niedziela, 16 maja 2021

Nieskończone bicie serca - Alessio Puleo

 

Tytuł: Nieskończone bicie serca
Autor: Alessio Puleo
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 288
Ocena: 6/10
 
Ylenie i Aleks byli parą. Na drodze do ich szczęścia stanęła nieuleczalna choroba i niespodziewana śmierć. Kiedy chłopak zginął w wypadku samochodowym, dziewczynie przeszczepiono jego serce. Ylenie próbuje poukładać swój świat na nowo. Poprzez media społecznościowe poznaje tajemniczą Giorgia, która też stoczyła walkę o swoje zdrowie. Giorgia przeszła operację przeszczepu rogówek. Dziewczyny łączą wspólne, trudne doświadczenia… odkrywają wiele niejasności w sprawie śmierci chłopaka. Znalezione przez dziewczyny dowody doprowadzają je do brutalnej i przerażającej prawdy o podziemnym świecie handlu narządami. Od tej chwili grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo. 

"Nieskończone bicie serca" jest kontynuacją powieści "Moje serce należy do ciebie". Tę część czytało mi się znacznie szybciej, swobodniej. Króciuteńkie rozdziały również w tym pomagały.

Alessio Puleo podejmuje się wielu tematów. Nad jednymi pochyla się bardziej, inne jedynie muska. Nielegalny handel organami jest tym wiodącym i przyznaję, że najbardziej byłam go ciekawa. Bohaterowie sami próbują dociec prawdy szarej strefy handlu narządami. Jednakże jestem nieco zawiedziona tym, że nie poczułam jakiegoś większego strachu, niebezpieczeństwa wiążącego się z tym procederem. Za bardzo to wszystko zostało spłycone.

"To, co dla nas stanowi przygodę, sprawia, że czujemy, że żyjemy, w rzeczywistości jest bezwzględną i niebezpieczną rozgrywką."

Autor porusza również motyw pamięci komórkowej, wątek lesbijski, nieodpowiedzialności związanej z chorobami przenoszonymi wraz z krwią, rozwiązłości seksualnej, straty, przyjaźni, umiejętności dawania czy brania. 

"Żyłam w kryształowej kuli, takiej magicznej, zaczarowanej, w której pada śnieg, gdy nią potrząśniesz, i niezmordowanie gra pozytywka. Teraz rozsypała mi się w rękach, a okruchy szkła kaleczą moje ciało."

Ważną rolę dla mnie w książkach odgrywają relacje między bohaterami. Tu, ku mojemu rozczarowaniu, zabrakło mi większej głębi, emocji. Postaci są niezdecydowani, niekonsekwentni, niekiedy nieodpowiedzialni w zachowaniu. Momentami gubiłam się w tym, kto jest z kim. Wolność seksualna wolnością, ale pojawiające się i kończące kolejne związki, jak dla mnie zbyt szybko to następowało, nie było nawet czasu, by dłużej się przy którejś relacji zatrzymać. Zazwyczaj narzekam na zbyt małą ilość dialogów, ale tym razem mamy odwrotną sytuację. Zabrakło mi opisów i przemyśleń bohaterów. Na plus jest to, że w ich postawach da się zauważyć jakieś zmiany.

"Nieskończone bicie serca" jest powieścią adresowaną stricte do młodzieży. Jednakże mam pewne wątpliwości, czy tak młody czytelnik powinien sięgać po tę lekturę. Nie zmienia to jednak faktu, że powieść pokazuje jak daleko człowiek jest w stanie się posunąć, by ratować zdrowie i życie najbliższych.

 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza
 

 

sobota, 15 maja 2021

Moje serce należy do ciebie - Alessio Puleo


Tytuł: Moje serce należy do ciebie
Autor: Alessio Puleo
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 384
Ocena: 7/10
 
 W klasie 18-letniego Alexa pojawia się nowa uczennica, Ylenia. Chłopak postanawia zwrócić na siebie jej uwagę. Ale Ylenia skrywa tajemnicę i postanawia trzymać chłopaka na dystans. W końcu jednak nie jest w stanie przeciwstawić się uczuciu. Alex jest pewien, że nic ich nie rozłączy, dopóki się nie dowiaduje, że dziewczyna cierpi na ciężką i nieuleczalną wadę serca. Jej jedyną szansą jest przeszczep. W dniu egzaminu maturalnego Alex odbiera telefon ze szpitala z informacją, że Ylenia jest umierająca. Wybiega zrozpaczony na ulicę...

