środa, 30 kwietnia 2025

Ostatni element - Karolina Winiarska

 

Tytuł: Ostatni element 
Autor: Karolina Winiarska 
Wydawnictwo: Diamenty 
Liczba stron: 215
Ocena: 9/10

Jedno zdjęcie. Jedna zagadka. I prawda, która może zmienić wszystko…

Aurora prowadzi spokojne życie w Rzeszowie, układając puzzle – dosłownie i w przenośni. Pewnego dnia do jej sklepu trafia klientka z nietypowym zamówieniem: chce zamienić zdjęcie starego domu w układankę. Tylko że to, co miało być zwykłym zleceniem, szybko zamienia się w zagadkę, której rozwiązanie może wywrócić jej świat do góry nogami…

Tajemnice, które miały na zawsze pozostać w ukryciu, powoli zaczynają wychodzić na światło dzienne. Ale czy Aurora znajdzie w sobie odwagę, by zmierzyć się z przeszłością?

Lubicie układać puzzle? Ja uwielbiam! W książce "Ostatni element" odegrają niebagatelną rolę. Aurora prowadzi sklep z puzzlami. Pewnego dnia w sklepie pojawia się kobieta, która chce zamienić zdjęcie starego domu w układankę. Sęk w tym, że Aurorze ten dom wydaje się być w jakiś sposób znajomy. Jak to odmieni jej życie? Czy rozwiąże zagadkę? 

To historia, w której wiodącym motywem są rodzinne sekrety. Śmiało można porównać je do puzzli, w których brakuje tego jednego elementu. To samo można powiedzieć o tym, że czasem brakuje nam jednej rzeczy, by wszystko zaczęło mieć sens. Czy nie macie niekiedy poczucia, że nie pasujecie do otaczającego was świata? Że nikt nie rozumie, co tak naprawdę czujecie? Ja bardzo często. Dlatego odkrywanie wraz z Aurorą prawdy, pochłonęło mnie bez reszty. Byłam szalenie ciekawa, jak to wszystko się skończy i czego ostatecznie się dowiem. To było tak bardzo intrygujące... Karolina Winiarska świetnie zbudowała klimat napięcia. Z kolei złożoność fabuły i wydarzeń daje przestrzeń do zaskakujących zwrotów akcji. Fajne było to, że gdy już wydawało mi się, że coś wiem, dostawałam przysłowiowego pstryczka w nos. A zakończenie wcale nie było oczywiste...

"Życie jest jak puzzle, czasem brakuje jednego kawałka, ale gdy go znajdziesz, wszystko nabiera sensu."

Dużą rolę odgrywają tu relacje międzyludzkie i natura ludzka. Autorka wchodzi w głowy bohaterów, ukazując ich myśli i uczucia. Nie zabrakło również akcentu miłosnego w postaci Igora czy Ignacego. Który z mężczyzn zasłużył na moją sympatię? Tego nie zdradzę. Każdy z pojawiających się bohaterów coś od siebie wnosi, każdy jest interesujący. To książka, która skłania do głębokich refleksji. Zaczynamy zastanawiać się naszymi własnymi relacjami z innymi oraz wyborami. 

"Każdy z nas tęskni za korzeniami, potrzebuje poczucia przynależności. Samotność jest trudna. Czasami przychodzi nieproszona i zostaje, ale nie zawsze."

"Ostatni element" to przepełniona ciepłem i emocjami powieść o poszukiwaniu siebie i sensu w życiu, o rodzinnych sekretach, drążeniu przeszłości, stracie, tęsknocie, niewypowiedzianych żalach, traumach, uprzedzeniach. To historia, która przywraca nadzieję oraz pokazuje, że czasem wystarczy jeden impuls, by zacząć od nowa. Czy Aurorze uda się odkryć rodzinną tajemnicę? I czy w kulminacyjnym momencie nie zabraknie jej odwagi, by zmierzyć się z przeszłością? 



