Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Milik Izabela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Milik Izabela. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 czerwca 2017

Przedpremierowo: "Reemisja" - Izabela Milik (PATRONAT MEDIALNY)


Reemisja
Izabela Milik
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 380
Ocena: 9/10
PATRONAT MEDIALNY:
Sza! Teraz czytam
Premiera: 12 czerwca


Moje wrażenia:


Niedawno miałam okazję poznać debiutancką powieść Izabeli Milik "Z teściową za pan wróg", która wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. I gdy tylko ujrzałam w propozycjach do recenzji "Reemisję", od razu wiedziałam, że chcę ją przeczytać i objąć moim patronatem. Ta książka w znaczny sposób różni się od debiutu autorki, nie tylko gatunkiem, ale i podejmowaną tematyką. 

Zbliżają się w Polsce wybory parlamentarne. Realne staje się, że Partia Obozu Odrodzenia Ojczyzny o nazistowskich poglądach wejdzie do parlamentu. Na jego czele stoi Wódź Jeremi Pastis. Aby pokonać rywali potrzebna mu tajemnicza Księga i piękna Anna. Jednak ona odporna jest na jego urok. Czy politycznym przeciwnikom ryzykującym swoje życie uda się w niedzielę wyborczą powstrzymać partię przed objęciem władzy w kraju? 

"Nikt nie jest zdolny tak bardzo skrzywdzić drugiego człowieka jak inny człowiek, i to człowiek musi tego człowieka przed człowiekiem obronić!!!"

Prawie trzydziestoletnia Anna Anioł ma dwuletniego syna i męża Roberta. Kobiecie nie dają spokoju sprawy z przeszłości, które mogą w każdej chwili powrócić. Jest kobietą skromną, nie lubiącą eksponować swojej urody, stwarzającą wokół siebie aurę tajemniczości, smutku i zalęknienia. Swoją tajemniczą przeszłość ukrywa nawet przed mężem. Co stanie się gdy Robert pozna przyczynę śmierci jej pierwszego męża Sylwestra? Poza tym Anna ma przyjaciółkę Justynę, która należy do tego obozu. Jaką rolę w tej całej historii odegra kobieta? Rodzinie Aniołów zacznie grozić wielkie niebezpieczeństwo. Czy uda się zapobiec tragedii?

"Zdawało jej się, że zło, przed którym zaczęła uciekać zanim poznała męża, ponownie zbliża się do niej, by zaatakować w dogodnym momencie. (...) Postanowiła walczyć! Musiała być jakaś szansa na jasną przyszłość! Przynajmniej trzeba spróbować!"  

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Jednych polubimy z miejsca, innych nie, a co do niektórych będziemy mieli do samego końca wątpliwości. To dobrze, bo dzięki temu fabuła intryguje i nie wiemy czego możemy się spodziewać, w jakim kierunku pójdzie dana postać. Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Komu można zaufać, a komu nie?

Bardzo polubiłam zarówno Annę, jak i Roberta. Podobała się mi zażyła, pełna miłości relacja pomiędzy nimi. Tylko pozazdrościć takiego porozumienia i więzi. Ale w żaden sposób nie było to przesłodzone.  

Natomiast Jeremi to potwór w ludzkiej skórze. Dosłownie! Za jego sprawą mnóstwo osób znajdzie się w niebezpieczeństwie. Nie wszystkim uda się z tego wyjść żywo.  

Mamy również do czynienia z wątkiem fantastycznym, który nie przytłacza powieści. Jest istotny, ale odpowiednio wyważony i wpleciony w inne wątki. Podobnie rzecz ma się z polityką, która jest jakby z boku.

Opisy są sugestywne, z łatwością można wyobrazić sobie rozgrywające się wydarzenia. Choć z drugiej strony, czasami trudno to wszystko ogarnąć rozumem, zaakceptować, przyswoić (zwłaszcza akty cielesne ze zwierzętami). Język miejscami jest dosadny i wulgarny, co dobitniej daje odczuć czytającemu ogrom całego zła jaki wylewa się na karty powieści.  

To thriller, który polecam każdemu miłośnikowi gatunku oraz każdemu kto jeszcze nie miał z nim do czynienia. Możecie być zaskoczeni, bo w tej książce nic nie jest pewne, oczywiste i takim, jakim się wydaje. Strach, niepewność i tajemnice towarzyszą nam przez całą powieść. W wielkim napięciu czytałam, przewracając kolejne strony powieści. A im dalej, tym więcej się działo, gmatwało, przybywało niewiadomych. 

"Reemisja" to powieść, w której zło zatacza coraz szersze kręgi, a morderstwo, tajemnice, zagadki, strach, perwersja, gwałt i zwierzęce instynkty tworzą dziwny, mroczny i brutalny świat, który chwyta w swoje macki i nie puszcza aż do niewiarygodnego finału! Odważysz się zajrzeć? 