Co bylibyście w stanie zrobić dla ukochanej osoby? Czy zdobylibyście się na poświęcenie swojego życia? Czy oddalibyście drugiej osobie cząstkę siebie? Jedno jest pewne. Trzeba naprawdę mocno kogoś kochać, by odważyć się na taki krok...

"Wiedział, że dokonał owego trudnego wyboru wyłącznie po to, by spróbować zapewnić jej nowe - i być może - lepsze życie."

Początek książki czytało mi się dość opornie, ale później było już o wiele lepiej. Autor tworzy fabułę nieco chaotycznie, dokłada sporo przypadkowych zbiegów okoliczności czy absurdalnych sytuacji w wyniku czego całość może jawić się mało realna. Końcówka zaś zrobiła z moimi myślami i emocjami tornado. Niby się tego wszystkiego spodziewałam, ale i tak wywarło to na mnie duże wrażenie.

Bohaterowie są nastolatkami i z racji ich wieku, można pewne rzeczy im wybaczyć. Zwłaszcza dziecinne, infantylne momentami zachowanie Ylenii. Natomiast Alex wydawał się taki ciamajdowaty, wręcz pechowy, nie przejmował się innymi, pochopnie rzucając słowa raniąc ludzi. Ale gdzieś w tym wszystkim był szczery, i może właśnie za to poczułam do niego nić sympatii?

"Wiesz, kiedy śmierć zagląda ci w oczy, nagle widzisz wszystko inaczej…"

Alessio Puleo porusza ważny temat, jakim jest transplantacja organów, a ściślej rzecz biorąc przeszczep serca. Wątek ten został dość dobrze nakreślony, jednakże można było go jeszcze bardziej rozwinąć. Liczyłam również, że wątek nielegalnego handlu organami zostanie rozbudowany, a niestety była tylko mała wzmianka na początku książki. 

Historia ta udowadnia, że życie potrafi zaskoczyć, gdy najmniej się tego spodziewamy. Nawet gdy jesteśmy przekonani, że nic wspaniałego nie może się nam przytrafić. Podobnie jest w drugą stronę. Jedna chwila wystarczy, by nasze życie się skończyło. 

Powieść jest zlepkiem różnych emocji. Raz się śmiejemy, innym razem wzruszamy, a jeszcze gdzie indziej drżymy z niepokoju.

"Moje serce należy do ciebie" to lekka, zabawna, ale i smutna powieść dla młodzieży, ale i nie tylko. Książka o rodzinie, sile przyjaźni, poświęceniu i miłości, która może pokonać nawet śmierć. O tym jak w trudnych momentach ważne jest wsparcie drugiego człowieka, o zrozumieniu czego pragniemy i za czym tęsknimy. Książka zmusza do refleksji na temat kruchości życia oraz jak istotne jest podarowanie komuś części siebie. Polecam, a niebawem napiszę Wam o kontynuacji.




piątek, 14 maja 2021

Teraz cię rozumiem, mamo! - antologia

 

Tytuł: Teraz Cię rozumiem, mamo!
Praca zbiorowa: Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Natasza Socha, Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Magdalena Warda, Sabina Waszut
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 384
Ocena: 9/10

"Teraz cię rozumiem, mamo!" to zbiór opowiadań, w których znalazło się osiem wyjątkowych opowieści. Łączy je wątek relacji matek z córkami. Czy zawsze miałyście idealne stosunki ze swoimi mamami? Znacie je na wylot, rozumiecie bez słów? Czy choć raz się z czymś z nimi nie zgodziłyście, poróżniłyście? Córki niekiedy nie rozumieją zachowania swoich rodzicielek. Ale i w odwrotną stronę też tak bywa. Z tym, że dochodzi tu jeszcze ich nadopiekuńczość, próba uchronienia ich przed powielaniem błędów.