We współpracy z Autorką i Wydawnictwem Diamenty 



wtorek, 29 kwietnia 2025

Romantyczna katastrofa - Urszula Gajdowska

 

Tytuł: Romantyczna katastrofa 
Autor: Urszula Gajdowska 
Wydawnictwo: Szara Godzina 
Liczba stron: 368
Ocena: 9/10

Ratować małżeństwo czy rodzinny dworek, brnąc przy tym w nowe kłopoty?
Agata, roztrzepana pisarka z problemami małżeńskimi, latem wyjeżdża z dziećmi na podlaską wieś. Pod jednym dachem spotykają się cztery pokolenia. Z jednej strony są dystyngowana babcia arystokratka i szalona ciotka zielarka, z drugiej - odkrywający uroki wsi nastolatkowie i niesforne zwierzaki. Pośrodku tego rodzinnego zamieszania tkwi Agata. Serce pisarki wyrywa się do dawnej, młodzieńczej miłości - Pawła, a jej córki Gabrysi do przystojnego, choć irytującego Kaspiana.
Romantyczna katastrofa to afirmująca życie komedia romantyczna, pełna zaskakujących pomyłek, zwariowanych sytuacji, zabawnych konwersacji. Mądra i ciepła jest jak balsam na serce niejednej kobiety.

"Romantyczna katastrofa" to kolejna powieść obyczajowa Urszuli Gajdowskiej. Już przy poprzedniej książce autorki spodobała mi się jej nowa odsłona twórczości. Tym razem będzie naprawdę zabawnie, wszak to komedia romantyczna. Ale oprócz tej humorystycznej warstwy znalazło się również miejsce na poważniejsze tematy i momentami refleksyjny nastrój. 

Mamy tu prawdziwy galimatias charakternych, barwnych bohaterów, wydarzeń, sytuacji, pomyłek i dialogów. Zwariowana rodzinka (z roztrzepaną pisarką i jej nastoletnimi dziećmi, babcią arystokratką czy ekscentryczną ciotką zielarką), rozpadające się małżeństwo, dawna młodzieńcza miłość, rodzinny dworek na podlaskiej wsi, a nawet niesforne zwierzaki (wyraźnie czuć do nich miłość) zapewniają dobrą zabawę. Ba! Tu wszystko staje na głowie! 

Ale historia ta to nie tylko śmiech. Autorka pod tą humorystyczną warstwą przemyca sporo współczesnych problemów, z jakimi każdy z nas może się zetknąć. Ważną rolę odgrywają tu relacje międzyludzkie, rodzinne i międzypokoleniowe. Jak to w życiu, jedne są piękne, inne toksyczne, niszczące, oparte na zdradzie i kłamstwach.

"Najgorsze w tym wszystkim byto to, że uśpione do tej pory potrzeby i tęsknoty dawały się jej coraz bardziej we znaki."

Agata jest pisarką, która tak świetnie rozumie swoje bohaterki, które potrafią zamknąć rozdział swojego życia i dać sobie szansę na lepsze jutro. Dlaczego więc ona sama tego nie umie? Czy w końcu otworzy oczy i zawalczy o siebie i swoje szczęście? Czy odważy się ściągnąć maski i zacznie żyć, czuć i smakować życie? Czy w końcu odrzuci strach, zasady i przestanie się przejmować tym, co pomyślą o niej ludzie? Czy powrót do rodzinnych stron jej w tym pomoże, da impuls do działania i zmian? Czy tym kimś będzie Paweł, jej dawny narzeczony?

"Dlaczego tacy aroganccy i wredni faceci mają zwykle taką seksowną powierzchowność? To jakiś żart natury?"

Równie angażuje postać Gabrysi, córki Agaty, która odkrywa uroki wsi. Żeby było ciekawie, poznaje Kaspiana, syna Pawła. Można odnieść wrażenie, że historia się powtarza. Czy sprawdzi się powiedzenie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni?

Historia ta jest doskonałym przykładem na to, jak nieprzewidywalne potrafi być życie. Zaskakuje, gdy najmniej się tego spodziewamy. Zetkną się tutaj prawdy i stereotypy, miłość kontra obowiązek, odpowiedzialność kontra spontaniczność. Co wygra? A może da się znaleźć  w tym wszystkim złoty środek?

"Przez tyle lat była jednocześnie wspomnieniem i marzeniem."

"Romantyczna katastrofa" to pełna ciepła historia o tym, że miłość nie zna wieku. To powieść, która bawi, uczy i daje do myślenia. Chętnie raz jeszcze zajrzałabym na Podlasie, i sprawdziła co słychać u tej zwariowanej wielopokoleniowej rodzinki. 



We współpracy z Wydawnictwem Szara Godzina 

niedziela, 27 kwietnia 2025

Dotknij nieba - Marta Nowik

 

Tytuł: Dotknij nieba 
Autor: Marta Nowik 
Wydawnictwo: Szara Godzina
Liczba stron: 288
Ocena: 9/10

A może rzucić wszystko i wyjechać nad morze? Malwina zostawia za sobą stresującą pracę i nieudany związek. Przeprowadza się do Jantaru − urokliwej miejscowości znanej z pięknych plaż i bursztynów. Wsłuchując się w szum fal, próbuje uporać się z pogmatwanym życiem. Czy przeszłość jej na to pozwoli?
Pewnego dnia podczas spaceru nad morzem spotyka Gabriela, który początkowo budzi w niej mieszane uczucia. Jednak to dzięki niemu jej codzienność staje się pełna niespodzianek. Czy Malwina dotknie swojego nieba i w końcu poczuje się szczęśliwa? Czy uda się jej odnaleźć miłość?
Marta Nowik opowiada o ludziach, którzy mimo problemów poszukują jasnej strony życia. Przypomina, że czasem wystarczy serdeczna dłoń i szczery uśmiech, aby odzyskać nadzieję.

Ileż to razy chciałam rzucić wszystko i wyjechać np. śladem głównej bohaterki "Dotknij nieba" Malwiny... Może niekoniecznie nad morze, choć kto wie... Móc tak oderwać się od codziennych problemów i trosk. Zacząć wszystko od nowa. 

Marta Nowik potrafi łączyć w swoich historiach skrajnie różne uczucia i emocje. Smutek i ból nierzadko stają w kontrze z nadzieją i afirmacją życia. Pod pozorną delikatnością i lekkością przekazu skrywają się głębokie wartości i przemyślenia. 

Bohaterowie są niezwykle prawdziwi, niedoskonali i dzięki temu tak bardzo nam bliscy. Z łatwością można się z nimi utożsamić. Poznajemy Malwinę - kobietę po przejściach, która zostawia za sobą wszystko to, co do tej pory nie pozwalało jej normalnie żyć i przeprowadza się do Jantaru. Czy spotkany na jednej z nadmorskich ścieżek Gabriel okaże się tylko przelotną znajomością, czy kimś więcej? To mężczyzna tajemniczy, intrygujący, nieco zamknięty w sobie, początkowo budzący niepewność. Jak więc można mu zaufać? 

"Możemy sobie planować różne rzeczy, a życie i tak znajdzie sposób, aby z nas zakpić."

Ale nie tylko w Malwinie Gabriel budził wątpliwości. Ja także miałam co do niego wątpliwości. Jednak mężczyzna również dźwiga swój bagaż, rany i lęki. Czy przy Malwinie odnajdzie spokój i szczęście? Podobała mi się ich niespiesznie rozwijająca się relacja. Widzimy, jak ważna jest bliskość, czułe gesty czy szczera rozmowa. 

Autorka mocny nacisk położyła na psychologiczny portret Malwiny. Ukazała jej wzloty i upadki. Troska o siebie, akceptacja, poczucie własnej wartości, odwaga - tego musi nauczyć się kobieta, by mogła iść przez życie z podniesioną głową. 

"Czasami trzeba coś zostawić, nawet jeśli się kocha, aby pójść dalej."

