poniedziałek, 19 października 2026

Słodkie kłamstwa - Alicja Filipowska

 

Tytuł: Słodkie kłamstwa 
Autor: Alicja Filipowska 
Wydawnictwo: Szara Godzina 
Liczba stron: 384
Ocena: 9/10

Karolina stara się udowodnić sobie i światu, że jest niezależna. Kiedy zaprzyjaźnia się z charyzmatyczną Liką, po raz pierwszy od dawna czuje spokój i beztroskę. Im silniejsza staje się ich przyjaźń, tym trudniej dostrzec, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. Adam odniósł sukces – ma pieniądze i zawodową pozycję. Gdy postanawia porzucić Warszawę i zamieszkać w małej beskidzkiej wiosce, zachwiana zostaje równowaga, na której przez lata opierała się jego przyjaźń z Bartkiem. Tłumione przez długi czas żale zostają w końcu nazwane. Słodkie kłamstwa to opowieść o ludziach, którzy nie potrafią uwolnić się od ciężaru straty. O relacjach utkanych z przyzwyczajeń, przemilczeń i potrzeby bezpieczeństwa. Czasem łatwiej uwierzyć w wygodne kłamstwa, niż zmierzyć się z prawdą i wziąć odpowiedzialność za własne życie. Ale to możliwe!

Wierzycie w szczerość przyjaźni? Jak to tak naprawdę z nią jest? Zdarza się, że jedna ze stron manipuluje, czerpiąc dla siebie korzyści. Nie tak łatwo jest uwolnić się z takiej relacji. Poznajemy Karolinę, która chce być niezależna, a kiedy zaprzyjaźnia się z przebojową i charyzmatyczną Liką, czuje, że znalazła kogoś, kto otacza ją troską, opieką, a przede wszystkim rozumie. Jednak wraz z upływem czasu coraz trudniej jest dostrzec, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. Z kolei Adam to człowiek sukcesu. Gdy porzuca Warszawę i przenosi się do małej beskidzkiej wioski, jego przyjaźń z Bartkiem chwieje się. Tłumione przez długi czas żale zostają w końcu nazwane. 

Czy nie macie wrażenia, że czasem łatwiej jest uwierzyć w wygodne kłamstwa niż zmierzyć się z prawdą? Czego się boimy? Co pomyślą o nas inni, odpowiedzialności, zmian? Ta historia pokazuje, że jest to możliwe.

Alicja Filipowska przedstawia nam motyw toksycznej relacji. Kiedy bardzo czegoś pragniemy, nie tak łatwo dostrzeżemy sygnały, które powinny powiedzieć nam: stop! Ba, nawet zaczynamy tłumaczyć dziwne zachowanie "przyjaciółki". Lika to postać narcystyczna, skupiona wyłącznie na sobie, manipulująca, kontrolująca drugą osobę. Czy to jest w porządku, czy jest dla nas wygodne? Chyba nie. Dlaczego więc tkwimy w tym nierównym układzie? 

"Niektórzy ludzie są swoją własną karą w życiu."

Równie interesująco wypada męski wątek przyjaźni, którą zachwiała przeprowadzka Adama. Tu mamy wieloletnią przyjaźń, która zostaje wystawiona na próbę. Co przez lata było niewypowiedziane? Nawarstwił się aspekt zazdrości, kłamstw, wykorzystywania i mylenia bliskości z uzależnieniem. Domek w małej beskidzkiej wiosce dla Adama staje się ucieczką od codzienności i możliwością spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy. 

"- Wielu z nas ma blizny, takie jak ty czy ja, które widać. Są też tacy, którzy mają swoje ukryte tu, głęboko, i to chyba jest gorsze. Nikt ci nie współczuje, jeśli czegoś nie widzi."

Historia uświadamia, że warto pamiętać o asertywności, nie bać się mówić "nie", mieć odwagę stawiać granice w relacjach z innymi ludźmi. Nie możemy pozwalać, aby ktoś za nas w czymś decydował lub naruszał naszą prywatność. Przyjaźń to nie uzależnienie od drugiej osoby. 

Wątek pszczelarstwa jest bardzo istotny dla całości fabuły. Bohaterowie mierzą się z problemami, poszukują własnego miejsca w świecie, a obcowanie z naturą jest dla nich czymś odmiennym. Pszczoły, ule... to wymaga niezwykłej cierpliwości i uważności. Przypominamy sobie, że to w bliskości natury i prostocie życia tkwi prawdziwe szczęście. 

"Słodkie kłamstwa" to życiowa, refkeksyjna powieść o toksycznych relacjach, emocjonalnym uzależnieniu, przyzwyczajeniu i niebezpiecznym przekraczaniu granic. To historia o pozornej przyjaźni, która pod wpływem pewnych czynników otwiera oczy.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Szara Godzina 

sobota, 17 października 2026

Tam, gdzie wyją wilki - Anna Ziobro [Patronat medialny]



Tytuł: Tam, gdzie wyją wilki
Autor: Anna Ziobro
Wydawnictwo: Szara Godzina 
Liczba stron: 296
Ocena: 9/10

Latem 1939 roku Marcjanna wierzy, że czeka ją szczęśliwe życie u boku ukochanego mężczyzny. Nie przeczuwa, że nadchodzące wydarzenia odmienią wszystko.

Kilkadziesiąt lat później jej córka Emilia bezradnie
patrzy, jak świat dzieciństwa znika pod wodami
powstającego zalewu w Solinie. Kinga wraz z przyjaciółmi przyjeżdża w Bieszczady, by przywitać rok 2000. Ta podróż pozwala jej odkryć, że niektóre historie nigdy naprawdę się nie kończą.

Wzgórze nad Wołkowyją, gdzie nocami rozlega się wycie wilków, od pokoleń jest niemym świadkiem ludzkich dramatów: miłości, która nie zawsze przynosi szczęście, rozpaczy po stracie i tajemnic skrywanych przez lata.

Ponownie w ostatnim czasie przeniosłam się w malownicze Bieszczady. A one nie są tu jedynie tłem. Są niejako równorzędnym bohaterm powieści z własną historią. Chyba będę w końcu musiała wybrać się w te tereny, by na własne oczy zobaczyć to wszystko, o czym czytam w książkach. A może i usłyszę nocne wycie wilków...?

"(…) wschód słońca i wycie wilków to jedne z niewielu pewnych rzeczy na tym świecie."

Poznajemy wyjątkowe bohaterki reprezentujące trzy pokolenia kobiet - Marcjannę, Emilię i Kingę. Łączy je pragnienie szczęścia i miłości. Ich losy się splatają, mimo iż żyją w innych czasach. Marcjanna wierzy, że czeka ją szczęśliwe życie u boku ukochanego mężczyzny. Ale wydarzenia 1939 roku burzą jej marzenia. Kilkadziesiąt lat później Emilia obserwuje, jak powstający zalew w Solinie zmusza ludzi do opuszczenia swoich domów. Z kolei Kinga wraz z przyjaciółmi przyjeżdża w Bieszczady, by przywitać rok 2000. 

Anna Ziobro z niezwykłą dokładnością scharakteryzowała kobiece sylwetki. Podejmują decyzje, za które ponoszą konsekwencje. To one wiodą prym w książce, ale i pojawiają się także mężczyźni. Co prawda stoją na drugim planie, ale oni też mają swoje historie.

Wołkowyje - to tu od pokoleń rozgrywają się ludzkie dramaty. Pojawia się miłość, która nie zawsze przynosi szczęście, rozpacz po stracie i tajemnice skrywane przez lata. Jednakże nie jest to tylko i wyłącznie fikcja. Przedstawione zostały tu również prawdziwe wydarzenia. Kojarzycie strach przed milinijną pluskwą?

Autorka w zachwycający sposób ukazała przynależność człowieka do domu rodzinnego, ojcowizny, która zostaje utracona. Czy i my tak patrzymy na nasze domy czy naszych przodków? Czy pielęgnujemy o nich wspomnienia lub to, co utracone?

Historia pokazuje, jak wybory, których dokonujemy, wpływają na przyszłość. Widzimy, że przeszłości nie da się tak łatwo zamknąć. Ona zawsze się o nas upomni w ten czy inny sposób. 

"Nie zmienimy tego, co było. Ale możemy wpłynąć na to, co będzie."

To nie jest książka z pędzącą akcją. Tu liczy się co innego. To emocje, które wgryzają się pod skórę stopniowo, by w ostateczności poruszyć nas do głębi. To klimat melancholii i refleksji.