Relacje na linii matka-córka nie zawsze są łatwe. Bywają skomplikowane i zawiłe. Przekonają się o tym bohaterki tej antologii. To kobiety wywodzące się z różnych środowisk, z odmiennym doświadczeniem i spojrzeniem na życie oraz w różnym wieku. Autorki poszczególnych opowiadań udowodnią, że tylko dzięki szczerej rozmowie można naprawić i odbudować utracone więzi. Pokazują że skrywane rodzinne tajemnice, sekrety, niedomówienia, przemilczane kwestie, żale i pretensje kiedy tylko zaczną wychodzić na jaw, mogą zmienić nasz dotychczasowy uporządkowany świat, a przede wszystkim rzucić zupełnie inne światło na nasze mamy. Nasze wyobrażenie o nich zmieni się diametralnie.

Każde z opowiadań dostarcza niezapomnianych emocji, przeżyć, smutku, uśmiechu, nadziei, zaskakujących zwrotów akcji, refleksji i ciekawych wniosków. Z pewnością w niektórych z nich odnajdziecie siebie, swoje matki, córki, siostry, własne lęki, obawy i rozterki. A przede wszystkim przyznacie, iż tytuł zbioru idealnie oddaje jego przekaz.

🌹 "Nie wiesz wszystkiego" Magdalena Witkiewicz 
Ile razy przyłapałyście się na tym, że Wasze życiowe wybory wcale tak bardzo nie odbiegają od tych podjętych przez Wasze mamy? Ile razy powiedziałyście: "nigdy nie będę jak moja mama"? Opowiadanie to dobitnie podkreśla znaczenie tych słów i pokazuje, że wcale tak bardzo nie różnimy się od naszych mam. 

"(…) kiedyś myślałam, że z mamą jesteśmy zupełnie inne. Miałam wrażenie, że różni nas wszystko. Poglądy, gust. Wydawała mi się starej daty, byłam pewna, że nie zna życia. Jakże się myliłam. Na szczęście doszłam do tego, zanim było zbyt późno. Zanim weszłam w coś, z czego nie byłoby już wyjścia. Mama miała szósty zmysł. Ale chyba wszystkie matki go mają, gdy chodzi o ich dzieci."

🌹 "Kruchość" Agnieszka Krawczyk 
To opowieść o braku zrozumienia córki przez matkę. Z kolei córka nie może wybaczyć matce, ma wobec niej wiele pretensji za to jak wyglądało jej dzieciństwo. Brak ciepła, uwagi, akceptacji, wsparcia i bezwarunkowej miłości - czy jest jeszcze szansa, że kobiety złapią nić porozumienia i odnajdą do siebie drogę? 

"W domu zawsze czułam się, jakbym się dusiła, a nikt nie umiał mi przyjść z pomocą. Wykreślali mnie z rodziny i przez to nie zaznałam poczucia wspólnoty.  Nie chcę być taka sama, ale obawiam się, że stanę się podobna do nich i znowu kogoś skrzywdzę."

🌹"Twoja Emi" Agnieszka Lingas-Łoniewska 
Tekst ten daje nam, córkom pewne wskazówki i pozwala zrozumieć, że nasze mamy też kiedyś były młode, zakochane i popełniały błędy. Rodzicielstwo zaś to wyzwanie, które popycha nas do wyrzeczeń, poświeceń, ryzyka, kompromisów, odpowiedzialności oraz przedkładania dobra dziecka nad własne.

"Wiedziałam, że mama bardzo mnie kocha. Ja też ją kochałam. Jednak ta jej troska tak okropnie mnie przytłaczała, a ja, nie chcąc jej ranić, nie umiałam tego mamie powiedzieć. Dlaczego nie może zrozumieć, że jestem dorosła i potrzebuję odrobiny swobody? Nie robię przecież nic złego!"