Z miejsca moim sercem zawładnęła dziarska staruszka Kalina i jej bezpośredniość. I oczywiście jej czterdziestoletni syn Andrzejek. Warto też zatrzymać się przy parze bezdomnych ludzi. Często niektórzy z góry oceniają takie osoby. A pozory mogą naprawdę mylić.

Choć nie wszystkie wątki poboczne zostały szeroko rozbudowane, to i tak zwracają na siebie uwagę. W ciekawością przyjrzałam się relacjom rodzinnym, a szczególnie tej między matką a córką czy problemowi depresji.

Pięknie i interesująco została przedstawiona przyjaźń zarówno ta kobieca - ze wsparciem i zrozumieniem, jak i męska - lojalna, ale i rywalizująca, zazdrosna. Tylko czy wtedy to jeszcze przyjaźń?

"Dotknij nieba" to przepełniona ciepłem, chwilami wzruszeń i refleksjami powieść o podróży w głąb siebie, życiowych zmianach, nowych początkach, nadziei na lepsze jutro. To historia, która uczy dostrzegać i doceniać małe rzeczy i radości. To w ich pięknie kryje się prawdziwe szczęście. 



We współpracy z Wydawnictwem Szara Godzina 




sobota, 26 kwietnia 2025

Ocal mnie - M.F. Mosquito

 

Tytuł: Ocal mnie
Cykl: Oblicza miłości (tom 4)
Autor: M.F. Mosquito 
Wydawnictwo: Amare
Liczba stron: 312
Ocena: 9/10

Choć dzielą ich kilometry, miłość znajdzie sposób, by je pokonać

Pierwsza miłość zawsze jest tą wyjątkową i zajmuje wyjątkowe miejsce w sercu. Uczucie Leny i Huberta rozkwitało w małej miejscowości na Kaszubach, gdzie oboje snuli młodzieńcze marzenia o pięknej, wspólnej przyszłości. Wszystko jednak zmieniło się po wyjeździe Leny na studia do Danii. Pomimo silnej więzi, która ich łączyła, utrzymanie związku na odległość okazało się niemożliwe.

Po latach los ponownie przecina ich ścieżki, gdy Lena wraca do rodzinnego miasteczka w związku z chorobą mamy. Choć udaje, że jest zadowolona ze swojego obecnego życia, jej oczy wyrażają coś zgoła innego.

Co takiego ukrywa Lena i dlaczego lata temu podjęła decyzję o rozstaniu z Hubertem? Czy mężczyzna będzie umiał zawalczyć o ukochaną, gdy ta raz jeszcze zniknie z jego życia?

"Ocal mnie" jest czwartym i zarazem finałowym tomem serii Oblicza miłości, jednakże każdą z części bez problemu miżna czytać niezależnie od siebie. Cieszę się, że ponownie mogłam spotkać jej bohaterów. To romans, który zaskakuje, wciąga w wir wydarzeń, trzyma w napięciu, miesza w głowie, a przede wszystkim składnia do głębszych refleksji i przemyśleń nad naszymi własnymi wyborami.

Czy można się pogubić w miłości? Uciec od niej? Podjąć decyzje pod wpływem strachu lub opuścić kogoś będąc przekonanym, że to dla jego dobra? I co myślicie o związku na odległość? Mówi się, że prawdziwa miłość znajdzie sposób, by pokonać dzielące nas kilometry. Jak będzie w przypadku Leny i Huberta? Czy ich uczucie przetrwa? 

"Nad miłością i związkiem trzeba pracować, ale nigdy nie można zapracować na miłość. Ona albo jest, albo jej nie ma."

M.F. Mosquito podejmuje się tematu toksycznego związku i przemocy. Są ludzie, którzy nie zasługują, by im wybaczać oraz dawać drugą i kolejną i kolejną... szansę. Niszczą nas swoim zachowaniem, manipulacjami i kłamstwami. A są też i tacy, którzy raz popełnią błąd i będą potrafili wyciągnąć z niego odpowiednie wnioski. W tej książce takich właśnie bohaterów spotkamy. To postaci wyraziści, autentyczni, nieidealni, podobni do nas, z wadami i zaletami, i dlatego tak bardzo nam bliscy. Niejednokrotnie złościłam się na Lenę za to, że nie dopuszczała do siebie prawdy o człowieku, który ją krzywdził. Z drugiej strony współczułam jej, bo to kobieta sympatyczna, dobra, a jej ból i strach czułam całą sobą.

