czwartek, 31 sierpnia 2017

Przedpremierowo "Najlepszy powód, by żyć" - Augusta Docher


Najlepszy powód, by żyć
Augusta Docher
Wydawnictwo: OMGbooks
Liczba stron: 364
Ocena: 10/10
Premiera: 27 września

Moje wrażenia:


Dominika Bąk w następstwie kłótni rodziców, w tragicznym pożarze doznaje licznych poparzeń ciała. Trafia do szpitala, gdzie zajmuje się nią przystojny lekarz. Okazuje się, że ukochany ojciec musi odbyć karę trzech lat pozbawienia wolności, a matka nie jest tą osobą, za którą ją uważała. Dziewczyna nie widzi powodu, by żyć... Doktor Tomasz ma brata Marcela, który uważany jest za czarną owcę w rodzinie. Czy chłopak, którego wszyscy już dawno skreślili będzie w stanie przywrócić Dominice wiarę w miłość? Czy uleczy jej duszę? Czy Dominika odnajdzie jeden powód, by żyć? Bohaterowie nie mają łatwo, muszą swoje wycierpieć, przejść. Ale czy na końcu tej drogi czeka ich szczęście? Tego nie zdradzę. 

"Życie "tu i teraz" jest całkiem odmienne od tego, które toczyło się "tam i kiedyś". Inne, ale czy gorsze? Nie wiem, co tworzy nasze życie, ale jeśli to ludzie nas otaczający, to tu jest lepiej mimo cierpienia, bólu i wciąż pojawiających się nowych wyzwań."

Bohaterów polubiłam już z pierwszymi zdaniami. Są barwni, różnorodni, wyraziści. Pierwszoosobowa narracja pozwala na jeszcze bliższe zżycie się z nimi. Główna bohaterka będzie musiała zmierzyć się z bólem, cierpieniem, wstydem, pogodzeniem się ze swoim wyglądem, tęsknotą, wybaczeniem, zaufaniem, rozczarowaniem. To wszystko i samemu czytelnikowi się udziela. Natomiast Marcel Leśniewski to ciekawa, złożona osobowość. Z jednej strony to taki luzacki typ, a z drugiej potrafi być opiekuńczy i troszczący się o drugą osobę. Raz go lubimy, by za chwilę zirytowało nas jego zachowanie. Jego powiedzonka i teksty niejednokrotnie sprawiały, że na mojej twarzy gościł uśmiech. Przez dłuższy czas trudno było przewidzieć w jakim kierunku pójdzie jego postać. 

"Żyjemy sobie: ojciec lekarz, uznany, szanowany, ochy i achy, wiecznie w świecie, na sympozjach, odczytach i wykładach, matka - strażniczka domowego ogniska, pierworodny idący w ślady ojca i ja, jedyny wrzód na gładkiej dupie mojej cudownej rodzinki."

Nie zabrakło odważnych miłosnych scen, które zostały potraktowane ze smakiem. Wątek miłosny nie jest nadmiernie wyeksponowany. Tu zupełnie co innego jest istotniejsze. Mianowicie to, co się wydarzyło i w jaki sposób zmieniło Dominikę oraz jej trudna walka o siebie. Dlatego nie jest to typowe new adult. Zresztą, w moim odczuciu autorka doskonale poradziła sobie w tym gatunku.

Autorka zadbała także o fachowe nazewnictwo medyczne, wszystkie terminy związane z leczeniem po oparzeniu. Powieść czyta się błyskawicznie. Zasługą tego jest dynamiczna akcja nie pozwalająca na zaczerpnięcie nawet małego haustu powietrza. Tu nie ma miejsca na jakikolwiek przestój czy nudę. Tu nic nie jest proste, ani oczywiste. Niejednokrotnie zostałam wystrychnięta przez autorkę na dutka. Niby już coś tam ułożyłam w głowie, by w jednej chwili zburzyć mój ogląd na bohatera, daną sytuację czy wydarzenie. Z opisywanych wydarzeń bije autentyzm, prawda, nic nie jest na siłę przedstawione, nagięte. Wszystko zgrabnie łączy się w całość. 

Chyba największym przesłaniem tej książki jest to, że tak naprawdę nie liczy się to, jak wyglądamy, czego nam brakuje, a to jacy jesteśmy w środku. Najważniejsze jest wnętrze człowieka. Nie można kochać za wygląd, powierzchowność, bo to i tak z czasem minie. Kocha się za charakter i nasze czyny. To one nas definiują.