"Tam, gdzie wyją wilki" to poruszająca, nastrojowa powieść o życiu, relacjach, miłości, przyjaźni, rodzinnych tajemnicach, stracie, tęsknocie, poszukiwaniu własnej tożsamości. To historia o miejscach, które żyją dzięki pamięci innych. Piękno dzikich Bieszczad zaprasza! 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Szara Godzina

czwartek, 15 października 2026

Och, Carol - Magdalena Buraczewska-Świątek

 

Tytuł: Och, Carol
Autor: Magdalena Buraczewska-Świątek 
Wydawnictwo: Axis Mundi
Liczba stron: 262
Ocena: 8/10

Czasem największy skandal zaczyna się od tego, że ktoś po raz pierwszy mówi prawdę.
Marcus Bennett ma wszystko: władzę, uwielbienie mediów i opinię najbardziej pożądanego kawalera w kanadyjskim Kingston. Karolina Jabłońska nie ma prawie nic — poza dyplomem, topniejącymi oszczędnościami i niewyparzonym językiem, który zbyt często pakuje ją w kłopoty.
Kiedy ich drogi przecinają się w niecodziennych okolicznościach, wydaje się, że dzieli ich wszystko. On jest charyzmatycznym burmistrzem, symbolem nowego początku po politycznym skandalu. Ona – ambitną Polką próbującą odnaleźć swoje miejsce daleko od domu.
Zaintrygowany jej bezkompromisowością Marcus niespodziewanie zatrudnia Karolinę jako swoją asystentkę. Zmuszeni do bliskiej współpracy, szybko odkrywają, że pierwsze wrażenia bywają mylące. Karolina przekonuje się, że za perfekcyjnie wykreowaną maską beztroskiego polityka kryje się człowiek zmagający się z ciężarem rodzinnego dziedzictwa. Marcus natomiast znajduje w niej jedyną osobę, która nie boi się mówić mu prawdy prosto w oczy.
Tylko jak długo można zachować profesjonalny dystans, gdy długie wieczory spędzane nad miejskim budżetem, gasnące światła ratusza i przypadkowe spojrzenia zaczynają zacierać granicę między obowiązkiem a uczuciem?
Pełna humoru, ciepła i romantycznego napięcia opowieść o miłości, która rodzi się tam, gdzie najmniej wypada – w świecie polityki, pozorów i kamer skierowanych na każdy błąd.

Czy w świecie polityki, pozorów i kamer skierowanych na każdy nasz błąd, możliwa jest miłość? Marcus Bennett ma wszystko: władzę, uwielbienie mediów i opinię najbardziej pożądanego kawalera w kanadyjskim Kingston. Z kolei Karolina Jabłońska nie ma prawie. No poza dyplomem, topniejącymi oszczędnościami i niewyparzonym językiem, który zbyt często pakuje ją w kłopoty. Marcus jest burmistrzem, zatrudnia Karolinę jako swoją asystentkę. 

Marcus i Karolina to bohaterowie, którzy uświadamiają nam, że często pierwsze wrażenie bywa mylące. Mężczyzna nakłada maskę beztroskiego polityka. Jednak pod nią skrywa się człowiek zmagający się z ciężarem rodzinnego dziedzictwa. Natomiast kobieta imponuje tym, że nie boi się mówić prawdy prosto w oczy. Bardzo mi się to podobało. W dzisiejszych czasach to cenna cecha i nie każdy to potrafi. Czy większym skandalem niż ten polityczny okaże się powiedzenie prawdy? I czy możliwe będzie zachowanie profesjonalnego dystansu? 

Magdalena Buraczewska-Świątek ukazała motyw szef-pracownica w sposób interesujący, intrygujący, gdzie granica między relacją zawodową a prywatną zaczyna się zacierać. Ta romantyczna strona fabuły to nie wszystko czego możemy się spodziewać. Autorka nie unika trudnych tematów. Pojawia się aspekt odpowiedzialności, presji, rodzinnych oczekiwań czy życia na świeczniku. 

"I wtedy trzeba sobie gwałtownie przypomnieć, że życie to nie film z High Grantem, burmistrz to nie książę z bajki, a ty nie jesteś Kopciuszkiem, który czeka na swoją szklankę - to znaczy pantofelek."

Marcusa początkowo łatwo można wstawić w ramy schematu. Jednak to błąd. Pewny siebie polityk, przystojny mężczyzna? Bez wątpienia. Lecz po bliższym poznaniu okazuje się, że na tym idealnym obrazku zaczynają być widoczne rysy, że jest on kimś zgoła innym. I to właśnie intryguje najbardziej w jego postaci. A Karolina wszystkie te cechy z niego wyciągnie, a zwłaszcza prawdę, którą niekoniecznie chciałby usłyszeć.

"(...) mam propozycję. W tym gabinecie, między nami, żadnych gier. Mówisz, co myślisz. Ja mówię, co myślę. Brutalna szczerość. Co ty na to?
- A jeśli to, co myślę, nie będzie panu... tobie... się podobać?
- Zwłaszcza wtedy mi powiedz. (...) - Potrzebuję kogoś, kto mi powie, kiedy będę robił z siebie idiotyczne. Niewykluczone, że robię to częściej, niż myślałem."

Karolina zaś zdobywa moją sympatię bezpośredniością, odwagą, zadziornością, humorem, wrażliwością i tym, czego szukam w bohaterkach najbardziej - nie okazała się kolejną bezradną kobietką. Ona bierze życie w swoje ręce, realizuje plany, stawia czoła problemom. 

"Och, Carol" to lekka, ciepła, pełna humoru, romantycznego napięcia i cynamonowego klimatu powieść o miłości, która pojawia się w najmniej odpowiednim momencie. To książka o pozorach, odwadze bycia sobą, ambicji, rodzinnych oczekiwaniach, samotności na emigracji, różnicy charakterów. To historia o tym, że największy skandal w świecie pozorów może wywołać... prawda.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Axis Mundi 



wtorek, 13 października 2026

Wściekły chłopak od trzech atlasów - Magdalena Winnicka

 

Tytuł: Wściekły chłopak od trzech atlasów 
Cykl: Chłopak od trzech atlasów (tom 3)
Autor: Magdalena Winnicka 
Wydawnictwo: Natios
Liczba stron: 270
Ocena: 9/10

Lata rozłąki, inne miejsca zamieszkania i zupełnie nowe życie. Chłopak od trzech atlasów nie nosi już… atlasów. Nigdy nie minie jednak wystarczająco dużo czasu, by przestał być nieśmiały, a tym bardziej zakochany. Choć Julia i Nestor poszli swoimi ścieżkami, on wciąż wierzy, że są sobie pisani.
Kiedy dziewczynę dotyka osobista tragedia, Nestor natychmiast staje u jej boku. Wszystko mogłoby się ułożyć, gdyby nie ciągłe niedopowiedzenia. Julia jest pewna, że zna sekret chłopaka i nie zamierza grać w jego grę.
Tylko co się stanie, gdy przy Nestorze zacznie kręcić się pomoc stomatologiczna?
Julia – przekonana, że nie ma już nic do stracenia – podejmuje desperacką walkę na własnych, szalonych zasadach. Nadszedł czas na ostateczne starcie. Czy między tą dwójką dojdzie do prawdziwego armagedonu? Co jeśli chłopak od trzech atlasów wraz z cierpliwością straci też nieśmiałość i wścieknie się nie na żarty? Czy jedno wielkie nieporozumienie zniszczy to, co zaczęło się od karteczek pisanych na zajęciach?

"Wściekły chłopak od trzech atlasów" jest trzecim i zarazem finałowym tomem serii Chłopak od trzech atlasów. 

Chłopak od trzech atlasów zmienił się. Nie nosi już atlasów. Ale w dalszym ciągu jest nieśmiały i zakochany. I choć Nestor i Jilia nie są razem, on wierzy, że są sobie pisani. Ciągłe niedopowiedzenia oddalają ich od siebie. Julia będąc przekonana, że zna sekret chłopaka, zamierza grać w jego grę. Sęk w tym, że przy Nestorze kręci się pewna pomoc stomatologiczna... Dziewczyna podejmie szaloną walkę. Z kolei Nestor straci cierpliwość, nieśmiałość i wścieknie się. Czy jedno nieporozumienie zniszczy to, co zaczęło się od karteczek pisanych na zajęciach?