Dostajemy tu dowód na to, że miłość nie zawsze jest tym, czym być powinna. Choć każda jest inna, nie można jej też mylić z niczym innym. Miłość powinna być wsparciem, zrozumieniem i szacunkiem. Czy w świetle tych wydarzeń Lena przejrzy na oczy? 

Bohaterom towarzyszą liczne rozterki, dylematy, obawy i lęki. Lecz pomimo to odnajdują w sobie odwagę i walczą o siebie, o nowe lepsze życie i swoje szczęście. Ale aby to zrobić, najpierw trzeba zamknąć pewne rozdziały z życia. 

"Prawdziwe uczucie potrafi przetrwać naprawdę wiele. Nie sądzisz, że bardziej docenia się miłość, kiedy trzeba o nią zawalczyć?"

"Ocal mnie" to życiowa, przesiąknięta skrajnymi emocjami historia o trudnych wyborach, walce o siebie, toksycznej relacji, stracie, tęsknocie, przyjaźni, drugiej szansie. To powieść, która chwyta za serce, łamie je, namacalnie boli i pozostawia po sobie coś więcej. Polecam Wam całą serię!





We współpracy z Wydawnictwem Amare 


czwartek, 24 kwietnia 2025

Miłość w spadku - Paulina Kozłowska

 

Tytuł: Miłość w spadku 
Autor: Paulina Kozłowska 
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 304
Ocena: 9/10

Czasami jedno niespodziewane wydarzenie może wywrócić nasze życie do góry nogami!

Jowita prowadzi ułożone, przewidywalne i… nudne życie u boku Wojtka – kandydata na prezydenta miasta – z którym jest zaręczona. O wszystkim, co jej dotyczy, decyduje przyszła teściowa – począwszy od wyboru dla niej miejsca pracy po organizację wesela – gdy tymczasem ona marzy o prowadzeniu nadmorskiej restauracji. To zajęcie jest jednak zbyt awanturnicze dla przyszłej żony polityka i mogłoby zaszkodzić jego karierze. Nieoczekiwany spadek wywraca życie Jowity do góry nogami. Wyrusza w podróż, by lepiej poznać przeszłość wujka, o którym w jej rodzinie nikt nigdy nie wspomina – nie bez powodu.
Jaką niespodziankę przygotował dla swojej bratanicy Stefan Boni i jak bardzo namiesza w jej życiu zza grobu? Czy dzięki wyklętemu wujkowi i jego podarunkowi Jowicie uda się spełnić marzenie z dzieciństwa? I gdzie w tym wszystkim jest miejsce na miłość?

Chyba każdemu z nas choć raz w życiu przemknęło przez myśl, żeby tak dostać jakiś spadek, prawda? Wujek Stefan uchodzący za czarną owcę w rodzinie po swojej śmierci zostawia spadek. Otrzymują go Jowita wraz z siostrą. Co ciekawe, nigdy nie poznały, ani nie widziały mężczyzny. Dlaczego nikt o nim nigdy nie wspomina? 

Rzeczonym spadkiem okazuje się być lokal o nazwie "Goldie". Posiadanie restauracji od zawsze było marzeniem Jowity. I tu robi się bardzo interesująco, a nawet zabawnie, bowiem podczas pierwszej wizyty dziewczyna mdleje z szoku, co tam zobaczyła. Nie tego się spodziewała... Ale żeby nie było, lokal prosperuje świetnie. 

