Tytuł: To nie było na zawsze
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10
Czy można zbudować nowe życie na fundamentach dawnego bólu?
Zamojszczyzna, czas wojny. Łucja i Janek byli tylko dziećmi, gdy los wystawił ich na najcięższą próbę. Wspólne przetrwanie piekła pacyfikacji połączyło ich więzią, której czas nie zdołał zatrzeć, choć powojenna zawierucha rozdzieliła ich drogi na lata.
Warszawa, lata pięćdziesiąte.
Stolica mozolnie podnosi się z gruzów, a bohaterowie próbują poskładać swoją codzienność. Janek cegła po cegle wznosi fundamenty nowego świata. Łucja ucieka w rutynę, by zagłuszyć wspomnienia wojennego chaosu. Gdy spotykają się po latach, okazuje się, że przeszłość wcale nie została zamknięta. Między dawnymi przyjaciółmi rodzi się uczucie, które nie powinno mieć prawa bytu.
Janek jest związany z Zuzanną – piękną kobietą, która coraz bardziej pogrąża się w chorobie i własnych obsesjach. Kiedy losy żony Janka splatają się z mroczną tajemnicą śmierci pewnego literata, bohaterowie stają przed dramatycznym pytaniem: czy miłość daje prawo, by porzucić odpowiedzialność za drugiego człowieka?
Fabuła powieści osadzona została w czasach II wojny światowej i w latach pięćdziesiątych w Warszawie. Poznajemy Łucję i Janka - dzieci, które przeszły piekło wojny. Ledwie się poznali, ale zawiązała się między nimi więź silniejsza niż wszystko inne. Los ich rozdzielił, a po latach spotykają się ponownie. Rodzi się między nimi uczucie, które nie powinno się zdarzyć, przyszło nie w porę.
"(...) - Wiem, jak to jest cierpieć, i widziałam, jak ludzie cierpią z miłości, niespełnionej, albo takiej, co przyszła nie w porę."
Gabriela Gargaś przenosi nas do czasów, gdzie strach mieszał się z wolą walki. Gdzie dzieci nie miały prawa być dziećmi. I gdzie, aby przetrwać, trzeba było walczyć o najmniejszy kawałek chleba. Czy dzieci powinni składać obietnice? Sobie i drugiej osobie? Czy są w stanie ich dotrzymać? Czy powinni i muszą? Te i wiele innych pytań pojawiało się w mojej głowie podczas poznawania tej historii. Autorka wiernie oddała klimat minionej epoki. Wyraźnie można było odczuć tęsknotę ludzi za normalnością.
Później przenosimy się do powojennej Warszawy lat 50 - tych, która jest niemal kolejnym bohaterem książki. Tu również dorośli już bohaterowie nie mają lekko, są wewnętrznie rozdarci, próbują poskładać swoje życie na nowo. Udowadniają, że prawdziwe uczucia potrafią przetrwać największe zawieruchy. Miłość między nimi jest słodko-gorzka, powstała na fundamentach bólu, została nasycona tęsknotą i bolesnymi życiowymi doświadczeniami. Muszą zdecydować, czy walczyć o utracony czas, a może pozostać przy bezpiecznej stabilizacji. I co z odpowiedzialnością za drugiego człowieka? W tym miejscu warto zastanowić się nad tym, ile w naszym życiu jest przypadku, a ile świadomych wyborów?
Autorka skupiła się na traumie pacyfikacji Zamojszczyzny. W tym kontekście też widzimy, jak mocno przeszłość wpływa na teraźniejszość oraz jak trudno jest budować przyszłość, gdy nieustannie wracają wspomnienia.
"Bo nagle zrozumiał, że wojna nie skończyła się wtedy, gdy ucichły strzały. Ona trwała w nich - w sercach, w domach, w pamięci."
"To nie było na zawsze" to dojrzała, poruszająca powieść o sile przetrwania, trudnych wyborach, miłości rodzącej się na gruzach wojennych, ale i tych wewnętrznych. To książka o ludzkich dramatach, ale i nadziei. Mimo iż coś nie było na zawsze, to w sercu pozostaje na zawsze. I aby coś było "na zawsze", wymaga od nas walki i odwagi.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia






