cyrkiel

 

Tytuł: Kim jesteś, Mieciu?
Autor: Edyta Kene i Marta Cyrkiel
Wydawnictwo: Dessire
Liczba stron: 330
Ocena: 10/10

Jedna zwariowana artystka? Jest!
Postrzelona paczka przyjaciół? Jest!
Bezdomny z amnezją na plaży? Oczywiście, że jest!
A do tego: szczypta chaosu, garść absurdów i narzeczona, o której ktoś… zapomniał. Ups.

Hania Potocka, 21-letnia studentka ASP, miała genialny plan na lato: trochę malowania, trochę nicnierobienia, trochę pracy i absolutne ZERO dram.

Plan był piękny, ale do momentu, aż nie znalazła na brzegu nieprzytomnego faceta. Bez dokumentów, wspomnień i racjonalnego pomysłu – po co żyję?

I zamiast zrobić jedyną rozsądną rzecz (czyli wezwać pomoc), Hania przygarnia go do domu i nazywa… Miecio.
Bo czemu nie?

Problem zaczyna się wtedy, gdy „Miecio” okazuje się Maxem – bogatym Holendrem, którego życie wiąże się z firmą modową, a jego gwiazdą jest nie kto inny niż wcześniej wspomniana narzeczona.

Drogi bohaterów się rozchodzą i można by rzec, że to koniec tej dziwnej historii.
Ale nie!
Przecież to nie może się tak skończyć.

Prawda?

Czeka na ciebie zamieszanie większe niż w akademiku podczas sesji, cięte dialogi ostrzejsze niż kredki Hani, przyjaźń, która przetrwa wszystko (nawet głupie decyzje),i historia, która jest trochę jak lato – ciepła, chaotyczna i zdecydowanie za krótka.

Czy będzie romantycznie?
Czy będzie absurdalnie?
Czy ktoś tu jeszcze pamięta, kto jest czyim narzeczonym?

Sprawdź.

Ostrzeżenia: utrata rozsądku, nielegalne przygarnianie obcych z plaży, emocjonalny rollercoaster, zazdrość, głupie pomysły, jeszcze głupsze decyzje i milioner, który naprawdę powinien pomyśleć dwa razy.

Co byście zrobiły, gdybyście znalazły nieprzytomnego bezdomnego mężczyznę z amnezją? Zadzwoniłybyście po pomoc czy może zabrałybyście go do domu? Szczerze powiedziawszy, to sama nie wiem. Pewnie wszystko rozstrzygnęłoby się w momencie, gdybym stanęła oko w oko z taką sytuacją. A co zrobiła bohaterka książki? Przygarnęła faceta i nadała mu imię. Rodzi się między nimi wyjątkowa więź. Jednak szybko okazuje się, że tajemniczy Miecio to holenderski wpływowy milioner Max, który ma narzeczoną...

Historia pokazuje, że czasem podejmujemy decyzje, których nie powinniśmy podejmować. Rozsądek gdzieś ulatuje, a my narażamy się na niebezpieczeństwo. Jednak przeznaczenia nie da się zignorować. Hania zaryzykowała. Czy zrobiła dobrze? Po zastanowieniu jednak uważam, że tak. 

"Jego czarowne spojrzenie i każde wyznanie było jak plaster na moje serce - chociaż ono coraz bardziej pękało z kolejnymi mijającymi minutami w objęciach niedawno poznanego mężczyzny."

Bohaterowie w żaden sposób nie dają się zamknąć w sztywnych ramach. Oni wymykają się wszelkim schematom. Książki z takimi postaciami aż chce się czytać. Mają swoje wady, słabości, a nawet bym powiedziała dziwactwa. To, co z założenia wydaje się proste, dla nich już niekoniecznie. Potrafią komplikować rzeczy, co przekłada się na wzajemne relacje, które z jednej strony są bardzo realne, a z drugiej niekiedy nieprawdopodobne. 

Bardzo lubię motyw utraty pamięci, więc zagadka związana z tajemniczym Mieciem mocno mnie intrygowała. Chciałam dowiedzieć się, co wydarzyło się przed utratą pamięci. Gdy prawda wychodzi na jaw, wszystko zaczyna inaczej wyglądać. Czy Max będzie ponownie chciał być Maxem? A może Mieciem? 

"Byłem facetem z białą kartą, niezapisaną. Co się stanie, kiedy odzyskam pamięć? Odejdę? Zastawię Hanię? A co, jeśli odzyskam ją w momencie, gdy przyjdzie mi dokonać niemożliwego wyboru między tym, co ułożę z panną Potocką, a życie, które być może jest już gdzieś ułożone?"

Lubimy przyklejać etykiety innym, ale i również siebie stawiamy w szeregu oczekiwań, statusu społecznego, odgrywanych ról, przejmujemy się opiniami na nasz temat. A gdyby to wszystko zniknęło? Kim byśmy byli? Czy potrafilibyśmy być sobą? To za fasadą żartu może skrywać się prawdziwe "ja". Widzimy, jak wiele znaczą drobne gesty, życzliwość i zaufanie. Nie warto też oceniać drugiego człowieka na podstawie pierwszego wrażenia. 