I jest jeszcze przystojny, wytatuowany, gburowaty, arogancki, cyniczny (i bardzo tajemniczy) zarządca wskazany przez stryja w testamencie... To Daniel. Czy będą potrafili współpracować? Jowita ma także narzeczonego, który wraz ze swoją matką chciałby decydować o jej życiu i podejmowanych decyzjach. Liczył się dla nich wyłącznie wizerunek. Jak mnie ten Wojtek wkurzał! Czy dziewczyna wreszcie zacznie żyć na własnych warunkach i zacznie realizować swoje marzenia? Musi również stawić czoła swoim uprzedzeniom i stereotypom, które w ciągu życia w niej narosły.

"Poczuł niesmak na myśl o mrocznych momentach swojego życia. Również dlatego nie powinien całować Jowity. Ona była jak anioł, podczas gdy on już dawno zapomniał, czym jest światło."

Paulina Kozłowska umiejętnie rozwinęła relację pary głównych bohaterów. Po początkowej niechęci następuje etap napięcia, który narasta stopniowo, jest wyczuwalna chemia, ale nie jesteśmy bombardowani na każdym kroku scenami miłosnymi. Bardzo im kibicowałam, zwłaszcza po tym, jak zrozumieli, czego im najbardziej brakuje i czego tak naprawdę chcą.

Z jednej strony historia okazała się urocza, a z drugiej miała w sobie tę nutkę zadziorności i zaskoczenia, co sprawiło, że angażujemy się w nią od pierwszej strony. To doskonały przykład tego, że warto postawić na siebie i swoje marzenia, a nie jedynie spełniać życzenia innych. Ryzyko jest wpisane w nasze życie, ale bez niego ciągle zastanawialibyśmy się "co by było gdyby...". Ważną kwestią okazały się być tu pozory. Nie znając danej osoby, nie możemy jej osądzać po pierwszym wrażeniu czy też tym, czym się zajmuje. To, co z pozoru złe i niemoralne w konfrontacji z obłudą niektórych ludzi może się okazać, że wcale takim nie jest.

"Mamy taki świat, jaki sobie wybierzemy. Masz wszystkie kredki w dłoni i od ciebie zależy, jakie kolory wybierzesz. Możesz pytać o zdanie innych, ale to wtedy nie będzie twój obrazek."

Autorka pięknie odmalowała nadmorski klimat miasteczka Ustki. Bryza, szum fal, nawet zapach gofrów doleciał do moich nozdrzy, więc czym prędzej popędziłam do kuchni, by je zrobić i dalej czytać. 

"Miłość w spadku" to powieść, która pokazuje, że w życiu można namieszać nawet zza grobu. To książka o rodzinnej tajemnicy, przyjaźni i miłości w miejscu, gdzie wydaje się jej nie być, odwadze w podążaniu za marzeniami i szczęściem. Lekkość, ciepło, humor i emocje gwarantowane!



We współpracy z Autorką 


wtorek, 22 kwietnia 2025

Zaśpiewaj tylko dla mnie - Weronika Tomala

 

Tytuł: Zaśpiewaj tylko dla mnie 
Autor: Weronika Tomala 
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 472
Ocena: 9/10

Od tego momentu już nic nie będzie takie jak wcześniej.
To była najstraszniejsza noc w życiu Gai. Gdy zrozpaczona dziewczyna myślała, że to już koniec, w ostatniej chwili na jej drodze stanął jednak mężczyzna, który miał odmienić jej życie.
Pochodzą z zupełnie różnych światów i na pozór nic ich nie łączy. Wkrótce jednak przyciąganie między tymi dwojgiem staje się tak silne, że nic nie będzie w stanie go powstrzymać.
Dla obojga zaczyna się szalona jazda bez trzymanki. Dokąd ich zaprowadzi? Czy pokonają przeszkody piętrzące się na ich wspólnej drodze? Czy czeka ich happy end?

"Zaśpiewaj tylko dla mnie" jest powieścią z myzycznym motywem w tle. Historia utrzymana jest w tonie romantycznym, jednocześnie nie zabraknie również trudnych tematów, momentów smutku i łez. 

