piątek, 29 marca 2019

Kwiaciarka (tom 1) - Xavier de Montepin


Tytuł: Kwiaciarka
Autor: Xavier de Montepin
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 370
Ocena: 9/10

Tom 1

Paryż, koniec XIX wieku. Dla hrabiny Marceli de Lagarde najważniejsze w życiu są pieniądze i luksus. To dla nich poślubiła mężczyznę, którego nie kochała. Dla nich gotowa jest na wszystko. Co zrobi, gdy jej mąż dowie się o kompromitujących błędach młodości i zagrozi skandalem? Jak obroni własną pozycję? Czy ktokolwiek będzie w stanie przeszkodzić jej w realizacji makabrycznego planu?

Wkrótce dochodzi do okrutnej zbrodni – a jest ona zaledwie początkiem lawiny zdarzeń, które zrujnują życie wielu ludzi...

Xavier de Montepin odmalował z dużą dokładnością warstwę społeczno-obyczajową XIX-wiecznego Paryża. Obserwujemy cały przekrój ludzi żyjących tego okresu - od zwykłych złodziejaszków i rzezimieszków, poprzez robotników, po klasę wyższą. Jednocześnie autor doskonale i niezwykle szczegółowo sportretował wszystkich bohaterów jacy przewijają się przez powieść. Pozwolił nam poznać motywy ich działania oraz to, co wpłynęło na to kim się stali. Konfrontując różne pozycje społeczne, autor przypomina czytelnikowi, że nikogo nie można oceniać powierzchownie. Przedstawia mechanizmy rządzące zbrodnią. Widzimy do czego mogą posunąć się niektórzy w obliczu utraty pozycji. Czy zatem istnieje zbrodnia doskonała? Niewątpliwie było to dużo łatwiejsze w XIX wieku aniżeli teraz. A może mamy do czynienia ze zwykłym zbiegiem okoliczności niecnie wykorzystanym przez innych? O tym musicie już przekonać się sami.

"Czuli, że popełniali nikczemność, znali bowiem prawdę i pozwalali ginąć niewinnym." 

Bohaterowie są dobrzy albo źli. Nic pośrodku. No, może poza dwójką drobnych rzezimieszków - Wielkiego Dzieciaka i Wiewiórki, którzy "uczciwą pracą" chcą zarobić na domek na wsi i spokojną emeryturę. Początkowo przerażał mnie ogrom ich ilości, ale wraz z upływem stron, gdy ich lepiej poznawałam, nie miałam problemu z tym, by się pogubić. Tu każda z postaci jest istotna dla odbioru całej tej historii.

Trzeba nadmienić, iż ciekawie została ukazana miłość z różnych perspektyw. Mamy miłość na linii: matka-córka, ojciec-córka, mąż-żona, kochanek-kochanka, narzeczony-narzeczona czy dziewczyna-chłopak. W tym kontekście fajnie oglądało się sztukę uwodzenia. Choć liczę, że w drugiej części wątek romansowy zostanie bardziej rozbudowany. Interesująco wypada również problematyka dziedziczenia. Uważam zatem, że każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie.

"Nie kobiety uwiedzione zasługują na pogardę, lecz uwodziciele."



Śledząc poczynania bohaterów, nie uniknie się przeplatanki emocjonalnej. Napotkamy na momenty zarówno smutne, chwytające za serce, jak i zabawne okraszone realizmem oraz zaskoczeniem. Dzieje się naprawdę sporo. Intryga goni intrygę, a liczne tajemnice i niespodzianki wprawiają w osłupienie. Język jest adekwatny do przedstawionych realiów. Bardzo lubię w książkach  akcję osadzoną w XIX wieku. W "Kwiaciarce" wyraźnie czuć klimat tego okresu. To, w jaki sposób wysławiają się bohaterowie, z jaką atencją i szacunkiem mężczyźni zwracają się do kobiet budzi zazdrość, bo wydaje się, ze w dzisiejszych czasach trudno o taką kurtuazję. 

Tym z czym jeszcze się nie spotkałam w innych książkach jest oryginalnie zwracanie się autora do czytelnika słowami: "Opuśćmy na chwilę Filipa i Marcelę i wrócimy do Joinville", "Jak powiedzieliśmy wcześniej" czy "Zanim przystąpimy do dalszego opowiadania zdarzeń". Było to, co prawda dziwne, ale odnosiłam wrażenie, iż autor zwraca się bezpośrednio do mnie, jakby siedział naprzeciwko mnie i opowiadał mi tę historię.

"Kwiaciarka" to niezwykle barwny, pasjonujący i wielowątkowy romans kryminalno-obyczajowy, w którym intryga, zbrodnia, namiętność i wielkie pieniądze idą w parze. Lubicie XIX-wieczne powieści? W takim razie polecam Waszej uwadze tę!



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dragon



środa, 27 marca 2019

Uwikłani - Adriana Rak


Tytuł: Uwikłani
Cykl: Agata i Piotr (tom 2)
Autor: Adriana Rak
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 306
Ocena: 9/10


"Uwikłani" to kontynuacja losów Agaty i Piotra. I jeśli nie znacie pierwszej części nadróbcie to jak najszybciej.

Nasi bohaterowie rozstali się. Piotr w swoim przekonaniu podjął na tamten czas właściwą decyzję poświęcając się dla dobra ukochanego synka. Jednak w dalszym ciągu jego życie to pasmo cierpień, wyrzeczeń, tęsknoty za Agatą. Czy tkwiąc w toksycznym związku można stworzyć dziecku kochający dom? Czy Piotr zawalczy o swoje marzenia i pragnienia? I co na to Agata?

"(...) zrozumiała, że nie mogła postąpić inaczej. Przecież ona też zasługuje na swoją szansę. Nawet jeśli miałaby później cierpieć..."

Muszę szczerze przyznać, że nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, w jakim ta historia potoczyła się. Zostałam wielokrotnie zaskoczona. Gdy już zaczęłam czytać na potrafiłam przerwać dopóki nie przeczytałam ostatniego zdania. No właśnie zakończenie... Jestem tak strasznie zła na zakończenie... Ale z drugiej strony czyni ono lekturę bardziej realną. Książka wywołała we mnie mnóstwo emocji i refleksji. Bohaterowie, jak i wszystkie wydarzenia i sytuacje są bardzo prawdziwe, życiowe. Tu każda z postaci ma swoje miejsce, coś wnosi do fabuły, bez problemu można wczuć się w ich położenie oraz wyobrazić sobie to, co spotykamy na kartach powieści. Dawno w książkach nie wkurzała mnie tak kobieca postać jak Karolina. Ale potem... naprawdę byłam zaskoczona kierunkiem, w jakim to wszystko poszło. Jednak nic więcej Wam nie zdradzę. 