🌹 "Sekret" Natasza Socha
Historia ta uświadamia, że nie mamy wpływu na to, jaki przebieg będzie miało nasze dzieciństwo i z czym przyjdzie się nam mierzyć. Ale za to już w dorosłym życiu to my decydujemy co zrobimy z tym, że ktoś nas oszukał lub po prostu zataił przed nami prawdę.

"Każdy z nas nosi w sobie jakiś sekret. Czasem jest on zupełnie niegroźny, błahy jak przepis na najlepsze tiramisu świata, czasem dramatyczny jak fakt popadnięcia w długi, popełnienia kradzieży czy prowadzenia podwójnego życia. Podobno skrywamy w sobie około trzynastu tajemnic, z których pięciu nie wyjawimy nigdy."

🌹 "Listy z przeszłości" Ilona Gołębiewska 
Opowieść ta przypomina, że nigdy nie powinniśmy zbyt długo zwlekać z rozmową z ważną dla nas osobą, bo może być za późno. Za późno na zrozumienie, wybaczenie, bliskość. Pokazuje też, jak napotkane na naszej drodze nieodpowiednie osoby mogą doprowadzić do tragedii nie tylko naszej, ale i bliskich.

"Matka, jedyna osoba, którą miała blisko siebie i która powinna być dla niej wsparciem... zawodziła na każdym kroku."

🌹 "Wstań, Jadźka" Magda Knedler 
W tym miejscu muszę przyznać, iż spodziewałam się tekstu osadzonego w czasach wojennych, i taki też otrzymałam. Mamy tu marzenie o zwyczajnym domu, życiu wyzbytego z tajemnic, sekretnych misji i obsesji. Czytając zastanawiałam się, gdzie ten wątek matki i córki, ale końcowe strony sprawiły, że wszystko stało się jasne.

"Chciałam, byśmy zrobiły razem coś normalnego, coś, co czasem robią matki i córki."

🌹 "Dom w lesie" Małgorzata Warda 
Mamy tu opowiadanie pełne mroku, tajemnic, a umiejscowienie akcji w lesie, w bieszczadzkich górach, jeszcze bardziej podbija tę atmosferę. To opowieść o miłości nieoczywistej. Matka nie zawsze może wychowywać dziecko w taki sposób, jaki by chciała. Co zrobi, by je chronić? Tylko czy aby w tym przypadku na pewno je chroni?

"Tak bardzo chciałam zobaczyć jej strach, by nauczyć się z nim walczyć."

🌹 "Kocyk w misie" Sabina Waszut 
Opowiadanie to nieco różni się od pozostałych, bo ukazuje rolę mamy z trochę innej perspektywy. To obraz straty i radzenia sobią z nią w sposób, jaki każdy potrafi. Przy tym tekście włączyłam sobie mojego ulubionego Pawła Domagałę. Gdy będziecie czytać, zrozumiecie.

"(...) czuła, że jest już za stara, zbyt dorosła, aby rozbić taflę szkła, którą przed sobą postawiła."

"Teraz cię rozumiem, mamo!" to życiowy, wzruszający, pełen emocji zbiór opowiadań o trudnych relacjach matka-córka, sile matczynej miłości, potrzebie bliskości, wsparcia i zrozumienia. Idealny prezent na Dzień Matki. Ale także dla córki i każdej kobiety.



Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza



czwartek, 13 maja 2021

Dziewczyna, która patrzyła w słońce - Anna Szczęsna


 Tytuł: Dziewczyna, która patrzyła w słońce 
Cykl: Między stronami życia (tom 1)
Autor: Anna Szczęsna
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 376
Ocena: 6/10

Michał Tarkowski – pisarz, autor popularnych horrorów – przeprowadza się do nowo zakupionego mieszkania w toruńskiej kamienicy. Przed nim niewielki, ale konieczny remont i bliski termin oddania kolejnej książki. Gdy z pomocą kreatorki przestrzeni przystępuje do renowacji lokum, okazuje się, że tuż naprzeciwko mieszka jego rywalka po piórze, Justyna Różycka. Wprawdzie jej domeną twórczą są romanse, ale blask, jaki roztacza, wyjątkowo ciepłe usposobienie i przede wszystkim liczba sprzedanych egzemplarzy wywołują w nim sprzeczne uczucia.

Pewnego dnia w ręce Michała trafia źle zaadresowana paczka z książkami, którą miała otrzymać autorka bestsellerów. Poirytowany, nie ma innego wyjścia i musi oddać przesyłkę właścicielce. Pierwsze spotkanie otwiera serię kolejnych, w tym na targach książki oraz podczas festiwalu literackiego w Różanych Dołach.

Czy bliskie sąsiedztwo może zmienić nastawienie butnego pisarza? Czy tych dwoje połączy coś więcej niż tylko sprawy zawodowe?

"Dziewczyna, która patrzyła w słońce" jest pierwszym tomem serii Między stronami życia. Patrząc na okładkę i tytuł książki, spodziewałam się raczej słodkiej historii. Jednak zostałam pozytywnie zaskoczona, gdyż za tą optymistyczną otoczką kryło się coś znacznie więcej. To ważne tematy i problemy, jak chociażby trudne relacje rodzinne czy samotność wśród ludzi.

Znacie związki, gdzie obie osoby wykonują tę samą pracę, ten sam zawód. Z pewnością z jednej strony jest to fajne, ale z drugiej może prowadzić do konfliktów, zazdrości, rywalizacji. W niniejszej powieści poznajemy dwoje pisarzy, którzy piszą różne gatunkowo książki i mają swoje grono czytelników. 

"I chociaż sama uchodziła za specjalistkę od miłości, to nie wyglądała za każdym rogiem nadchodzącego romantycznego uczucia. Nie miała na to czasu ani energii, a wiedziała, że utrzymanie związku w normalnym życiu nijak miało się do namiętnych relacji, które opisywała w swoich książkach."

Autorka w interesujący sposób wprowadza nas w świat wydawniczy pokazując go od środka. Kreśli również to, jak autorzy postrzegają życie, jak odbierają wszystko to, co ich otacza. Opisy Torunia, Warszawy czy Różanych Dołów są tak bardzo sugestywne, iż niemal czujemy jakbyśmy byli w tych miejscach osobiście. Jednakże liczyłam na większą ilość dialogów oraz głębszą relację, chemię i przyciąganie między bohaterami, która pojawia się dopiero pod koniec książki. 

Bohaterowie... no cóż, wypadają nieco blado. Justynę polubiłam chyba głównie za jej życiowy optymizm. Ale i współczułam jej, że nie ma zrozumienia i wsparcia ze strony rodziców, że tak bardzo tęskni za bezgraniczną rodzicielską miłością, pragnie matczynej bliskości i tego jedynego słowa, że jest z niej dumna. Chciałabym, aby ten wątek został szerzej rozbudowany. Z kolei z Michałem już nie poszło mi tak gładko. Ale to dobrze, bo lubię obserwować przemiany postaci. A ten facet trochę krwi mi napsuł. Wszak dorosły mężczyzna, a zachowywał się jak dziecko. Warto przyjrzeć się jego relacji z matką (jest najbarwniejszą postacią książki). Może i wydaje się nadopiekuńczą, ale popieram w całej rozciągłości to, co zrobiła względem syna. A ten wraz z upływem stron małymi kroczkami zjednywał sobie moją sympatię. Ale czy w końcu był bardziej zdecydowany, przestał się okłamywać i przede wszystkim, czy wziął się za siebie? To już musicie sami sprawdzić, ja nic więcej nie mogę zdradzić.

"Dotarło do niego, że nie lubił siebie. Dlaczego? Nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Może dlatego wolał spędzać całe dnie na pisaniu i izolowaniu się. Tworzenie postaci, ich osobowości pozwalało mu na ucieczkę od siebie. Rzeczywistość, którą wymyślał, pełna okrucieństw i grozy, była i tak lepsza i ciekawsza niż jego życie." 

Anna Szczęsna udowadnia, że w życiu nic nie jest oczywiste. Ono zaskakuje, każdego dnia ma dla nas niespodzianki. Z tym że my nie zawsze potrafimy albo nie chcemy zauważyć tego, co ważne, tego co mamy tuż obok na wyciągnięcie ręki.

"Nie widział się w roli partnera. Nie wyobrażał sobie również, jak miałoby to wyglądać. Przerażała go utrata wolności. Dla niego stały związek oznaczał, że ktoś będzie ciągle od niego czegoś wymagał."

"Dziewczyna, która patrzyła w słońce" to niespieszna, ciepła, lekka, z nutą humoru powieść, dzięki której poczujecie na policzku delikatny wiosenny wietrzyk. Myślę że dam szansę kolejnym odsłonom tej serii, zwłaszcza że zakończenie dość mocno mnie zaintrygowało.




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kobiecym 



wtorek, 11 maja 2021

Nie uciekniesz - Nana Bekher

 

Tytuł: Nie uciekniesz 
Autor: Nana Bekher
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 312
Ocena: 9/10

Nie może się zatrzymać. Nie może nikomu zaufać. Nie wierzy już w miłość.

Laura przeszła w życiu wiele. Udało się jej uciec od prześladowców, ale poczucie zagrożenia nie mija nigdy. Musi być w nieustannym ruchu, aby demony przeszłości nie mogły jej dopaść. Od tej pory życie Laury jest ucieczką, a ciepło rodzinnego domu nierealnym marzeniem.

Któregoś dnia Laura ratuje dziewczynkę przed rozpędzonym samochodem. Rodzina małej Elise udziela Laurze schronienia, a jej ojciec Daniel sprawia, że na nowo odkrywa moc pożądania. Laura nie może jednak pozwolić sobie na miłość. Chroni dostępu do siebie i nikomu nie odważy się powiedzieć prawdy o swojej przeszłości. Co się stanie, jeśli Daniel zburzy ten mur? Czy nie przerazi go to, co za nim znajdzie? Czy będzie gotów ochronić Laurę przed nią samą oraz przed tymi, którzy będą ją ścigać?

"Nie uciekniesz" jest moim pierwszym spotkaniem z książkami autorki i od razu dodam, że bardzo udanym. Po prawdzie to do końca nie byłam pewna, czego mam się spodziewać po tej lekturze.

Fabuła chwyciła mnie w swoje macki i nie puściła aż do samego finału. Dzieje się dużo, akcja przyprawia o szybsze bicie serca, skoki adrenaliny, a w naszym wnętrzu toczy się tornado emocji i uczuć. Wraz z bohaterami doświadczamy bólu, cierpienia, strachu, ale również wsparcia i miłości. Znajdziemy tu brutalne bolesne sceny, ale też takie, które budzą czułość.

"Nie wymażę tego ze swej przeszłości, to zawsze tam będzie. Jak mam myśleć? Jak normalnie żyć? (...) Mam dopiero dwadzieścia dwa lata i zniszczone życie. Nie potrafię zaufać facetom, zresztą, który by chciał dziewczynę z taką przeszłością?"

Laura i Daniel - tak różni, z innym bagażem życiowym. Moją sympatię wzbudzili z miejsca. Kibicowałam im, czekałam co się między nimi wydarzy. Fajnie, że nie nastąpiło to od razu. A działo się, oj działo. Gdy już tylko do czegoś doszło, to było bardzo gorąco! Do gustu przypadły mi rozdziały pisane z perspektywy obojga bohaterów, dzięki czemu mogłam poznać ich myśli i uczucia. Ale czy pokonają strach, przeszkody i będą razem? Tego Wam nie zdradzę, musicie sami to sprawdzić. 

"Jego dotyk nie boli, nie rani, nie niszczy. Daje mi ukojenie i sprawia, że czuję się szczęśliwa."

Jednak najbardziej zaangażowały mnie fragmenty poświęcone temu, jakie piekło zgotował Laurze jej przyrodni brat. Tego po prostu nie sposób opisać słowami...

"Chyba w życiu każdego człowieka przychodzi chwila, gdy potrzebuje pomocy. Wsparcia, pocieszenia, zrozumienia. Co zrobić, kiedy nie masz komu zaufać? Gdy musisz nieustannie oglądać się za siebie? Gdy nawet prawo nie jest po twojej stronie? Uciec czy zostać? Ja uciekłam."