Historia pokazuje, jak ważna jest szczerość i rozmowa. Niedopowiedzenia, domysły i plotki oraz związane z tym nieporozumienia często przekreślają możliwość zbudowania relacji, związku. Tracimy tylko niepotrzebnie czas, będąc z dala od siebie. 

"Może nie było tego widać, ale moja głowa i serce należały na zawsze do pełnej sprzeczności dziewczyny, która była romantyczna jak atlas anatomiczny, czytaj: wcale."

Najbardziej uderzyły we mnie emocje Nestora. Jego upór, wściekłość, bezradność, a przede wszystkim prawda w tym, jak się zachowywał, kupiły mnie w całości. Julia również tu nie odstaje. Czułam jej tęsknotę, zazdrość, strach przed utratą czy potrzebę bliskości.

"Ciekawiło mnie, do jakich wniosków doszła ta wariatka, bo ja do takich, że osiwieje w jednej sekundzie, jeśli zaraz się okaże, że źle pojąłem coś, co zdążyło zrodzić we mnie nowe pokłady nadziei. Tak wielkie jak nigdy wcześniej."

Między naszą parą mocno iskrzy. Napięcie przez te wszystkie lata tylko się potęgowało, by w końcu zaznać ukojenia. Pojawiła się namiętność, ogrom uczuć i emocji. 

Magdalena Winnicka nie unika trudnych tematów. Poznajemy tajemnice z dzieciństwa Nestora. Mamy też wątek molestowania w miejscu pracy, który spotyka Julię. Tajemnice, zazdrość, lęki, obawy, niepewność, dojrzewanie, poszukiwanie własnej drogi, decyzje, które wpływają na całe życie - to wszystko sprawia, że dzieje się sporo (choć można odnieść wrażenie, że panuje chaos), a zwroty akcji zaskakują. 

"Wściekły chłopak od trzech atlasów" to historia skomplikowanej relacji, która czekała na właściwy moment, by w końcu zająć właściwe miejsce. To książka o tym, jak ważna jest komunikacja w związku. Otrzymacie emocje, humor, wzruszenie, refleksje i wyrazistych bohaterów. To seria od nieśmiałości, przez zakochanie po wściekłość - czytajcie!



Współpraca reklamowa z Aurorką i Wydawnictwem Natios


poniedziałek, 12 października 2026

Jesień w Krynicy-Zdroju - Aneta Krasińska

 

Tytuł: Jesień w Krynicy-Zdroju 
Cykl: Cztery pory roku (tom 4)
Autor: Aneta Krasińska 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10

Paulina Borek pochodzi z Kamienia Krajeńskiego, ale od dawna mieszka w Warszawie i przez lata zapracowała na ugruntowaną pozycję w świecie medialnym. Z dużym zaangażowaniem wykonuje obowiązki dziennikarki w wydawnictwie „Lustro”. Jej nastawienie do zadań całkowicie się zmienia, gdy przełożony wymaga od niej wyjazdu do Krynicy-Zdroju.

Niepocieszona z zadania zbiera materiały na temat znanego uzdrowiska, które niedawno stało się planem zdjęciowym dla jednego z programów randkowych. Poznaje też życie w sanatorium i zaczyna sobie uświadamiać, jak bardzo się ono różni od powszechnych opinii.

Jednocześnie zaczyna ją intrygować dostrzeżony w korytarzu obraz. Inicjały artysty nic jej nie mówią, a jednak dzieło ma w sobie coś, co nie pozwala jej o nim zapomnieć. A gdy odkrywa, że na odwrocie znajduje się drugi malunek, zaczyna poszukiwania malarza lub malarzy.

W IV tomie cyklu „CZTERY PORY ROKU” Aneta Krasińska odsłania przed czytelnikami malowniczy krajobraz wciąż jeszcze niezadeptanych przez turystów Beskidów, które od lat inspirują artystów do twórczości.

SKRZĄCA SIĘ JESIENNYMI BARWAMI OPOWIEŚĆ O DETERMINACJI NA DRODZE DO SUKCESU.

"Jesień w Krynicy-Zdroju" jest czwartym tomem cyklu Cztery pory roku. Każda z części stanowi odrębną historię, więc można czytać je niezależnie od siebie. Tym razem Aneta Krasińska zabiera nas do znanego uzdrowiska. Dodatkowo pięknie, malowniczo przedstawiony został krajobraz Beskidów i samej Krynicy. Aż chciałoby się tam wybrać.