Ale oprócz historii Agaty i Piotra, możemy równolegle śledzić wątek Basi i Wiktora, który również jest pełen zawirowań i emocji. Basia także troszkę namiesza w życiu swojej przyjaciółki, ale można jej to wybaczyć. 

Autorka ponownie przypomina nam jak ważna w naszym życiu jest rozmowa, mówienie tego, co nam leży na sercu. Brak dialogu i niedopowiedzenia potrafią zniszczyć wydawałoby się nawet najtrwalszy związek.

Adriana Rak w piękny sposób pokazała miłość rodzicielską, zarówno tę matczyną, jak i ojcowską. I jest to o tyle ciekawe, że mamy nie tylko miłość do małych dzieci, ale i tę pomiędzy już dorosłymi dziećmi a ich rodzicami. Momenty kiedy rodzice ingerują w życie swoich dzieci budzą w czytelniku pytania o to, czy tak powinna wyglądać ich rola? Czy mają prawo się wtrącać, podpowiadać, podejmować za nas decyzje?

"Uwikłani" to wzruszająca, życiowa, zaskakująca i emocjonująca powieść o trudnych wyborach, rodzicielstwie, poświęceniu, manipulacji, relacjach międzyludzkich. Stawia nie tylko bohaterów, ale i samego czytelnika przed wieloma dylematami. Polecam Wam gorąco tę serię!



Za możliwość przeczytania książki dziękuje Autorce Adrianie Rak 



poniedziałek, 25 marca 2019

Sponsor II - K.N. Haner


Tytuł: Sponsor
Cykl: Sponsor (tom 2)
Autor: K.N. Haner
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 416
Ocena: 10/10

Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził?

Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze.

"(...) wbrew pozorom nie siła fizyczna świadczy o sile człowieka. To silny charakter i wola walki potrafi czynić cuda."

Czy kontynuacja może przebić pierwszą część? I to jak! To prawdziwa petarda! Autorka poprzedni tom zakończyła z wieloma znakami zapytania co do losów bohaterów. Byłam bardzo ciekawa jak postanowiła rozwiązać wszystkie wątki i problemy. Od razu zaznaczam, iż bez znajomości pierwszej części nie rozpoczynajcie lektury, gdyż to nie ma sensu, zbyt dużo umknie Wam z fabuły.

Podobał mi się kierunek w jakim podążała postać Kaliny. Z nieśmiałej dziewczyny stopniowo zmieniała się w pewną siebie kobietę. Ale zanim to nastąpiło wciąż pozostaje naiwna, łatwowierna, zbyt wolno uczy się na błędach. Podobnie ma się sprawa z Nathanem, który niby kocha Kalinę, a ponownie wraca do sponsoringu. Trochę to wszystko było sprzeczne, ale koniec końców interesujące.

"Jest tyle zła na tym świecie, że bez przebaczenia i dawania kolejnych szans wszyscy byśmy się tylko wzajemnie nienawidzili."

Moją uwagę przykuły także czarne charaktery, którzy, co tu dużo mówić, postawiły moje nerwy na postronku! Autorka miała świetny pomysł, by tak to wszystko poprowadzić i zgrać. Zazdrość to piekielne i niszczycielskie uczucie, o czym boleśnie przekonają się bohaterowie. Nikomu tak do końca nie można ufać. Pokazała jak łatwo można dać się oszukać, gdy bliska osoba wbija nam nóż w serce. O co chodzi? Nie zdradzę, przeczytajcie.



Po raz kolejny otrzymujemy mnóstwo emocji, intryg, tajemnic, niepewności. Do tego dochodzi jeszcze wątek kryminalno-sensacyjny i oczywiście zaskakujący finał całej historii. K.N. Haner naprawdę potrafi zaintrygować czytelnika w taki sposób, by ten nie mógł oderwać się od książki i nie był pewien co spotka na następnej stronie.

Książka uświadamia, że wszystko to, co robimy pociąga za sobą swoje konsekwencje. Przypomina iż tylko dzięki sile prawdziwej miłości można pokonać przeciwności losu. Niby niewiele, a jakże dużo znaczy.

"Sponsor" to nieprzewidywalna powieść przesiąknięta najróżniejszymi emocjami, które nie pozwalają czytelnikowi na chwilę oddechu. To książka pełna dramatów, niełatwej miłości, bólu, trudnych wyborów, odzyskiwania zaufania, drugiej szansie, namiętności. To lektura, która coś burzy, ale i buduje coś na nowo. Gorąco polecam Waszej uwadze tę serię!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Editio Red




sobota, 23 marca 2019

Sezon na lisa - Agata Czykierda-Grabowska


Tytuł: Sezon na lisa
Cykl: Pierwszy raz (tom 3)
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 304
Ocena: 10/10

Paula rozpoczyna pracę w mazurskim pensjonacie Lisia Dolina. Jej jedynym celem jest zdobycie funduszy na rehabilitację chorego brata, za którego czuje się odpowiedzialna. Nie spodziewa się jednak, że te wakacje zmienią jej życie, ponieważ po raz pierwszy poczuje, że nie musi dźwigać rodzinnych problemów sama. Dzięki chłopakowi na tandemowym rowerze po raz pierwszy zrozumie, co znaczy być beztroską i szczęśliwą. 
Zakochany w Sarze Olek wyjeżdża do pracy na Mazury, żeby zarobić na wyjazd do Kanady. Beztroski i przyjazny chłopak natychmiast zjednuje sobie przychylność pracowników Lisiej Doliny. Jego urokowi nie może się oprzeć nawet właścicielka pensjonatu, Anna, która nie cofnie się przed niczym, aby uwieść młodego chłopaka. Jego uwagę jednak przyciąga drobna piegowata dziewczyna o płomiennorudych włosach i niewyparzonym języku. 
Czy jedne wakacje wystarczą, aby zostać ze sobą na zawsze? 
Czy miłość jest wstanie wybaczyć wszystko?

"Sezon na lisa" to niestety już ostatni tom trylogii, którą pokochałam całym sercem. ❤ Jednak tym razem ta część naprawdę głęboko weszła mi pod skórę. Złożyło się na to wiele rzeczy.

"Tylko tego mi brakowało. Praca z tępym osiłkiem, który nie rozumie prostych poleceń."