Wspaniałą robotę zrobiły tu błyskotliwe, pełne ripost, naturalne dialogi. Wprowadziły mnóstwo humoru i niekontrolowanego, choć pozytywnego chaosu oraz absurdu. Krystian i Zuza to duet petada! Te wzajemne psikusy, dogryzanie sobie... coś fantastycznego! Szalone perypetie, zazdrość, wakacyjna atmosfera, beztroska i dreszczyk emocji gwarantują lekturę, przy której spędzisz niezapomniany czas.

"Kim jesteś, Mieciu?" to nieszablonowa, ciepła, skrząca humorem komedia o skomplikowanych relacjach miłosnych, tajemnicach, przyjaźni, samotności, poszukiwaniu własnej tożsamości. Duet Edyta Kene i Marta Cyrkiel stanął na wysokości zadania i stworzył spójną historię. Gotowi, by poznać Miecia? 


Współpraca z Wydawnictwem Dessire i Autorkami 


niedziela, 12 lipca 2026

Wszystkie moje randki z kolesiem na R. - Malwina Ferenz


Tytuł: Wszystkie moje randki z kolesiem na R. 
Autor: Malwina Ferenz
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10

Ja się o te randki nie prosiłam. Zostałam poderwana nie wiadomo kiedy i jak. Któregoś dnia nagle okazało się, że już od pewnego czasu jesteśmy razem, żyjemy razem, spędzamy razem każdy dzień, ba, dzielimy jedno łoże! Tak po prostu. Wywrócił moje życie do góry nogami i wprowadził własne zasady, mając w nosie, co ja o tym myślę.
- Z nami koniec - powiedziałam mu wreszcie. - Wynoś się i nigdy nie wracaj.
Przewrócił tylko oczami, posyłając mi jeden z tych swoich ironicznych uśmieszków.
- Nie tak prosto się mnie pozbyć - powiedział
Rzeczywiście. Wyjście z tego toksycznego związku wymaga czasu i często pieniędzy.
Co to za koleś, zapytacie. Ha, przedstawił się dość nietypowo.
- Jestem Rrrrrrr...
- Tak?
- Rrrrrr...
- Roman? Ryszard? - próbowałam pomóc.
- Rrrrak. Rak Nowotworiusz Złośliwy.
Zbaraniałam.
- A ta pani koło ciebie, to kto?
- A to jest typiara na Ś. - Puścił do mnie oko.
Sami widzicie, że to wszystko było zdrowo porypane.

Decydując się na lekturę "Wszystkie moje randki z kolesiem na R.", spodziewałam się raczej romantycznej historii z humorem. Tymczasem to, co spotkałam na kartach tej książki, zupełnie mnie zaskoczyło. 

Malwina Ferenz słyszy diagnozę: rak piersi. I tu następuje trzęsienie ziemi. Bo jakże inaczej można to nazwać, prawda? To zwala z nóg. 

Autorka w niezwykle wiarygodny i osobisty sposób opowiada, jak to wyglądało z jej perspektywy. Dzieli się z nami swoim doświadczeniem. Poznajemy cały proces od początku, od jednego badania, po którym już nic nie było takim jak wcześniej. Prowadzi nas przez wszystkie etapy leczenia. Widzimy też brutalną rzeczywistość. Bo to nie tylko walka z podstępnym choróbskiem, ale też z chorym systemem zdrowia.

Zastosowano tu motyw "toksycznego chłopaka". Koleś na R. nie pyta, czy mamy ochotę, czas, by wchodzić z nim w bliższą relację. On czyha w ukryciu, by "poderwać" nas, zaatakować z zaskoczenia. Dlatego tak ważne jest, byśmy się badały. A pani Malwina prowadzi z nim dialogi, kłóci się i chce go wyrzucić ze swojego życia. Ale jak to zrobić, kiedy ten ostro trzyma się futryny i nie chce się poddać? 

"(...) ja się o to randkowanie nie prosiłam. Koleś na R. objawił się pewnego dnia zupełnie niespodziewanie. Nie, nie mogę nawet powiedzieć, że stanął w progu (ach, wtedy mogłabym go wszak po prostu nie wpuścić!), po prostu nagle okazało się, że od pewnego czasu ze mną mieszka! Co więcej, rości sobie do mnie jakieś prawa."

Autorka prostym językiem trafia w samo sedno. Czujemy się, jakbyśmy siedzieli obok i wysłuchiwali jej opowieści. Bo co innego jest czytać o jakiejś fikcji, a co innego o prawdziwej kobiecie z krwi i kości. Co ciekawe, nie ma tu pouczania, patosu, nadmiernego wyciskacza łez. Zaskakuje ironia, czarny humor i dystans autorki do samej siebie. Próba oswojenia rzeczywistości w obliczu tego, co ją spotkało, sprawia, że w jednym momencie się uśmiechamy, by za chwilę poczuć smutek. Nie znajdziemy tu gotowych odpowiedzi ani rad, by być silnym, czy mieć pozytywne nastawienie. Mamy prawo, by się bać, złościć, być bezsilnym, płakać czy śmiać.

"Wszystkie moje randki z kolesiem na R." to szczera, prawdziwa, pełna trudnych emocji powieść o walce z R., codzienności oraz niepewności jutra, bo ON już na zawsze będzie nam towarzyszył. Ja trzymam kciuki, by "stalker" odpuścił na dobre. Książka z przesłaniem, które nie ma ceny. Badajmy się! 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


piątek, 10 lipca 2026

Las zapomnienia - Natasza Socha

 

Tytuł: Las zapomnienia 
Autor: Natasza Socha 
Wydawnictwo: Ibis
Liczba stron: 160
Ocena: 8/10

Sonia budzi się w lesie pod Warszawą. Zmarznięta, zdezorientowana, bez żadnych wspomnień. Jedynym śladem jest imię wyryte w pniu drzewa: Weronika. To słowo nie brzmi obco. Budzi lęk, którego dziewczyna nie potrafi nazwać.
Wkrótce Sonia dowiaduje się, że Weronika była dziewięcioletnią dziewczynką zamordowaną sześć lat temu. Jej ciało znaleziono właśnie w tym lesie. Coś każe Soni wierzyć, że ją znała – choć nie umie powiedzieć, skąd.
Do sprawy wraca Igor Nawrocki – były śledczy, który nigdy nie pogodził się z nierozwiązaną zbrodnią. Razem próbują odkryć prawdę o tym, co wydarzyło się w lesie – wtedy i teraz. Ale im bliżej są odpowiedzi, tym więcej pojawia się znaków ostrzegawczych. Ktoś nie chce, by tajemnica wyszła na jaw. Ktoś cały czas czuwa.
Wciągający thriller psychologiczny o pamięci, niezrozumieniu, odrzuceniu i sekretach, które mogą zabić. Bo czasem to, czego nie pamiętamy, jest najbardziej przerażające.

Siedemnastoletnia Sonia budzi się w lesie. Nic nie pamięta. Na drzewie wyryte jest imię: Weronika. Była to dziewięcioletnia dziewczynka zamordowana sześć lat temu w tym samym lesie. Sonia uważa, ze ją znała, tylko nie wie skąd. Do sprawy powraca Igor Nawrocki - były śledczy, który tym razem nie spocznie, dopóki nie rozwiąże zagadki. Razem z policjantką Karoliną Moryc tworzą duet idealny. Nawet jeśli nie mamy możliwości, by bliżej poznać ich charakterystyki.

"(...) sprawy, których się nie rozwiązuje, nie znikają. One tylko milczą. Dopóki coś ich nie obudzi."

Sonia jest niezrozumiana przez otoczenie, zarówno przez rówieśników szkolnych, poprzez grono nauczycielskie, po rodziców. Inność zwykle odbierana jest jako coś, przed czym trzeba zachować dystans. Nie przejmujemy się drugim człowiekiem, nie zastanawiamy się, czy nie potrzeba mu pomóc, jakie ma potrzeby. Ocenianie przychodzi nam z łatwością. Zbyt szybko szufladkujemy ludzi. Natasza Socha świetnie przedstawiła wszystko to, z czym zmaga się bohaterka. Jej strach, zagubienie, brak wspomnień, cienka granica między rzeczywistością a złudzeniem... Tajniki umysłu to wciąż rewir, który wymaga zgłębienia. 

"Inność zawsze jest problemem. Nikt nie lubi osób, które za bardzo odbiegają od ogólnie przyjętych schematów. Z jednej strony każdy chce być indywidualny, z drugiej woli mieć to samo futerko, co pozostałe owce w stadzie. Tak jest bezpieczniej, bardziej komfortowo, stabilnie."

Warto zwrócić uwagę na wątek diagnozy, jaką postawili Soni lekarze. To rzadkie zaburzenie autorka opisała w sposób bardzo wiarygodny. Pierwszy raz spotkałam się z nim w książkach. 

Klimat książki budzi niepokój. Czuć mrok i niebezpieczeństwo, a kłamstwa i sekrety sprawiają, że jesteśmy zaintrygowani tym, jaki będzie finał całej tej historii. Im bliżej odpowiedzi, tym więcej niewiadomych i wątpliwości. Ktoś mocno stara się, by tajemnica nigdy nie ujrzała światła dziennego. Konstrukcja fabuły opiera się na emocjach, a nie brutalności. Co prawda już niemal na początku odkryłam, kto może stać za wydarzeniami z lasu, jednak autorce i tak udało się mnie zaskoczyć rozwiązaniem w końcowej scenie. Książka jest niewielka objętościowo, zwięzła i rzeczowa.

"Las zapomnienia" to thriller psychologiczny o pamięci, niezrozumieniu, odrzuceniu, wykluczeniu i sekretach, które nigdy nie powinny być udziałem dziecka. To historia, która obnaża niewygodną prawdę. Wejdziecie do tego lasu? 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Ibis