"- Nie kocha się za to, czego brakuje, tylko za to, co jest."

Pełno tu tajemnic, sekretów, które podsycają naszą ciekawość co będzie dalej na kolejnych kartach książki. Jestem usatysfakcjonowana tym, że wszystkie wątki zostały wyjaśnione. I jakże było moje wielkie zaskoczenie, gdy na ostatniej stronie okazało się, że będzie kontynuacja. Nie wiem czego się po niej spodziewać. Mam tylko nadzieję, że się nie zawiodę i zostanie utrzymany poziom tej części.    

"Najlepszy powód, by żyć" to historia, z której wyziera ból, cierpienie i smutek, ale i po cichutku wkrada się nadzieja i miłość. Przepadłam w czeluściach fabuły. Już od pierwszej strony moje serce i dusza zostały porwane, zawładnięte tą historią do reszty. Jestem zaskoczona ogromem bardzo skrajnych emocji i uczuć, jakie zaserwowała mi Augusta Docher. Łzy i śmiech towarzyszyły mi naprzemiennie. A jaki jest Wasz najlepszy powód, by żyć?
   



Zamów książkę już dziś TUTAJ


Za możliwość przeczytania książki i zostania ambasadorką dziękuję 




poniedziałek, 28 sierpnia 2017

ZAPOWIEDŹ: "Najlepszy powód, by żyć" Augusta Docher



Miło mi poinformować, że zostałam ambasadorką książki "Najlepszy powód, by żyć" Augusty Docher.

27 września premierę będzie miała książka "Najlepszy powód, by żyć" Augusty Docher (autorka wydaje również pod pseudonimem Beata Majewska) - polskiej pisarki, która zadebiutowała powieścią pt. "Eperu"– I tomem trylogii o Wędrowcach. W 2016 roku ukazał się tom II cyklu pt. Habbatum. Opublikowała także powieść obyczajowo-erotyczną "Anatomia uległości" oraz komedię romantyczną: "Konkurs na żonę" oraz "Bilet do szczęścia". Mama i żona, mieszka w urokliwej miejscowości na południu Polski. Kocha podróże, spotkania z czytelnikami i dobrą lekturę. 


Opis fabuły:

Wszystko trwało ułamek sekundy. Błysk ognia i nagle jestem w ognistej kuli. Dociera do mnie, że się palę. Jestem żywą ludzką pochodnią.

Dominika budzi się po kilku dniach.
Wie, że to był wypadek, a ukochany ojciec wcale nie chciał jej zabić.
Teraz, kiedy on jest w więzieniu, ona leży w szpitalu i walczy o życie.
Chociaż właściwie, to inni walczą za nią, ponieważ ona się już poddała.
Ale to, co miało być końcem, okazuje się być początkiem…

Przewrotny los stawia na jej drodze ambitnego młodego lekarza, który dostrzega w niej coś więcej niż tylko pacjentkę. Gdy on będzie leczył jej ciało, jego brat Marcel, czarna owca szanowanej rodziny, spróbuje uleczyć jej duszę.
Tylko czy to jest w ogóle możliwe? Czy pęknięte serce potrafi jeszcze kochać?
I czy ktoś, kto ma tyle powodów, by się zabić, odnajdzie ten jeden, by żyć?


Ruszyła już przedsprzedaż! Promocyjna cena obowiązuje do dnia premiery KLIK


Recenzja niebawem
Będzie również konkurs :)
Jesteście zainteresowani tą powieścią?



Przedpremierowo "Za głosem serca" - Monika Gut-Bartosiak


Za głosem serca
Monika Gut-Bartosiak
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 289
Ocena: 7/10

Moje wrażenia:

Podczas losowania par na bal studencki, Robert Dobanowski wyciąga los Olimpii Stanisławskiej - uznanej za szkolną brzydulę. Lecz w dniu balu wydarzy się coś niespodziewanego. Po tym jednym wieczorze dla obojga już nic nie będzie takie samo... Czy tak arogancki typ, jakim jest Robert, może się zmienić? Kto stanie na drodze do szczęścia tej dwójki? Czy w wyniku pewnej intrygi i nieporozumienia ich drogi rozejdą się na zawsze? 

"Nie wyobrażał sobie, że mógłby na tak ważnej imprezie pojawić się z kaszalotem przy boku. Zawsze dużą wagę przywiązywał do wyglądu kobiety, spotykał się z najpiękniejszymi. Miał do tego pełne prawo, wszak sam nie zaliczał się do potworów. Dlatego wylosowana brzydula nie zasługiwała na jego zainteresowanie żadną miarą. Robert kochał piękno i wręcz brzydził się ludzką szpetotą."

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, są z krwi i kości, mają swoje wady i zalety. Zazwyczaj w książkach spotykam się z bohaterkami, które są piękne, albo można uznać je za ładne. Tymczasem tu jest zupełnie na odwrót. Olimpia to tzw. brzydkie kaczątko wśród murów szkolnych, jak i poza nimi. Sprawia wrażenie zasadniczej, gburowatej, nieprzystępnej, a z drugiej strony to inteligentna, ciepła, skromna, troskliwa, opiekuńcza dziewczyna z niskim poczuciem własnej wartości. Nadmiernie kontroluje swoje emocje, nie pozwalając dojść im do głosu, uciekając w pisanie romantycznych opowiadań. Jej postać jest pełna sprzeczności i dlatego przez te wszystkie cechy jest nam bardzo bliska, z łatwością można się z nią utożsamić. Z kolei jeśli chodzi o Roberta, to chce pokazać ojcu, że jest coś wart, kiedy dostanie pakiet kontrolny akcji klubu "Corona". Jednak nie jest to takie proste. Ojciec obawia się oddać władzę w ręce syna, gdyż uważa go za lekkomyślnego bawidamka. I nie ma tu nic z przesady. Jak na dwudziestoośmiolatka to nadal zachowuje się jak młokos. Traktuje kobiety przedmiotowo i nie wierzy w miłość. 

Wątek miłosny nie zdominował powieści, choć jest wiodący. Sceny miłosne są nieprzesadzone, przedstawione ze smakiem. Autorka zadbała o inne elementy fabuły, które umiejętnie tworzą spójną całość. Są trudne relacje rodzicielskie, temat alkoholu czy narkotyków. Książka pełna jest zaskakujących zwrotów akcji. Język, jakim została napisana książka jest prosty, czasem dosadny, idealnie odwzorowujący ten, jaki można spotkać u studentów. Dialogi są cięte, niekiedy zabawne. Czyta się naprawdę z przyjemnością. Jednak książka nie jest pozbawiona wad, niektóre wątki aż proszą się o rozwinięcie. Chciałabym np. lepiej przyjrzeć się relacji Roberta z ojcem. 

Monika Gut-Bartosiak uświadamia nam, że na krzywdzie innych nie można stworzyć szczęśliwego związku. Zakochana kobieta jest zdolna do wszystkiego, co wyraźnie widać w przypadku bohaterów tej książki. Drugą sprawą jaką pokazano jest to, że nigdy nie jest za późno na naprawienie błędów oraz to, jak mylne są często pozory.   

"W życiu każdego człowieka zdarzają się takie chwile, kiedy pragnie naprawić swoje błędy i zmienić dotychczasowe postępowanie. Nie zawsze jest to pragnienie słuszne, ale zasługuje na podziw."

"Za głosem serca" to powieść o pierwszej, prawdziwej miłości, dorastaniu, popełnianiu błędów, zaufaniu, pozorach, zazdrości, żalu, nienawiści, wybaczeniu. To także książka o tym, że każda kobieta na swój sposób jest piękna. Musi jedynie to piękno w sobie dostrzec, podkreślić i pozwolić, by inni je również zauważyli.  


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res


piątek, 25 sierpnia 2017

Wszystkie twoje marzenia - Agata Czykierda-Grabowska


Wszystkie twoje marzenia
Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: OMGBooks
Liczba stron: 384
Ocena: 9/10

Moje wrażenia:


Marzenia... każdy z nas zapewne posiada. Jedni większe, inni mniejsze. Większość z nas dąży do ich realizacji. To one napędzają nas do działania, uskrzydlają i sprawiają, że nasze życie jest dużo barwniejsze. Czym byłoby życie bez marzeń?  

Kamil niedawno rozstał się z dziewczyną, przyjeżdża do Warszawy na studia, zamieszkuje w akademiku. Maja to dziewczyna, którą rodzice trzymają pod "kloszem", a która chce korzystać z życia i w maksymalny sposób spełniać swoje marzenia. Wprowadza się do tego samego akademika co Kamil. Poznają się w momencie, gdy Maja chce wrzucić swój stary samochód do Wisły. Energiczna dziewczyna fascynuje chłopaka, ale jednocześnie stawia wyraźną granicę: ma jej obiecać, że nigdy się w niej nie zakocha. Poza tym Maja skrywa pewną tajemnicę, która nie pozwala jej głęboko angażować się w związek. Tej dwójce towarzyszy lęk przed miłością i zranieniem. Czy miedzy nimi może istnieć tylko przyjaźń? A może jest szansa na miłość? Czy przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa? 

"Kochał ją. Tak jak się kocha po raz pierwszy i po raz ostatni. Tak jak się kocha tylko raz."

Bohaterowie są realni, z pewnością można takich spotkać w prawdziwym życiu. Postać Kamila i Mai wzbudzili moją sympatię. W ich relacjach nie ma sztucznego zachowania, co sprawia, że wszystko wydaje się prawdziwe, realne. Wraz z nimi przeżywałam wydarzenia jakie miały miejsce, ich problemy i rozterki. Po prostu ta para mnie urzekła. Może i Kamil był trochę wyidealizowany, ma cechy, których tak doszukujemy się w naszych mężczyznach - jest dobry, kochający, troskliwy, inteligentny, potrafiący cieszyć się z najdrobniejszych rzeczy. Ale czyż i taki Kamil również nie chodzi po polskich ulicach? Bohaterowie drugoplanowi również zapadają w pamięć, mają swoje miejsce w powieści, bez nich na pewno fabuła byłaby uboższa. 

"Człowiek nie może składać się z samych zalet. Musi mieć skazy i słabości."

Autorka porusza szereg tematów, nie zawsze przyjemnych, jak chociażby walka z chorobą czy strata najbliższej osoby. Interesujący jest również wątek nadopiekuńczości rodziców, a niekiedy nawet zakrawający na obsesję. Czasami warto dać dzieciom trochę luzu, wolności, zaufać, pozwolić na spełnianie marzeń. Muszą sami przeżyć swoje życie, nawet gdyby mieli popełniać błędy. Stójmy obok, wspierajmy i w razie potrzeby podajmy pomocną dłoń.

"Można znać kogoś całe życie i tak naprawdę nie wiedzieć, kim ten ktoś jest. Można też znać kogoś niecałe dwa miesiące i poznać go jak własną kieszeń."

Pojawiające się sceny miłosne nie trącą wulgarnością, wręcz przeciwnie, są delikatne, nasycone czystymi uczuciami i emocjami. Sprawia to, że aż chce się czytać takie fragmenty. 

"Wiedział, że czasem śmiech nie oznacza radości. Jest tylko maską, pod którą można się skryć."

Książka została napisana przyjemnym, lekkim językiem i stylem. Opisy są barwne, a dialogi skrzą humorem. Pomiędzy jednymi a drugimi została zachowana równowaga. Akcja płynie wartko, zaskakując czytelnika w najmniej spodziewanym momencie.    

"Wszystkie twoje marzenia" to powieść wzruszająca, zabawna, lekka i prosta. Ale, co ciekawe, w tej prostocie kryje się pewna mądrość. To książka w głównej mierze o marzeniach, przyjaźni, miłości, stracie, codzienności, pełna ciepłych uczuć, urocza, trochę przesłodzona. Wciąga od pierwszej strony, intryguje i wzbudza wiele emocji. Idealna na lato.

    

środa, 23 sierpnia 2017

ZAPOWIEDŹ: "Nigdy nie poddam się!" Helena Waszniewska - pod patronatem medialnym Sza! Teraz czytam





Miło mi poinformować, iż mój blog Sza! Teraz czytam objął patronatem medialnym książkę: "Nigdy nie poddam się! Heleny Waszniewskiej. To pierwszy tom cyklu: Udomowiona.


Opis:

Nigdy! Nie poddam się to studium psychiki Alicji – kobiety, żony i matki – samotnej w małżeństwie i rodzinie.
Szczegółowy opis kolejnych etapów życia, relacji międzyludzkich i wydarzeń, które doprowadziły do dramatycznego kroku osobę delikatną, wrażliwą, pełną uczuć, pragnącą zadowolić wszystkich wokół, upatrującą w tym spełnienia osobistych ambicji i marzeń o idealnym życiu, miłości i szczęściu.


Recenzja już niebawem. Spodziewajcie się również konkursów :)
Jesteście zainteresowani tym tytułem?


wtorek, 22 sierpnia 2017

Jak powietrze - Agata Czykierda-Grabowska


Jak powietrze
Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: OMGBooks
Liczba stron: 480
Ocena: 9/10 

Moje wrażenia:

Spotkali się zwykła dziewczyna i zwykły chłopak, których połączyła niezwykła miłość. Oliwię i Dominika dzieli wszystko. Ona studentka z zamożnej rodziny z Żoliborza. On wychowany w domu dziecka, mieszka na Pradze w obskurnej kamienicy i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. Nie może pozwolić sobie na rozrywki i marzenia tak znamienne dla ludzi w jego wieku. Poznają się w skutek niegroźnego wypadku samochodowego spowodowanego przez Oliwię. Zawierają umowę, że Dominik nie powiadomi policji, a ona odbierze jego rodzeństwo z przedszkola. Między nimi zaczyna rodzić się uczucie. Czy taka miłość ma szansę przetrwać? Czy można zapomnieć o bolesnej przeszłości? I czy da się żyć bez powietrza? 

"Nie trzeba znać kogoś całe życie, żeby go poznać. Czasami wystarczą trzy tygodnie. Czasami wystarczy jedno spojrzenie."

Bohaterowie zostali ciekawie, plastycznie, i co najważniejsze, realistycznie zbudowani. Każdy z nich posiada indywidualne cechy. Popełniają błędy, miewają chwile słabości, przez co wydają się nam bliżsi, prawdziwi, tacy mieszkający obok po sąsiedzku. Bardzo ich polubiłam. Oliwia zyskała moją sympatię swoją zadziornością i zaradnością, a Dominik opieką nad rodzeństwem, czułością i współczuciem. Choć Dominik na pierwszy rzut oka może nie wyróżniać się niczym szczególnym, ot taki zwykły chłopak, ale poznając go coraz bardziej, zyskuje w naszych oczach. Oliwia przy Dominiku czuje, że wreszcie żyje, poznaje jak powinno wyglądać prawdziwe uczucie, tak zgoła inne jakie do tej pory znała obracając się w bogatym, pełnym pozorów świecie. Natomiast Dominik przy Oliwii odnajduje spokój i poczucie bezpieczeństwa. Natomiast subtelne sceny miłosne, jakie się pojawiają są dopełnieniem całości. 

"Przy niej jego zmartwienia były mniejsze albo zupełnie znikały. To było niesamowite, jak drugi człowiek sprawia, że twoje życie staje się łatwiejsze." 

Ojciec dziewczyny i rodzeństwo chłopaka również są wyraziści. Bez nich fabuła na pewno nie byłaby tak zajmująca. Jeśli zaś chodzi o inne postacie drugoplanowe, to wypadli ciut słabiej. Chciałabym ich lepiej poznać. Ale to drobne niuanse, nie wpływające na ogólny odbiór książki. To co najważniejsze jest dobrze dopracowane. 

Autorka wspaniale pokazała miłość i zażyłość pomiędzy Dominikiem a jego młodszym rodzeństwem. Trudne dzieciństwo chłopaka i jego starania w kierunku, aby rodzeństwo uchronić od tego, co on sam musiał przejść jest godne podziwu. Drugą sprawą było ciekawie nakreślone relacje Oliwi z ojcem. Obserwowanie jak na nowo ta dwójka uczy się żyć razem, a nie tylko obok siebie, jest czymś, co niewątpliwie podnosi walory powieści.  

"Jeśli dwoje ludzi szczerze się kocha, to nic nie może im stanąć na drodze."

To co charakteryzuje tę powieść, to barwny styl i język, co przekłada się na przyjemność czytania. Nie brak zaskakujących zwrotów akcji i intryg, które dostarczają emocji i wzruszeń. Humor również się pojawia. Jedynie to, czego mi zabrakło, to brak podziału na rozdziały, przez co trudno na początku do tego przywyknąć, ale wraz z tym jak zaczęła pochłaniać mnie fabuła, przestało mi to zupełnie przeszkadzać. 

"Jak powietrze" to ciepła, lekka powieść o miłości, o mierzeniu się z trudną przeszłością, szukaniu bliskości, dorastaniu, ważnych wyborach i akceptacji tego, co zsyła los. Książka z przesłaniem, że każdy z nas potrzebuje miłości jak powietrza. Może i banalne, ale jakże prawdziwe. Jestem pewna, że książka przypadnie do gustu każdej miłośniczce romansu.    




sobota, 19 sierpnia 2017

Grzech pierworodny - Anna Szafrańska


Grzech pierworodny
Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 392
Ocena: 10/10

Moje wrażenia:


"Chcę, żebyś wiedziała, kto ma drugą połowę twojego serca."

"Grzech pierworodny" to kontynuacja "Widma grzechu", o którym niedawno Wam pisałam. 

Nel Augustyniak i Gilbert Kraszewski powracają, próbując zapomnieć o traumatycznych wydarzeniach, jakie miały miejsce w finale części pierwszej. Po nieszczęsnej imprezie dziewczyna znajduje się na językach uczniów elitarnego liceum. Na szczęście może liczyć na Gilberta i przyjaciółkę Olgę. Podobnie jak w poprzednim tomie, tak i tu mamy tajemnice. Co skrywają obie rodziny zakochanych? Czy ich uczucie przetrwa? Wygra miłość czy lojalność?

"Zdarza się, że grzechy przeszłości z biegiem lat zostają wymazane, dzięki czemu można spokojnie patrzeć w jasne światło przyszłości."

Kreacja bohaterów niczym nie odbiega od tego, który już zdążyłam poznać. Są wyraziści, charakterystyczni, z krwi i kości, do których można bardzo szybko się przywiązać i z którymi trudno jest się rozstać, gdy kończy się czytać książkę. Moim ulubieńcem w dalszym ciągu jest zbuntowany, tajemniczy Gilbert. Ogromnie ucieszył mnie fakt, iż autorka przybliżyła jego przeszłość, bo to był jeden z elementów, który najbardziej mnie intrygował. A to, co ten chłopak przeszedł... tego kompletnie się nie spodziewałam. Natomiast jeśli chodzi o Nel, to widać jak wielka zmiana zaszła w tej dziewczynie. W końcu zaczęła myśleć również o sobie, a nie tylko o innych. I mimo, iż nie wszystkie jej decyzje były rozsądne i właściwe, to trzeba pamiętać, że to wciąż nastolatka i ma prawo do popełniania błędów. A z drugiej strony, czy i my sami w imię miłości nie poświęcilibyśmy wszystkiego? 

"Widziałam, słyszałam i czułam. Odzyskałam dzięki niemu zmysły."

Jeśli zaś chodzi o przyjaciółkę Nel, Olgę, to w dalszym ciągu jest szczera i oddana, nawet więcej, dopiero teraz tak naprawdę może pokazać na czym polega przyjaźń. Chyba każdy chciałby mieć taką osobę blisko siebie. Autorka pięknie przedstawiona to uczucie. Ten wątek dobitnie pokazuje, że w dzisiejszych trudnych czasach jest jeszcze miejsce na przyjaźń szczerą i prawdziwą.       

W wielkim napięciu obserwowałam wszystkie rozgrywające się wydarzenia (a uwierzcie mi, jest co śledzić) oraz walkę bohaterów z przeszłością. Ciekawym posunięciem było wplecenie wątku sensacyjnego, co sprawiło, że powieść nabrała jeszcze większego kolorytu. A to jaką odwagą wykazała się Nel w starciu z pewnym starszym panem... to musicie po prostu przeczytać. Mnie ta dziewczyna zaimponowała. Natomiast sceny miłosne napisane zostały z wielkim wyczuciem i smakiem. O ile w pierwszym tomie dostaliśmy jedynie lekki zarys rodzącego się uczucia pomiędzy głównymi bohaterami, tak tu  jest kilka odważniejszych scen. 

"Naznaczył cię... Masz dowód, że jesteś jego..."

Styl, jakim została napisana książka jest bardzo lekki, plastyczny, dzięki czemu czyta się szybko i przyjemnie. Została zachowana równowaga pomiędzy opisami a dialogami. Historia wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Akcja nie zwalnia nawet na moment, co chwilę jesteśmy czymś zaskakiwani.
  
"Grzech pierworodny" to wzruszająca i emocjonująca powieść o zakazanej miłości pełnej namiętności i pasji oraz przyjaźni, która przetrwa wszystko. Honor, lojalność, tajemnica, zdrada - to tylko część tego, co znajdziecie na kartach niniejszej książki. Polecam gorąco!