Najpierw bohaterowie, którzy, co tu dużo mówić, po prostu oczarowali mnie, tak bardzo, przypominali mnie samą sprzed lat. Ucieszył mnie fakt, iż pojawili się również epizodycznie, bo epizodycznie, ale zawsze postaci ze "Stand by me". Kreacja Olka przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Wcześniej nie zapałałam zbytnio do niego sympatią, a tu dał mi się poznać z zupełnie innej strony. Paula i Olek są charakterni, różni, ale jakże do siebie pasują. Ich wzajemne przekomarzanki, dogryzanie sobie - uwielbiam to w książkach. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Narracja pierwszoplanowa jeszcze bardziej sprawdza się w takich momentach i dlatego jestem bardzo zadowolona, iż autorka zdecydowała się na takową.

"Wyglądała jak najniewinniejsze stworzenie na świecie, ale po kilku zamienionych z nią zdaniach zauważyłem, że była strasznie pyskata."

Niezwykle pięknie autorka ukazała relacje pomiędzy rodzeństwem, a mianowicie Paulą i jej młodszym niepełnosprawnym bratem Adasiem. Jej odkładanie własnych potrzeb na bok i troska o brata oraz matkę, która nie radzi sobie z sytuacją są godne podziwu. Agata Czykierda-Grabowska zwraca tym wątkiem naszą uwagę na ważny problem społeczny - brak pomocy ze strony rządu rodzinom osób niepełnosprawnych. Kto choć raz zetknął się z tym problemem, wie jak ciężko żyje się takim rodziną. Codziennie muszą zmagać się z walką o miejsce u specjalisty, dofinansowaniem na leki, sprzęt rehabilitacyjny że biurokracją.

Kolejną sprawą jest niesamowity klimat i atmosfera mazurskiej wsi. Sama dzieciństwo i wczesną młodość spędziłam na Mazurach, więc wiem w czym rzecz. Teraz mieszkam na Warmii, ale nadal poruszam się także po Mazurach, do których mam dosłownie rzut beretem. Opisy mocno pobudzają naszą wyobraźnię. Ma się wręcz wrażenie, iż kroczy się tymi wszystkimi ścieżkami, te pola, lasy, stogi siana, kąpiel w jeziorze... Jeśli zaś chodzi o dialogi, to doskonale równoważą pozostałe elementy, wypadają naturalnie, skrzą humorem.

"Świat stał przed nami otworem i po raz pierwszy w życiu poczułam prawdziwą wolność. Wolność, którą pokazał mi chłopak na tandemowym rowerze."

"Sezon na lisa" to pełna uroku, ciepła, wzruszająca i romantyczna powieść o odkrywaniu czym jest miłość, o pokonywaniu przeszkód. Zajrzyjcie do pensjonatu Lisia Dolina. Warto!



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res



czwartek, 21 marca 2019

Miłość w Ustroniach - Małgorzata Kasprzyk


Tytuł: Miłość w Ustroniach
Autor: Małgorzata Kasprzyk
Wydawnictwo: E-bookowo
Ilość stron: 102
Premiera: 14.02.2019 r.
Ocena: 8/10

Sześć historii miłosnych z sekretami w tle i sześć tajemniczych miejsc, w których spotykają się zakochani. Nie zawsze wszystko jest takie, jak się wydaje i nie zawsze naprawdę ma miejsce romans - niekiedy pozory mylą!

"Miłość w Ustroniach" jest zbiorem sześciu opowiadań: "Zajazd pod dębami", "Letnia rezydencja", "Willa w Podkowie", "Hotelik w Błoniach", "Pensjonat Barbary" i "Nissan Sunny". Nasze bohaterki będą musiały zmierzyć się z sytuacjami, które je zaskoczą i zmotywują do działania. I tak pokrótce: Sara zostanie posądzona o romans z prezydentem miasta, Betty nie może zrozumieć, dlaczego jej ojciec chce kupić trenowany dom, a Milena podejrzewa, że jej ciotka może stać się ofiarą przestępcy. Z kolei Nabella ukrywa rodzinną tajemnicę, Iga Udaje kogoś kim nie jest, a Justynę czeka niespodzianka... Tak więc działo się będzie sporo.

Małgorzata Kasprzyk wzięła na warsztat miłość. Potraktowała to uczucie z należytą starannością ukazując je na kilka sposobów. Miłość ma różne oblicza i tak też w tej antologii została sportretowana. Na przykładzie tych poszczególnych historii, dostajemy niejako motywacyjnego kopa do tego, aby nie bać się wyrażać naszych uczuć.

Autorka stworzyła charakterystyczne bohaterki, bo to one grają tu pierwsze skrzypce. Obdarzone zostały odwagą, głową pełną pomysłów, marzeń, oczekiwań i tajemnic. Problemy przed jakimi stają są życiowe, z powodzeniem możemy przełożyć je na nasze realia.

"Niekiedy chęć zemsty na nielojalnym partnerze okazuje się silniejsza niż zdrowy rozsądek."

Poszczególne składowe książki tworzą spójną całość. Autorka zadbała o odpowiednie tempo akcji, pewną tajemniczość, niedomówienia, intrygi, zagadki, subtelny humor, lekki styl i opisy działające na wyobraźnię. Książka jest niewielkich rozmiarów, zaś same opowiadania jedne dłuższe, inne zaledwie kilkustronicowe. Muszę przyznać iż zaskoczona jestem tym, ile można w tak miniaturowej wręcz formie, zawrzeć i przekazać. Każde z opowiadań coś wnosi, pozostawia po sobie przemyślenia oraz wywołuje wiele emocji.

Autorka oddała w nasze ręce książkę z wyraźnym przekazem, by nikogo pochopnie nie osądzać, nie obmawiać za plecami, by walczyć o marzenia, o to czego się pragnie. Jestem pewna, że każdy z Was znajdzie tu coś dla siebie.