Paulina Borek ma ugruntowaną pozycję w świecie medialnym. Jako dziennikarka w wydawnictwie "Lustro" z dużym zaangażowaniem wykonuje swoje obowiązki. Gdy przełożony wymaga od niej wyjazdu do Krynicy-Zdroju, jej nastawienie do zadań ulega zmianie. Chcąc nie chcąc zbiera materiały na temat znanego uzdrowiska, które niedawno stało się planem zdjęciowym dla jednego z programów randkowych. W korytarzu dostrzega obraz, który skrywa pewną tajemnicę. Kim jest autor dzieła?

Historia rozgrywająca się na kartach książki okazała się intrygująca. Wraz z Pauliną poszukiwałam malarza obrazu. Po drodze zdążyłam dobrze poznać jej postać. To silna, zdecydowana, wiedząca, czego chce, potrafiąca zawalczyć o siebie kobieta. Poza tym potrafi wyważyć rozsadek i emocje. A wiemy, jak bywa to trudne. Bardzo lubię takie bohaterki - prawdziwe, bliskie każdej z nas. Cieszę się, że autorka takie w swoich powieściach tworzy. 

"Cały spo­kój, który dała jej ta wy­pra­wa, nagle wy­pa­ro­wał. Znów czuła się jak w po­trza­sku i nie była pewna, czy wy­rwa­nie się z niego nie na­stą­pi­ło zbyt późno i nie po­zo­sta­wi­ło po sobie zbyt wielu ska­le­czeń."

Interesującym okazał się dla mnie również wątek sanatorium. Chyba każdy z nas wie, jaka panuje opinia o tego typu uzdrowiskach. Gdy nasza bohaterka zaczyna poznawać życie w tym miejscu, otrzymujemy zupełnie inny ogląd sytuacji. 

"Dowiedziono naukowo, że ludzie z dużym apetytem na życie dłużej zachowują siły witalne."

Fabuła m.in. ze względu na wątek zagadki jest interesująca. Widzimy, że zawsze warto dążyć do poznania prawdy. Daje też chwilę na zatrzymanie się, zmuszając do zastanowienia się nad życiem, wyborami, które wpływają na przyszłość oraz pozwalając wyjść ze swojej strefy komfortu i przykładowo tak jak Paulina zrobić coś, czego nie braliśmy pod uwagę. 

"Jesień w Krynicy-Zdroju" to ciepła, zaskakująca, wzruszająca, okraszona nutą refleksji historia o tajemniczej zagadce i determinacji w odkrywaniu przeszłości, o sztuce, ambicji, samotności i potrzebie bycia zauważonym. To powieść pokazująca, co w życiu jest ważne. Polecam tę jesienną podróż.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


niedziela, 11 października 2026

Tysiąc bieszczadzkich gwiazd - Katarzyna Fiołek



Tytuł: Tysiąc bieszczadzkich gwiazd 
Autor: Katarzyna Fiołek 
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10

Katarzyna Fiołek ponownie zabiera czytelniczki w swoje ukochane góry! Kojące, oprószone śniegiem Bieszczady, są idealnym tłem dla nowych początków – w miłości i życiu.

A gdyby tej zimy rzucić wszystko i uciec w Bieszczady?

Łucja kiedyś zrobiła coś odwrotnego - uciekła z Bieszczadów i zostawiła tam chłopaka, który kochał ją najbardziej na świecie. Teraz, po dziesięciu latach, musi wrócić do Lutowisk. Tylko na chwilę. Sprzedać stary dom i znów zniknąć.
Ale Janek wciąż tu jest.
Jedno spojrzenie wystarcza, by wróciło wszystko, o czym Łucja próbowała zapomnieć: pierwsze pocałunki, wspólne marzenia, tęsknota i uczucie, które najwyraźniej nigdy nie wygasło. Jest tylko jeden problem - Janek wkrótce ma poślubić inną kobietę.
Wśród ośnieżonych połonin, zapachu igliwia i wieczorów spędzanych przy kominku granica między tym, co było, a tym, czego oboje wciąż pragną, zaczyna niebezpiecznie się zacierać.

Czy można przestać kochać kogoś, kto był twoją pierwszą wielką miłością? A może czasem trzeba wrócić na koniec świata, żeby dostać od losu drugą szansę?

Romantyczna, pełna tęsknoty opowieść o zimowych Bieszczadach i miłości, która przetrwała rozłąkę.

Katarzyna Fiołek ponownie zabiera nas w Bieszczady. Przyznam, że jest to mój ulubiony kierunek w książkach. Poznajemy Łucję, która kiedyś uciekła z Bieszczadów, zostawiając kochającego ją chłopaka. Po dziesięciu latach wraca do Lutowisk, by sprzedać dom i znów zniknąć. Jednak spotyka tu Janka. Wszystko wraca, tylko że mężczyzna się żeni...

"Teraz, kiedy drobny atak paniki minął, pomyślałam, że rzeczywiście czas sprzedać tę cholerną ziemię, pojechać do Lutowisk po raz ostatni. A następnie wyjechać, nie oglądając się za siebie i nigdy więcej nie wymawiać nazwy tej miejscowości. No i jeszcze jedno. Był też chyba najwyższy czas odwiedzić kogoś, kto znał nie tylko jakieś tam moje słabości. Kogoś, kto znał ne wszystkie. Co do jednej."

Pierwsza wielka miłość. Czy można o niej zapomnieć, wyrzucić ją z serca? Historia Łucji i Janka pokazuje, że nie da się ot tak wymazać z pamięci osoby, którą się kochało i jak się okazuje, nadal kocha. Widzimy, jak cienka jest granica między tym, co było, a tym, czego oboje bohaterowie pragną i za czym tęsknią. 

Bohaterowie będą musieli zmierzyć się z bolesnymi tematami, a Łucja szczególnie z przeszłością dotyczącą jej dzieciństwa. Autorka porusza tu problem braku miłości i ciepła ze strony najbliższych, porzucenia, straty, rozczarowania, żalu, alkoholizmu czy pędu ku karierze. Mamy tu doskonały przykład mechanizmów obronnych i sposobów radzenia sobie z tym, co spotkało bohaterów. Doświadczenia z dzieciństwa przekładają się na budowanie relacji, różnego rodzaju obawy oraz trudność w pozwoleniu na zbliżenie się innych do siebie. Wszystko to budzi w czytelniku duże emocje, ale nie przytłacza, a daje nadzieję. Wraz z bohaterami przeżywamy każde wydarzenie, sytuację i myśl. Historia pokazana z perspektywy kiedyś i teraz pozwala poznać motywacje postaci. 

Klimat cichych, dzikich bieszczadzkich terenów czaruje, pozwala spojrzeć nieco pod innym kątem na życie, jakie wiedziemy. Miasto daje wiele możliwości, ale to właśnie te górskie miejsca pozwalają nam poczuć prawdziwą wolność, sprawiają, że zapominamy o wszystkim co nas smuci. Pozwalają usłyszeć więcej, zwłaszcza siebie. 

"Tysiąc bieszczadzkich gwiazd" to romantyczna, otulająca serce powieść o miłości, która nie wygasła mimo upływu lat. To historia, w której zacierają się granice między teraźniejszością a przeszłoscią. To książka o tęsknocie, nowych początkach i drugiej szansie. Dacie się zabrać w ośnieżone, kojące Bieszczady? 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza

środa, 7 października 2026

Spalona droga. Melodia przeszłości - Estera Tracz

 

Tytuł: Spalona droga. Melodia przeszłości 
Cykl: Spalona droga (tom 1)
Autor: Estera Tracz
Wydawnictwo: Magia Słów
Liczba stron: 376
Ocena: 9/10

Wyobraź sobie, że jedna melodia cofa cię
do XVI-wiecznego Paryża.

Kate od dawna tkwi w nudnym życiu, które daje jej jedynie poczucie bezpieczeństwa. Wszystko zmienia się po śmierci dziadka, gdy pozostawiona przez niego pozytywka przenosi ją do renesansowej Francji, którą dotąd znała wyłącznie z książek.

Paryż zachwyca, ale jest też miejscem pełnym niebezpiecznych zasad, tajemnic, religijnych napięć i ludzi, których intencje trudno odgadnąć współczesnej kobiecie przyzwyczajonej do niezależności.