Nana Bekher wskazuje jak ważne jest wsparcie kogoś bliskiego, zrozumienie i pocieszenie. Równie istotne jest zaufanie, które raz nadszarpnięte trudno na nowo w sobie odbudować.

"Nie uciekniesz" łamie serce, ale i też daje nadzieję na lepsze jutro. To obraz kobiety zniszczonej, ale i podnoszącej się z kolan. Czy Laura w końcu przestanie uciekać? Po odpowiedzi zajrzyjcie do książki. Ja przeczytałam na raz! Myślę że z Wami będzie tak samo.




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kobiecym 



sobota, 8 maja 2021

Nieidealni. Collin - Karolina Głowska

 

Tytuł: Nieidealni. Collin
Autor: Karolina Głowska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 378
Ocena: 9/10
 
Tragedia, która wydarzyła się 5 lat temu, całkowicie odmieniła życie Collina, wokalisty znanego zespołu rockowego. O przeżytej traumie już zawsze będzie mu przypominać szpecąca twarz blizna, jednak najgłębsza rana to ta w jego sercu. Sercu, które bezgranicznie oddał ukochanemu mężczyźnie. Czy można podnieść się i zaufać komukolwiek po przejściu takiego koszmaru? By ratować przyszłość swojego zespołu, Collin na prośbę brata i przyjaciół zgadza się na sfingowane małżeństwo z młodym i zakochanym w nim Gabrielem. Beztroski student, wychowywany przez siostrę, wnosi do życia zgorzkniałego Collina promyk nadziei. Jak rodzące się między nimi uczucie wpłynie na życie obu mężczyzn i czego nauczą się od siebie? 

Ostatnio czytałam książkę z wątkiem homoseksualizmu. Bardzo cieszę się, że w moje ręce wpadła kolejna tego typu pozycja. Jeśli znudziły się Wam typowi książkowi bohaterowie ona - on, sięgnijcie po tę powieść. Z pewnością będzie to dla Was jakaś odmiana, powiew świeżości, coś nieszablonowego. 

Karolina Głowska porusza szereg niełatwych tematów i problemów dotyczących osób o odmiennej orientacji seksualnej. Skupia się na relacjach związków męskich. Przypomina o akceptacji, tolerancji, zrozumieniu i wsparciu wśród rodziny i znajomych. Otwiera oczy na rzeczy, które powinny być dla każdego człowieka oczywiste, ale niestety nie zawsze są. Nieodwzajemniona miłość, zdrada, zazdrość, ból, rozpacz, pokłady cierpliwości - czeka na Was to i wiele więcej.

"Sam do końca nie rozumiałem swoich uczuć i tej obsesji, ale kiedy tylko zamykałam oczy, widziałem jego zimne spojrzenie i kamienną twarz ozdobioną blizną. Innych mogło to odpychać, na mnie działało jak magnes. Nie obchodziło mnie to, jak wyglądał, lecz to, co skrywał w środku."

Collin i Gabriel - dwoje różnych mężczyzn reprezentujących dwa różne światy i odmienne temperamenty. A jednocześnie oboje tak samo interesujący, zwracający na siebie uwagę, by poznać ich historię. Zgorzkniały, wręcz mroczny Collin wzbudza wiele skrajnych emocji. Z kolei rudzielec Gabriel jest bardziej pozytywnie nastawiony do świata, a przede wszystkim skromny i odważny. Koniec końców pokochałam ich obu ze wszystkim tym, co mi pokazali. Były momenty, kiedy płakałam czytając niektóre sceny.

"Nie pamiętam już, czym jest miłość. Nauczysz mnie na nowo, jeśli cię poproszę? Proszę."

Warto zwrócić uwagę na piękny (niekiedy poetycki), wyzbyty z nadmiaru wulgaryzmów język, jakim napisana została ta książka oraz delikatne sceny miłosne. Nie spodziewałam się, że taki właśnie efekt otrzymam.