"Miłość w Ustroniach" to niesztampowe historie miłosne z przesłaniem o relacjach międzyludzkich, napisane z niezwykłą wrażliwością, subtelnością i delikatnością. Lektura spełniła moje oczekiwania, spędziłam z nią kilka przyjemnych relaksujących chwil. Polecam!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce


wtorek, 19 marca 2019

Coś tu nie gra - Joanna Szarańska


Tytuł: Coś tu nie gra
Cykl: Kronika pechowych wypadków (tom 3)
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 349
Ocena: 9/10 

Teatr w Lipówce? Tego jeszcze nie grali!
Gdy Zojka zabiera się do pisania artykułu o amatorskiej grupie teatralnej, to musi oznaczać kłopoty. Już podczas castingu dochodzi do awantury, a wkrótce potem aktorka obsadzona w głównej roli ulega wypadkowi. Komu zależało na tym, żeby wykluczyć ją z przedstawienia? Zojka postanawia to sprawdzić i zastąpić ją na scenie.
Tymczasem aspirant Chochołek bardziej niż śledztwem jest zainteresowany własnym życiem osobistym. By wejść na wyższy poziom związku, musi zostać przedstawiony mamie swojej wybranki. Przyszła teściowa najwyraźniej chce się przekonać, czy policjant sprawdzi się w roli męża. Tylko jak Chochołek ma się jej przypodobać, gdy zachowuje się jak słoń w składzie porcelany?
Czy ta komedia może nie skończyć się dramatem?

Od razu przejdę do bohaterów, których uwielbiam, ba, ja ich ubóstwiam! Aspirant Chochołek i te jego perypetie miłosne... Podczas lektury często myślałam: no niechby facet w końcu się ogarnął. 😁 Ale czy autorka w końcu zlituje się nad nim? Babcia Łyczakowa jak zwykle swoimi tekstami wymiata! Są bezpośrednie i prawdziwe, i pewnie nie jeden raz zdarzy się mi ją zacytować w wielu sytuacjach. Natomiast duet Zojka-Kordecki nabiera tempa, będzie gorąco, ale czy na tyle, by doszło do płomiennego romansu? Tego Wam oczywiście nie mogę zdradzić, musicie dowiedzieć się sami.

"- Rozrywki staremu człowiekowi żałują. Ani siekierką rzucić, ani awantury nie ma komu zrobić, bo zaraz od wariatów wyzwą i do Kobierzyna wysyłać chcą..."



Wątek kryminalny został potraktowany przez Joannę Szarańską z należytą starannością i dbałością o to, by przez całą książkę utrzymywać czytelnika w niepewności co do tego, kto odpowiedzialny jest za ataki na odtwórczynię głównej roli w przedstawieniu teatralnym. Zdecydowanie zapewniony deszczyk emocji!

"- Tak często pakujesz się w tarapaty, że twój anioł stróż nie wyrabia. Przywykłem już, że trzeba cię ratować."

Autorka nabiera coraz większego wiatru w żagle i spod jej pióra wychodzą jeszcze bardziej zabawne powieści. Póki co, przy "Coś tu nie gra" ubawiłam się najbardziej z całej serii.

"Coś tu nie gra" to tryskająca humorem powieść o zwariowanej dziennikarce i nie mniej szalonych pozostałych postaciach. Sprawdźcie co tu może nie grać. Ja już wiem.





niedziela, 17 marca 2019

Dobre miasto - Mariusz Zielke


Tytuł: Dobre miasto 
Autor: Mariusz Zielke
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 482
Ocena: 8/10


Dobre Miasto jest jak każde inne: ma swoje ciemne zaułki i ponure tajemnice, o których nie chcą myśleć pochłonięci codziennymi problemami mieszkańcy. Kiedy zamordowana zostaje żona lokalnego biznesmena, uwielbiana przez wszystkich aktywistka, wzrasta niepokój, mnożą się plotki i rodzą nowe podejrzenia. Wkrótce ma rozpocząć się proces trzech mężczyzn podejrzanych o to brutalne morderstwo. Tymczasem Małgorzata, dziennikarka pochodząca z Dobrego Miasta, odkrywa, jak wiele niedomówień jest w tej na pozór prostej sprawie i jak bardzo nieprawdziwe twarze ukazują jej kolejni rozmówcy. Od tego, komu teraz zaufa, będzie zależało jej życie…

"Każdy z nas ma swój próg zła. Dla każdego nasze zło jest najgorsze."

Muszę powiedzieć, że początkowo trudno było mi odnaleźć się w czasoprzestrzeni, a im dalej w fabułę, też nie było najlepiej. Nie za bardzo przepadam za takimi skokami kilkadziesiąt lat wstecz, to znów w teraźniejszość, a za chwilę jeszcze w inne czasy. Jednakże ostatecznie jakoś pokonałam dla mnie tę niedogodność i potem było już tylko lepiej. Pierwsza połowa lektury jest bardziej stonowana, ale to, co dzieje się w drugiej... to prawdziwa jazda bez trzymanki! Niejednokrotnie autor mnie zmylił, zakpił sobie ze mnie, ale to właśnie lubię  najbardziej w tego typu książkach.

Mieszkam w małym mieście i muszę powiedzieć, że autor posiada doskonałe poczucie takiej miejscowości. Co prawda, nigdy nie widziałam tych braków z Jezioran. Może i one rzeczywiście istnieją? Może kiedyś sprawdzę... 

"Niby w takich miejscowościach jak Dobre Miasto wszyscy się znają, ale to przecież nieprawda. Ile to tajemnic wychodzi z czasem, ile razy człowiek wydaje się znany, a potem okazuje się zupełnie obcy. Patrzysz na uśmiechniętą twarz, myślisz: sympatyczna taka, a potem wychodzi, że to jaki łobuz."

To, co od razu rzuciło mi się w oczy, to to, jak autor ciekawie zobrazował ludzi, którzy przegrali swoje życie, szczęście, miłość, a jeszcze ciekawiej ukazał ludzką nienawiść do tych, którym się powiodło. To taka chyba już nasza polska przywara/cecha. Nie wiem dlaczego cieszymy się z tego, że ktoś ma gorzej niż my, a ci, co lepiej budzą naszą niechęć? Dlaczego za nasze niepowodzenia obwiniamy innych, naszych sąsiadów? Każdy powinien zająć się sobą, żyć swoim życiem i pozwolić robić to samo innym. Pan Mariusz uświadamia, że każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu przywdziewa różne maski. Wszyscy mamy styczność z pozorami, często sami je tworzymy, chcąc coś ukryć, stać się innym dla otoczenia.   

"- Wiesz, jednego się nauczyłem. Nie można oglądać się na szczęście innych. Trzeba zadbać o własne. Wtedy świat będzie lepszy, bo zamiast frustracji dołożymy jeszcze jedną dobrą cegiełkę."

Czytając tę powieść, zastanawiałam się nad problemem zła. Czy małe miasta sprzyjają rozwijaniu się zła? Czy żyjemy zbyt blisko siebie? Nie wiem, trudno mi na to odpowiedzieć. Ale chyba wszędzie zło może być takie samo, tylko że w małych miejscowościach, gdy ktoś zrobi coś złego od razu jest na ustach wszystkich, ludzie go piętnują. Nie ma  czegoś takiego jak anonimowość.

"Ludzie nie zdają sobie sprawy do jakich potworności są zdolni, dopóki nie da im się do tego sposobności, nie stworzy odpowiednich warunków."

Sporo w książce jest scen seksu, ale takiego brudnego, szybkiego, jedynie fizycznego. Moim zdaniem miało to za zadanie podkreślić to, do czego często sprowadzamy relacje z drugim człowiekiem.

Autor zachował idealne proporcje pomiędzy wątkiem kryminalnym a obyczajowym. A zawsze lepiej mi się czyta książki tego gatunku, gdy tło obyczajowe jest dobrze rozwinięte. Natomiast nie do końca przekonał mnie sposób przedstawienia świata dziennikarskiego. Aczkolwiek z drugiej strony w pewnym stopniu było to ciekawe. Poza tym w fabułę wkradł się mały błąd - syn jednego z bohaterów raz jest Damianem, a innym razem Danielem. Mimo wspomnianych przeze mnie kilku mankamentów, Mariuszowi Zielke udało się przeczołgać mnie emocjonalnie. A to dla mnie najważniejsze.  Zaskoczył mnie również język powieści. Tam, gdzie trzeba jest potoczny, a gdzie indziej bardziej elegancki, adekwatny do sytuacji i osób. Wielkie chapeau bas! 

"Dobre miasto" to sugestywny, intrygujący, mroczny, duszny, przesiąknięty wręcz neurotyczną aurą kryminał. To książka o wracającej przeszłości i próbie jej obłaskawienia, o błędnych wyborach, o poszukiwaniu prawdy, o ludziach przegranych, ale i ogromnej potrzebie miłości. Lektura zrobiła na mnie spore wrażenie i chętnie poznałabym kontynuację. I już na sam koniec - każdy z nas jest z jakiegoś dobrego miasta. Ja dosłownie. Nawet ulica, na której mieszkam nosi taką samą nazwę co w książce. Nie wspomnę już o czteropiętrowym bloku. Krótko mówiąc, polecam Waszej uwadze ten tytuł!


sobota, 16 marca 2019

Nauczyciel tańca. Rewolta - Anna Dąbrowska [Zapowiedź]