Zdana na obcych, Kate trafia pod opiekę Françoisa de Laona – mężczyzny równie irytującego, co niebezpiecznie fascynującego. Im głębiej dziewczyna poznaje sekrety swojej rodziny i wydarzenia, które mogą odmienić bieg historii, tym bardziej zaczyna rozumieć, że największym zagrożeniem wcale nie jest przeszłość, a ona sama.

Podróż w czasie to nie przygoda, lecz walka o przetrwanie.

W czasach, w których inni piszą jej historię, a upadki są częścią wyboistej drogi, miłość do samej siebie może być jedyną rzeczą, którą wybierze samodzielnie.

"Spalona droga. Melodia przeszłości" zabiera nas w podróż do XVI-wiecznego Paryża. Byłam bardzo ciekawa tego okresu, gdyż nie przypominam sobie, abym czytała książkę renesansowej Francji. Było więc to dla mnie coś nowego. Ta historia w zaskakujący sposób mnie urzekła. 

Kate wiedzie nudne życie, które daje jej jedynie poczucie bezpieczeństwa. Wszystko zmienia się po śmierci dziadka, gdy pozostawiona przez niego pozytywka przenosi ją do renesansowej Francji. Kate to kobieta przyzwyczajona do niezależności. Gdy trafia pod opiekę Françoisa de Laona - mężczyzny równie irytującego, co niebezpiecznie fascynującego, dużo zmienia się nie tylko w jej życiu, ale przede wszystkim w niej samej. Nie wiadomo, komu można zaufać. Każda napotkana osoba wydaje się podejrzana. Dziewczyna poznaje sekrety swojej rodziny i wydarzenia, które mogą odmienić bieg historii, tym bardziej zaczyna rozumieć, że największym zagrożeniem wcale nie jest przeszłość, a ona sama...

Główna bohaterka okazała się interesującą postacią. Wydaje się zagubioną dziewczyną. Tylko z pozoru jest spokojna, bo gdy trzeba, potrafi pokazać charakter. Z zainteresowaniem obserwowałam jej wewnętrzne dojrzewanie, zmiany, jakie w niej zachodziły, jak uczyła się podejmować trudne decyzje.

"Poczułam, że jeśli sama nie zacznę biec, przepadnę podeptana przez innych."

Z kolei Françoisa to mężczyzna (przewodnik Kate, który przygotowuje ją do zadania), którego nie tak łatwo polubić, przynajmniej na początku. Jednak z czasem coś się zmienia i zaczynamy kibicować tej parze. Dochodzi między nimi do wielu niedomówień i nieporozumień, zatem relacja jest pełna iskier i emocji. Widzimy, jak ważna jest rozmowa. A tu bohaterowie mieli z tym niekiedy problem. 

"Chciałam tego, czego okazywało się, brakowało mi od zawsze, odwagi do miłości i odwagi do życia."

Humor (zwłaszcza ten sytuacyjny) to jest coś, co przełamuje wątki złamanego serca, straty, bólu i samotności. Zabawne momenty zdarzają się nie tylko u głównych bohaterów, ale i pobocznych. 

Estera Tracz oprócz motywu podróży w czasie zawarła tu wątek tajnych stowarzyszeń, politycznych rozgrywek oraz miłosnych uniesień. Wszystko idealnie się ze sobą komponowało. 

Przyznam, że miałam jakieś obawy, że będzie to stricte fantastyka (choć jest ta naukowa ze względu na motyw podróży w czasie). Co prawda jest tu magia, ale innego rodzaju. Paryż przedstawiony oczami autorki zachwyca. To miejsce pełne niebezpiecznych zasad, tajemnic, spisków, manipulacji, politycznych intryg i religijnych napięć. Całe mnóstwo tu historycznych smaczków. 

Miejscami zdarzało się nierówne tempo akcji. Działo się to przy wątkach o naturze czasu, skomplikowanej terminologii czy sporej ilości francuskich nazwisk. Fragmenty te nieco przytłaczały.

"Spalona droga. Melodia przeszłości" to piękny, kradnący serce romans z tłem historycznym o samotności, odwadze do życia, walce o przetrwanie, o siebie i swoje pragnienia, miłości do samej siebie. Gotowi, by odbyć tę fascynującą podróż w czasie z Kate? Emocji nie zabraknie!


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Magia Słów