Para głównych bohaterów stanowi swoje przeciwieństwo. Różni ich w zasadzie wszystko - status społeczny, pochodzenie, wiek. Gaja pochodzi z małej miejscowości, studiuje w Krakowie, jednak nie może liczyć na wsparcie finansowe od rodziców. W związku z tym dziewczyna, aby utrzymać się w dużym mieście, musi pracować, lecz traci pracę. Posiada także muzyczny talent w postaci śpiewu. Z kolei Tobiasz to przystojny i ambitny właściciel sieci hoteli. Los chce, że mężczyzna kilkakrotnie wpada na Gaję. Ich relacja od samego początku nie należy do łatwych. Bolesne wydarzenia z klubu wiele zmieniają... To będzie trudna próba dla ich znajomości. Czy wyjdą z niej zwycięsko? 

"Nie chciałbym życia z kimś, kto na co dzień nie byłby dla mnie sobą. Piękne maski szybko opadają, kiedy nadchodzi moment próby. To, co prawdziwe, zostaje na zawsze."

Bez problemu można utożsamić się z postaciami, szczególnie że nie są pozbawieni wad. Mimo tego, że pewnie nie każdy z nas przeżył np. to, co Gaja, to i tak możemy ją zrozumieć. Wystarczy, że choć raz się na kimś zawiedliśmy, straciliśmy do niego zaufanie, zostaliśmy zdradzeni bądź jesteśmy niezrozumiani. To już brzmi znajomo, prawda? 

"Nie lubię patrzeć wstecz i staram się nie żałować raz podjętych decyzji. Potrafię iść za ciosem i dźwigać konsekwencje podjętych wyzwań. Każde doświadczenie czegoś nas przecież uczy. Nawet złe."

Oczywiście nie zabrakło też czarnych charakterów. Niektórzy wręcz doprowadzali mnie do szału! Trudno pojąć pewne zachowania.

Bardzo podobało mi się to, z jakimi szczegółami zostały opisane emocje, spojrzenia, gesty bohaterów względem siebie. To było takie urocze. Równie istotna okazała się być tu rozmowa. Ta ostatnia kwestia przejawia się także w muzyce i słowach z niej płynących. Bo muzyka to również komunikacja. Poprzez nią można wiele przekazać, wyrazić to, co czujemy i myślimy. 

Myślę, że Weronika Tomala mogła pokusić się o uzupełnienie fabuły o wątek walki w sądzie o prawdę. Element ten z pewnością byłby wartością dodatnią książki. 

"Zaśpiewaj tylko dla mnie" to poruszająca wrażliwe struny duszy czytelnika, pełna romantyzmu, odrobiny humoru, momentami wstrząsająca powieść o miłości w niezbyt sprzyjających okolicznościach, upokorzeniu, skomplikowanych relacjach międzyludzkich, tęsknocie, drugich szansach. To książka nastrojowa, szczera, nieprzerysowana w żadnym aspekcie. Jesteście ciekawi piosenki, która może zmienić wszystko? Zatem zapraszam do lektury! 



We współpracy z Wydawnictwem Lucky 


piątek, 18 kwietnia 2025

Królowa zabójców - Magdalena Szweda

 

Tytuł: Królowa zabójców 
Autor: Magdalena Szweda
Wydawnictwo: Magdalena Szweda
Liczba stron: 450
Ocena: 9/10

Ignazio Salvatore od zawsze trzymał w dłoniach władzę… i broń. W świecie, w którym liczą się krew, lojalność i twarde zasady, to on jest królem, a jego imię wzbudza strach. Każdy zna jego brutalność, każdy wie, że nie należy mu się sprzeciwiać. Jest perfekcyjnie zorganizowany, nieprzewidywalny i gotowy zrobić wszystko, by zachować kontrolę. Jednak nawet on nie mógł przygotować się na wszelkie zagrożenia, a tym bardziej na pojawienie się córki, o której nie miał pojęcia.