Już 27 marca 2019 r. premierę będzie miała kontynuacja "Nauczyciela tańca" zatytułowana "Nauczyciel tańca. Rewolta" Anny Dąbrowskiej wydanej nakładem Wydawnictwa Lira.

~~~

Kaja i Dominik, bohaterowie znani czytelniczkom z pierwszej części powieści, nie wierzyli w bajki, lecz otrzymali od życia swój własny happy end. Jednak lata spędzone w małżeństwie pokazały bohaterom, że samo bycie razem nie wystarcza do szczęścia. Czasami trzeba wzniecić ogień miłości na nowo i zawalczyć o siebie. Ile jest w stanie wybaczyć miłość? Czy szczerość okaże się kluczem do szczęścia?


Tu przeczytacie o Nauczycielu tańca



Skusicie się na ten tytuł? 😊






Cat - Magda Mila [Zapowiedź]


Już 29 marca 2019 r. premierę będzie miał pikantny i gorący drugi tom cyklu Dzikie Noce Magdy Mili zatytułowany "Cat" wydanej nakładem Wydawnictwa Habanero.


Natasza i Iwo.

Piękna prawniczka kontra policjant, który zamierza aresztować jej szefa.
Domina i mężczyzna, który nigdy jej nie ulegnie.
Sprzeczne cele i pragnienia. Walka i głęboko skrywane tajemnice. 
Potężna namiętność bez przyszłości, która wstrząsa ich światem.
"Cat" to drugi tom pełnego emocji i erotyki cyklu "Dzikie noce".


Tu możecie poczytać o Wolf


Skusicie się na tę płomienną 🔥 lekturę?






piątek, 15 marca 2019

(Nie)miłość - Natasza Socha


Tytuł: (Nie)miłość 
Cykl: Z tobą i bez ciebie (tom 1)
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 304
Premiera: 13.02.2019 r.
Ocena: 10/10


Tajemnica małżeństwa to kumulacja drobiazgów, do których obcy ludzie nie mają dostępu. Cecylia i Wiktor marzą o rozwodzie, choć jeszcze żadne z nich nie powiedziało tego na głos. Ona chce wolności, on spotyka się ze swoją studentką. 

Wszystko zmienia się w dniu, w którym Cecylia ma wypadek samochodowy i na jakiś czas zostaje unieruchomiona. Poruszając się na wózku, chce czy nie, jest skazana na pomoc męża. On również uważa, że jego obowiązkiem jest zaopiekowanie się żoną w tym czasie. Każde z nich chce się pozbyć tego drugiego, ale póki co muszą znowu udawać rodzinę. 

Ta historia pokazuje, jak człowiek bez miłości szybko gaśnie. Jak chowa się w sobie, znika, traci chęć do życia. Czym tak naprawdę jest „niemiłość”? Końcem wszystkiego? Czy raczej początkiem?

"W zasadzie mamy jedno życie. Ale nawet jeśli jego pierwszą połowę spieprzyliśmy, zawsze możemy uratować drugą. A co jeśli ta pierwsza była jednak lepsza?" 

Od razu Wam powiem, że najbardziej podobało mi się w tej książce to, iż autorka nie przedstawiła miłości jako coś sielskiego, słodkiego itp., a wręcz przeciwnie, pokazała uczucie to z innej strony, z jej prawdziwym obliczem, o którym w momencie, gdy jest dobrze zapominamy. A może pojawić się w każdej chwili, gdy nie będziemy odpowiednio dbali o nasz związek, by nie przygniotła nas zwykła, szara codzienność i rutyna. Autorka przypomina jak ważna jest rozmowa, mówienie sobie wszystkiego co leży nam na sercu. Natasza Socha nie pomija również innych istotnych problemów, jak chociażby rozpad małżeństwa, zdrada czy choroba.

"Chcę być kochana. W całym tym zwariowanym świecie, w całym tym systemie wzajemnych relacji układów, tak naprawdę tylko miłość potrafi wszystko wyprostować. Człowiek, który kocha i który jest kochany, rozsupłuje supełki bez większych problemów, nie szamocząc się przy tym i nie obcierając sobie palców."

Bohaterowie zaskakują prawdziwością, wręcz ma się wrażenie, iż są żywcem wyjęci z naszej rzeczywistości. Tym bardziej z niebywałą łatwością przychodzi nam ich zrozumienie, kibicowanie, utożsamienie się i przywiązanie. Po skończeniu lektury osobiście ciężko było mi się z nimi pożegnać.



Długo myślałam nad tym, czy w chwili, gdy jedno z małżonków poważnie zachoruje lub stanie się niepełnosprawnym, to czy to drugie powinno przy nim trwać z poczucia obowiązku, w imię słów przysięgi małżeńskiej: w zdrowiu i chorobie...? A może ma prawo jeszcze próbować szukać szczęścia gdzie indziej? Uważam jednak, że dopóki sami nie znajdziemy się w podobnej sytuacji, nie będziemy w stanie zrozumieć tych rozterek i wątpliwości. 

"Sumienie ludzkie, jest czymś skandalicznie wkurzającym. Milczy przez długi czas uśpione albo nieobecne, a kiedy o nim zapomnisz, podnosi swój łeb i patrzy ci prosto w oczy. Zagląda w myśli. I nic nie mówi. Kompletnie nic. A milczenie jest czasem głośniejsze niż strzał z karabinu."

Wiele zdarzeń i sytuacji w tej powieści wywołało we mnie burzę sprzecznych emocji i uczuć. Z jednej strony każdy z nas dba o siebie i swoje potrzeby. Tak, to trzeba jasno powiedzieć: jesteśmy egoistami. Ale z drugiej strony mamy ukazane to, że inni również zasługują na naszą uwagę, pomoc, a czasem nawet pewne wydarzenia wymuszają na nas poświęcenie kosztem naszych własnych pragnień i marzeń.

"Małżeństwo to często mieszanka złudzeń i marzeń, a potem brutalne odarcie z nich." 

Książka napisana jest lekkim, przyjemnym w odbiorze stylem z sugestywnymi, trafiającymi w samo sedno spostrzeżeniami. I jeszcze nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o przepięknej okładce, w której z miejsca się zakochałam. Kubek posiada wyczuwalną pod palcami fakturę.

"(Nie)miłość" to powieść niczym gorzka pigułka do przełknięcia o naszym codziennym życiu, rutynie, słabościach, niezrozumieniu. To książka o relacji dwojga ludzi, którzy zapomnieli czym jest prawdziwa miłość. Jeśli jesteście ciekawi, gdzie może przebiegać granica pomiędzy miłością a (nie)miłością - sięgajcie śmiało, zwłaszcza polecam małżeństwom!



Za egzemplarz do recenzji dziękuje Wydawnictwu Edipresse


środa, 13 marca 2019

Na krawędzi uczuć - Anna Partyka-Judge


Tytuł: Na krawędzi uczuć
Autor: Anna Partyka-Judge
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 320
Premiera: 26 lutego
Ocena: 8/10

Każda z bohaterek ma własny bagaż doświadczeń, własne spojrzenie na życie i własną decyzję do podjęcia. Mimo jesiennej pory wszystkie w tym samym czasie trafiają do nadmorskiego kurortu. Czego poszukują?
Edyta, pomimo mierzenia się z własnymi trudnościami, spróbuje wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie psychologa, aby pomóc nowym przyjaciółkom odzyskać wewnętrzną równowagę. Czy jednocześnie uda jej się znaleźć własne szczęście?

Chyba każdy z nas choć raz doświadczył w życiu porażki uczuciowej, zdrady, zawiódł się na drugiej osobie. Jednak Anna Partyka-Judge w swojej powieści przekonuje nas, że zawsze można spróbować wszystko zacząć od nowa, by dać sobie szansę. Poznajemy Jowitę, Basię, Martę, Annę, Karolinę i Edytę - sześć kobiet, które połączyły niezbyt udane doświadczenia miłosne, czyli zdrada. Dzieli je zaś inne spojrzenie na przyszłość, wiek, charakter, miejsce zamieszkania. Czy wspólny cel, do jakiego dążą odmieni ich życie? Czy stojąc na krawędzi życia będą potrafiły trafnie podjąć niełatwe decyzje?

Początkowo myślałam, że pogubię się w tych historiach, gdyż jest ich aż sześć. Jednakże autorka zadbała o każdy aspekt fabuły. Jasno wyodrębniła rozdziały pod poszczególne bohaterki, a gdy już dochodzi do spotkania wszystkich kobiet, zdążymy je dobrze poznać.




Historie te boleśnie uświadamiają, jak wiele z nas, kobiet może znaleźć się lub znalazło w podobnej sytuacji. Podczas lektury spada na nas wiele emocji - zwątpienie, złość, frustracja, ale z drugiej strony na horyzoncie majaczy nadzieja, że wszystko jest jeszcze możliwe.

"Nigdy nie wiesz, jak silna jesteś, dopóki bycie silną nie stanie jedynym wyjściem, jakie masz."

Podobało mi się to, że autorka do tematu zdrady podeszła z jednej strony zwięźle, nie znęcając się zbytnio nad bohaterkami, a z drugiej niezwykle celnie wszystko ujęła. W rezultacie otrzymujemy prawdziwy obraz tego, co możemy zaobserwować w naszym życiu. Dialogi wypadają naturalnie, zaś prowadzona z lekkością narracja pozwala na przemknięcie przez książkę w szybkim tempie i nie wiadomo kiedy, a stoimy na krawędzi finału.

"Na krawędzi uczuć" to wzruszająca powieść o zdradzie, która daje nadzieję na ponowne zaufanie i szczęście. To książka, która odziera ze złudzeń, ale i pokazuje dobre strony życia oraz to, że marzenia są realne. Polecam!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika



poniedziałek, 11 marca 2019

Kobiety nieidealne. Joanna - Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles


Tytuł: Kobiety nieidealne. Joanna
Cykl: Kobiety nieidealne (tom 3)
Autor: Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 352
Premiera: 12.02.2019 r. 
Ocena: 8/10

Spokojna i rozważna Joanna, która przez większość życia pracowała w przedszkolu i dokonywała tylko rozsądnych wyborów, pewnego razu zrobiła coś, czym wprawiła w osłupienie niezawodne przyjaciółki – wzięła ślub z poznanym na wakacjach w Tunisie Arabem. Od tej chwili jej stabilne życie, powoli toczące się swoimi torami, pognało na łeb, na szyję. Początkowo Joanna sama była przerażona swoimi odważnymi decyzjami, jednak po pewnym czasie przekonała się, że takie tempo bardzo jej odpowiada. Jej nowa codzienność polega głównie na próbach zrozumienia nastoletniej córki oraz – całkiem dosłownie – egzotycznego męża, który dopiero rozpoczął swoją przygodę z językiem polskim. Być może nowo zdobyta pewność siebie pomoże jej pozbyć się ciężaru, który przez lata kładł się cieniem na całym jej życiu.

"Kobiety nieidealne. Joanna" to już trzeci tom cyklu. I tak, jak w poprzednich dwóch częściach, tak i tu jest bardzo życiowo i zaskakująco.

Niezwykle interesująco autorki przedstawiły problemy z jakimi musi zmagać się Joanna i Hamza. Małżeństwo czeka walka z polskimi realiami, które jak zapewne każdy z nas wie, do najprzyjemniejszych nie należą. Formalności urzędowe potrafią nawet największego stoika wyprowadzić z równowagi, ale Hamza znosi wszystko z niebywałym spokojem. Osobiście bardzo zaangażował mnie wątek pokazujący różnice kulturowe tego egzotycznego małżeństwa.

Ale książka nie jest poświęcona wyłącznie Joannie, ale i tak jak poprzednio, pozostałym bohaterkom. Dowiadujemy się co u nich słychać. Odnosiłem nawet wrażenie, jakby one były moimi przyjaciółkami, które postanowiłem odwiedzić.

"- Mówcie co chcecie, nie ma idealnych facetów.
- Tak jak nie ma idealnych kobiet, prawda? (..) - Zastanawiałyście się kiedyś nad tym? (...) - Wiecie, o co mi chodzi? Lubimy w sobie to, że jesteśmy nieidealne, prawda? Lubimy to podkreślać, niemal uszyłyśmy sobie z tego sztandar."

Ponownie równie mocno zaakcentowana została przyjaźń pomiędzy kobietami, które zawsze w każdej sytuacji mogą na siebie liczyć. Łączy je jedno: chcą kochać i być kochane. Jak każda z nas. I przede wszystkim są nieidealne w zachowaniu, życiowych wyborach, myślach, uczuciach... Bo kto jest? Tym razem jednak to Basia będzie w centrum tych "nasiadówek" i jej strach przed porodem, który niejednokrotnie bawi. Naprawdę będzie się działo!

"Mężowie na ogół nie przypominają bożonarodzeniowych prezentów. Wystarczy zapytać którąkolwiek z żon. Powiedzą: mój mąż przypomina mi moją matkę. Albo mój mąż przypomina mi swoją matkę. Czy też: mój mąż przypomina mi wielkie, nieogolone sumienie, które trzeszczy, że nie ugotowałam jeszcze obiadu i nie wywiesiłam prania. Ewentualnie jakaś szczęściara powie, że jej mąż przypomina George'a Clooneya. Ale paczka z prezentem?"

Spodobał mi się zgrabnie wpleciony wątek kryminalno-sesnasyjny dotyczący tajemniczych zdarzeń w restauracji, który był dla mnie niemałym zaskoczeniem. Wprowadził do fabuły sporo niepokoju, a przy okazji fajnie było towarzyszyć bohaterom w rozwiązywaniu zagadki.

Duet Kawka i Hayles kolejny raz nie rozczarowuje jeśli chodzi o styl, humor czy głębsze, poważniejsze, a nawet inne spojrzenie na wiele tematów i kwestii. Nie ma tu lukrowania, natomiast jest prawda, która zmusza nas do refleksji.

"Kobiety nieidealne. Joanna" to życiowa, momentami refleksyjna i wzruszająca, ale w dużej mierze zabawna powieść o perypetiach czterech przyjaciółek. To książka o miłości, potrzebie bezpieczeństwa, trudach wyrwania się z bolesnej przeszłości i próbie życia teraźniejszością. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, który będzie poświęcony Basi.




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


sobota, 9 marca 2019

Słońce za horyzontem - Magdalena Kołosowska


Tytuł: Słońce za horyzontem
Cykl: Lepsze jutro (tom 1)
Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 320
Premiera: 29.01.2019
Ocena: 10/10


Kingę poznajemy w momencie, gdy jest spełnioną zawodowo dziennikarką i oddaną żoną, której do pełni szczęścia brakuje jedynie dziecka. Kiedy wydaje się, że wszystko jest na najlepszej drodze i jej marzenie o pełnej rodzinie ma wreszcie szansę się ziścić – zaczynają nadciągać czarne chmury. Jej poukładane życie wali się z wielkim hukiem, a mała stabilizacja, z której była tak dumna, okazuje się zamkiem zbudowanym na piasku. Z pomocą sióstr za wszelką cenę próbuje poradzić sobie z ogarniającym ją mrokiem.
Jednak światło za horyzontem przecież zawsze zwiastuje nowy dzień, więc i Kindze, która przestała wierzyć w szczęście, pewnego dnia znów zaświeci słońce.

"Aby przygotować się na lepsze jutro, 
trzeba pożegnać się z przeszłością."

"Słońce za horyzontem" to pierwszy tom rozpoczynający trylogię "Lepsze jutro" opowiadającej historię trzech sióstr: Kingi, Karoliny i Kamili. Zauważyłam, iż Magdalena Kołosowska w swoich książkach stawia głównie na optymizm i nadzieję na to, że jeszcze może być dobrze, mimo iż początkowo nic w historii jej bohaterów na to nie wskazuje. I to w jej powieściach podoba mi się najbardziej. Nie inaczej jest i w tym przypadku.