Za możliwość przeczytania książki i objęcia jej patronatem dziękuję Wydawnictwu Novae Res


czwartek, 12 stycznia 2017

Z teściową za pan wróg - Izabela Milik


Z teściową za pan wróg
Izabela Milik
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 308
Ocena: 9/10

Nota wydawcy: 
OLA STOI U PROGU SZCZĘŚCIA. PRZEKRACZA TEN PRÓG, A ZA NIM CZEKAJ NA NI TEŚCIOWIE!

Czy dobre chęci z obu stron wystarczą, by życie małżonków i teściów popłynęło zgodnie i szczęśliwie? Jakie rafy na nich czekają? Co może okazać się barierą nie do pokonania? A wreszcie: jakie są konsekwencje zaniechań, błędów i złej woli?

Autorka stara się odpowiedzieć na te pytania, ukazując losy pary młodych ludzi – Oli i Rafała. Nie są nikim wyjątkowym. W ich problemach wielu z nas znajdzie odbicie swoich własnych, bo stworzenie rodziny jest zadaniem skomplikowanym. Trzeba pogodzić marzenia, oczekiwania i potrzeby nie tylko tych dwojga, ale także ich najbliższych

Moje wrażenia:

"Rafał nawet nie zauważył kiedy kolejny raz niewinna wymiana zdań wymknęła się spod kontroli i przerodziła się w burzliwą kłótnię. Temat był jak zawsze ten sam. Niezmienny od lat. Ohydna żółć stale podtruwająca ich rodzinne źródełko. Ukochana mamuśka!"

Poznajemy Olę i Rafała, młode małżeństwo, które zmaga się podobnie jak wiele par - z teściową. Chyba żadna kobieta nie lubi, gdy teściowa niemal w każdym aspekcie życia stara się przeforsować swoje racje, wprowadzać swoich pomysłów - od kulinariów, kwestii finansowych po wychowywanie dzieci. Nie mogłam zrozumieć Rafała, który mimo iż z własną matką nie wszystko układa mu się idealnie, to zawsze staje po jej stronie, tłumacząc że ta robi wszystko dla dobra synowej. Wiadomo, matka jest jedna, ale mimo wszystko powinien jednak w niektórych sytuacjach stanąć po stronie żony. Ale jakby tego było mało, Ola musi przeleżeć całą ciążę, a w opiekę nad nią angażuje się teściowa. To dla Oli już za wiele. Popada niemal w depresję. Jak znaleźć w tym wszystkim "złoty środek", który pozwoliłby na poprawne relacje? Jak wypracować kompromis między własnymi oczekiwaniami, a rzeczywistością?  

"Przecież nie powiem mu, że nie da się z tym babsztylem wytrzymać, bo to jego matka - pomyślała, zdając sobie sprawę, że czym innym jest, jeżeli on sam komentuje zachowanie swoich rodziców, a czym innym słuchanie krytyki z jej ust."

Autorka poruszając bardzo często spotykany problem relacji na linii teściowa-synowa, teściowa-zięć, sprowokowała mnie do wielu refleksji, z których tak do końca nie zdawałam sobie sprawy. Muszę powiedzieć, że powieść Izabeli Milik mocno mną wstrząsnęła.

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Są wyraziści, ale i tacy zwyczajni, można się z nimi utożsamić, bo to, co ich spotkało zdarza się i w prawdziwym życiu. Wiele ich cech znalazłam i u siebie.

Fabuła jest interesująca, a akcja mknie wartko, dynamicznie. Zakończenie jest niezwykle zaskakujące. Przyznam, że nie o takim myślałam, ale to również w pełni mnie satysfakcjonuje. Zmusza do tego, aby przyszłe, ale i teraźniejsze teściowe zastanowiły się nad swoim postępowaniem, bo niedomówienia, błędy i niewyjaśnione problemy mogą doprowadzić do niejednej tragedii. Trzeba dać żyć dzieciom swoim życiem, nie wtrącać się, a jeśli poproszą (prędzej czy później tak się dzieje) służyć dobrą radą. Książka potrafi wzruszyć, ale i nie brak w niej zabawnych dialogów czy sytuacji. Zwłaszcza w pamięci utkwił mi wątek, gdzie teściowa pod pretekstem podlewania kwiatków podgląda syna i synową w intymnej sytuacji. Dla mnie to już za wiele. Jak tak można postępować? Czy jej wścibstwo nie zna granic?  


"... Z jednej strony czuję się zupełnie skrępowana, a z drugiej strony to rodzice człowieka, którego kocham, i zwyczajnie nie chcę ich zrazić do siebie, a to nieuchronne, bo widzę, że nie wiedzą co to takt, i są odporni na aluzje. Tak jakbym postawiła nogę na ruchomych piaskach."

"Z teściową za pan wróg" to świetny debiut, od którego trudno było mi się oderwać, przeczytałam jednym tchem. Lekki styl i prosty, zrozumiały język sprawił, że czytało mi się niezwykle przyjemnie. Ale powiem, że nigdy w życiu nie chciałabym znaleźć się na miejscu Oli.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res