Uroda i niewinny uśmiech Leny to jedynie fasada skrywająca bezlitosną naturę zabójczyni. Nie jest typową femme fatale – to anioł śmierci, precyzyjny i wyrachowany, wykonujący każde zlecenie bez cienia wahania. Jej serce dawno stwardniało, a uczucia stały się luksusem, na który nie może sobie pozwolić.
Gdy kobieta otrzymuje zadanie wyeliminowania Salvatore’a – mężczyzny równie okrutnego i zepsutego jak ona sama – nie spodziewa się, że to będzie jedno z jej najtrudniejszych zleceń. Tworzy sobie nową tożsamość – jako Amanda Stones podejmuje się opieki córki Ignazia i przenika do jego świata. Później cierpliwie czeka na odpowiedni moment, by zadać cios. Jednak z każdym dniem ich gra staje się coraz bardziej niebezpieczna, a granica między łowcą a ofiarą zaczyna się zacierać.
Wydaje się, że w tej rozgrywce może przetrwać tylko jedno z nich.

Zwykle w książkach z motywem mafijnym spotykamy się z tym, że to jeden z bohaterów "siedzi" obraca się w tych kręgach. W "Królowej zabójców" mamy sytuację, gdzie zarówno Lena, jak i Ignazio wychowali się w tym pełnym mroku i niebezpieczeństw świecie. Ale i oni sami są niebezpieczni. Nie cofną się przed niczym. Czy zatem będą potrafili sobie zaufać? 

Lena to z jednej strony piękna i delikatna kobieta, a z drugiej zimna i, jak już wspomniałam niebezpieczna osoba. To bardzo intrygujące, a wręcz elektryzujące połączenie. Ignazio również nie odstaje. To brutalny i bezwzględny mężczyzna, wszystko skrupulatnie kontrolujący. Jednak gdy na jego drodze stanie Lena... nic już nie będzie takie samo. Zaczynają prowadzić ze sobą grę opartą na sarkazmie. Niesamowicie mnie to bawiło. 

"Na moich ustach pojawił się fałszywy uśmiech uwydatniający dołeczki w policzkach. Podobno dzięki nim przypominałam niewinnego anioła. Po części to prawda, byłam aniołem, tylko że śmierci. Karmiłam się duszami nieszczęśników, którzy mieli pecha znaleźć się na mojej liście zleceń." 

Magdalena Szweda stworzyła historię, w której zaciera się granica pomiędzy dobrem a złem, między łowcą a ofiarą. Ta linia jest bardzo cienka i łatwo można ją przekroczyć. To, kim stali się bohaterowie, niewątpliwie zaważyła na tym ich przeszłość. O niej też nie będzie prosto zapomnieć. Trzeba będzie stoczyć walkę z demonami przeszłości. Ignazio może wzbudzać mieszane uczucia, ale nie należy zapominać, że musi być twardy. W jego przypadku słabość może okazać się zgubna. Dlaczego nie potrafi okazywać uczuć? Gdy go lepiej poznawałam, moje serce rwało się do niego. Zaczęłam więc mu kibicować. Z kolei Lena i to, co ją spotkało... nie wiem, czy ja miałabym tyle siły co ona, by to wszystko przetrwać.

"Trzy lata temu obserwowałem jego koniec. Z powodu chwilowego zaćmienia umysłu uratowałem go przed śmiercią. Dałem mu nowe życie, a on tak mi się odwdzięcza. Powinien leżeć u moich stóp i je całować, a nie kopać pode mną dołki."

Przepadłam w tej historii. Wraz z upływem stron, napięcie stale rośnie. Gdy już wydaje się, że czegoś jesteśmy pewni, w jednej chwili następuje zwrot akcji. Władza, lojalność, niebezpieczna namiętność, mafijne porachunki, groźby, intrygi, kłamstwa, tajemnice - dostajemy to i wiele więcej.

"Królowa zabójców" to pełen emocji i napięcia romans mafijny o zemście i chęci zdobycia władzy. To książka, w której nie ma miejsca na moralność. To gra o najwyższą stawkę, jaką jest życie. Który z bohaterów wyjdzie z tej śmiertelnej rozgrywki cało? A może ich skamieniałe serca coś poczują? Sprawdźcie koniecznie! 



We współpracy z Autorką