"Nieidealni. Collin" udowadnia, że w związku nie liczy się płeć, a miłość oraz to, czy jesteśmy z tą osobą szczęśliwi. Książka pełna emocji i uczuć, wzruszająca, szczera, prawdziwa, łamiąca serce, ale i podnosząca na duchu. Czekam na więcej!
 



Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Novae Res 
 

 

piątek, 7 maja 2021

Lust. Ta noc - Magdalena Pasternak


Tytuł: Lust. Ta noc
Autor: Magdalena Pasternak
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 492
Ocena: 8/10
 
Luna Clark to kobieta, która uwielbia iść pod prąd, nie boi się mówić prawdy prosto w oczy i zawsze osiąga swój cel. Oddanie pracy i pasja nie idą jednak w jej przypadku w parze ze szczęściem w życiu osobistym. Kiedy więc niewzruszone do tej pory serce Luny napotyka ucieleśnienie swoich pragnień w postaci najmniej odpowiedniego Hawajczyka, na horyzoncie pojawia się niemożliwa do uniknięcia katastrofa. Katastrofa, której na imię Gino Nakamura.

Nieustanne złośliwości i wzajemne prowokacje wzniecają między nimi trudny do ugaszenia ogień namiętności. Burzliwa relacja kochanków komplikuje się jeszcze bardziej za sprawą mrocznej rzeczywistości Nakamury. Luna zostaje wciągnięta w głąb świata gróźb, strzelanin i pościgów, z którego nie ma powrotu. Jak wielką cenę przyjdzie zapłacić obojgu za uczucie, które nigdy nie powinno było się zrodzić? 

Historia wciągnęła mnie szybko w wir wydarzeń. Tym bardziej, że nie jest to li tylko sam w sobie erotyk, a coś znacznie głębszego. Otrzymałam sporą dawkę sensacji, okraszoną zaskakujacymi zwrotami akcji, brutalnością, mrokiem, tajemnicami, niebezpieczeństwem, strzelaninami, pościgami i wiele więcej. Tu nie ma miejsca na jakąkolwiek nudę.

Podobało mi się i niejako było dla mnie zaskoczeniem, iż autorka wyszła poza utarte schematy i stworzyła wątek mafii hawajskiej. Ale włoska też się pojawi. Będziemy przyglądać się rywalizacji, chęci władzy i zemsty, poczujemy czym jest ból, cierpienie i strach, a wszystko uspokoi nuta humoru.

Luna i Gino - jak ja uwielbiam takie wybuchowe duety bohaterów. Istna burza z piorunami! To tornado przechodzące, kiedy tylko tych dwoje jest w pobliżu siebie. Ich złośliwości, ciągle prowokacje mogą prowadzić tylko do jednego: wybuchu namiętności nie będzie tak łatwo ugasić. 

"Pomiędzy wielką miłością pełną zaangażowana a kompletną ciszą na morzu jest dosyć duży wachlarz możliwości."

Nie sposób nie polubić tej upartej, mającej swoje zdanie (choć taka bezpośredniość nie zawsze się sprawdza) kobiety. Z kolei Gino... a raczej Pan Wybujałe Ego to tajemniczy, oziębły, wyrachowany, władczy i bezlitosny facet. Z drugiej strony to czuły, zmysłowy i subtelny mężczyzna. Ale czy potrafi kochać? I która jego twarz jest prawdziwa? To już musicie sami sprawdzić.

"- Chciałaś poskromić lwa, a tylko go rozdrażniłaś. Uważaj, żeby ten lew przypadkiem nie pożarł cię w całości." 

Oprócz tego autorka pięknie przedstawiła kobiecą przyjaźń. Luna w każdej sytuacji może liczyć na wsparcie swoich przyjaciółek. Nie mogę także nie wspomnieć o świetnie napisanych scenach erotycznych. Są gorące, pikantne, ale przede wszystkim pełne zmysłowości.

Magdalena Pasternak debiutuje odważnie, z pewną świeżością. Zakończenie doszczętnie mnie złamało. Żeby to już móc poznać kontynuację. "Lust. Ta noc" czeka byście dali się wciągnąć do świata, z którego nie ma wyjścia...



Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Novae Res