Autorka nie sili się na jakieś wydumane, niestworzone sytuacje. Tworzy wydarzenia i problemy, z którymi wielu z nas boryka się na co dzień. To wszystko zaskakuje realnością, a czytelnik bez przeszkód może zrozumieć, utożsamić się i zżyć z bohaterami książki. Postaci okazali się być wyraziści, autentyczni i zwyczajni, po prostu tacy jak my. Osobiście bardzo kibicowałam Kindze i trzymam kciuki, by wyjrzało dla niej słońce. Choć muszę przyznać, że jej decyzje niejednokrotnie wymogły na mnie sporo przemyśleń nad słusznością jej wyborów. To, co zgotowała jej Magdalena Kołosowska udzielało się również i mnie. Lektura obfituje w różnorodne emocje i uczucia, które nie pozwoliły mi odłożyć książki dopóki nie dobrnęłam do końca. Jestem ogromnie ciekawa co przyniesie kontynuacja, gdyż autorka pozostawiła mnie z wieloma znakami zapytania.

"Był moim pierwszym poważnym chłopakiem, pierwszą miłością, i wpadłam jak śliwka w kompot."


Pisarka poprzez tę historię przypomina nam, jak ważne jest wsparcie kogoś bliskiego. Jak o wiele łatwiej pokonuje się smutek, rozpacz i niepowodzenia, gdy jest obok ktoś, kto podniesie nas na duchu i da przysłowiowego kopa do dalszej walki.

"Już od dłuższego czasu tkwiło we mnie pragnienie, by zostać mamą, a od kiedy stuknęła mi trzydziestka, stawało się coraz silniejsze. Miałam nadzieję, że moje marzenie się spełni, że mój mąż poprze moje plany, a tymczasem zachowywał się zupełnie inaczej."

Wszystko w tej książce mi zagrało. Począwszy od nagłych zwrotów akcji, lekkiego stylu, dynamicznych i naturalnych dialogów, pierwszoosobową narrację, po barwne, sugestywne opisy, które w żadnym razie nie nudzą.

"Słońce za horyzontem" to niebanalna, poruszająca i przede wszystkim życiowa powieść o zmianach, jakim trzeba stawić czoło, o przeciwnościach losu, odwadze, samotności, odrzuceniu, potrzebie miłości i bliskości, o wierze w lepsze jutro. Szczerze Wam polecam!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


czwartek, 7 marca 2019

Odzyskanie - Anna Robak-Reczek [PATRONAT MEDIALNY]


Tytuł: Odzyskanie
Autor: Anna Robak-Raczek
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 448
Ocena: 9/10
Patronat medialny: 
Sza! Teraz czytam

Alina Majewska nie ma wyjścia, musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, na Ziemiach Odzyskanych. Kiedy historia puka do drzwi, a trudna przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, próbuje z całych sił ułożyć sobie życie w nowym miejscu. Czy odnajdzie spokój i szczęście targana burzliwymi zmianami w powojennej Polsce? Czy osobiste urazy i konflikty rodzinne zostaną zażegnane? Czy w jej życiu znajdzie się miejsce na miłość?

Tytułowe odzyskanie to nie tylko odzyskane po wojnie ziemie, ale coś znacznie więcej. To również próba odzyskania własnej tożsamości, rodziny, przyjaciół, życia sprzed wojny. Obserwujemy zmiany, jakie zachodzą na przestrzeni tuż po zakończeniu II wojny światowej, aż do 1991 r. Śledzimy problemy z jakimi muszą mierzyć się bohaterowie. Jesteśmy świadkami śmierci, narodzin, chorób, przemian ustrojowych, niepewności dnia przyszłego, różnic narodowościowych, konfliktów rodzinnych, po prostu normalnego życia, jakie trzeba na nowo stworzyć.

"(...) były takie rany, które nie goją się nigdy."

Anna Robak-Reczek niezwykle plastyczne opisała wszystkie wydarzenia i sytuacje, z jakimi mamy do czynienia na kartach powieści. Emocje czuć na każdej stronie. Obserwujemy zmagania bohaterów w powrocie do normalności. Towarzyszy im poczucie krzywdy, brak bezpieczeństwa, żal, tęsknota, strata, rozterki. Główna bohaterka - Alina Majewska to bardzo silna kobieta, która nie poddała się mimo piekła przez jakie przeszła, tylko bierze się z życiem za bary. Jednakże niektóre jej decyzje ciężko było mi zrozumieć. Starałam się jej nie oceniać, ale było to trudne, zwłaszcza w jednej sprawie ważnej dla każdej kobiety, ale nie będę zdradzać o co chodzi... Sami przeczytajcie. 

"- Mężczyźni, którzy nas kiedykolwiek kochali nie powinni mieć innych kobiet. Jeśli my ich już nie chcemy, powinni usychać w samotności i tęsknić za nami (...)"


Autorka wspaniale nakreśliła wszystkie miejsca w sposób, który sprawiał, że niemal stawały mi przed oczami. Nie miałam żadnego problemu z tym, aby wyobrazić sobie zarówno Lubin czy zniszczoną Warszawę.

"Odzyskanie" to wielowymiarowa, poruszająca powieść o losach ludzi, którzy musieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości powojennej Polski, na Ziemiach Odzyskanych. To książka o tym, że nic nie jest nam dane raz na zawsze - ani miejsce zamieszkania, ani tym bardziej druga osoba. Szczerze polecam!




Za egzemplarz do recenzji i objęcie patronatem dziękuję Wydawnictwu Lucky



poniedziałek, 4 marca 2019

Naucz się beze mnie żyć - Angelika Ślusarczyk


Tytuł: Naucz się beze mnie żyć
Autor: Angelika Ślusarczyk
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 292
Premiera: 14.02.2019 r.
Ocena: 9/10

Wiola to młoda dziewczyna, która całkiem niedawno straciła bliską osobę. Teraz prowadzi swój Kobiecy Salon, świadcząc w nim usługi kosmetyczne wraz ze swoimi pracownicami – Klarą oraz Karoliną. Wspomnienia jednak są silniejsze – wszystko, co było, wraca do niej jak bumerang. W dodatku los nie oszczędza jej w ogóle, wciąż podkładając kobiecie kłody pod nogi. Wiola próbuje ułożyć swoje życie na nowo, jednak nie spodziewa się tego, co kapryśna fortuna dla niej przygotowała. Spotka na swojej drodze wielu ludzi – tych dobrych, złych, lecz niewielu z nich tak naprawdę stanie się dla niej ważnych. W dodatku nic i tak nie zwróci jej Jego – tego, który zniknął…

"Kazał jej nauczyć się żyć bez niego."

"Naucz się beze mnie żyć" to debiutancką powieść Angeliki Ślusarczyk, znanej Wam zapewne z bloga Tylko magia słowa.

Niezwykle zaintrygował mnie temat wiodący, jakim było odejście Mateusza od Wioli. Niemal przez całą książkę zastanawiałam się dlaczego chłopak postąpił tak a nie inaczej. Co nim kierowało? Podobało mi się to, iż autorka nie odkrywa przed czytelnikiem od razu wszystkich kart, a stopniowo pozwala nam podążać wraz z główną bohaterką ku prawdzie, która naprawdę zaskakuje.

Kreacja bohaterów wypada bardzo wiarygodnie. Ich portrety psychologiczne są odzwierciedleniem nas samych. Tak jak i my, postaci posiadają zarówno wady, jak i zalety, miewają słabości, napotykają na podobne problemy, co pozwala nam lepiej ich zrozumieć i polubić. Poza tym każdy z nich jest tak charakterystyczny, że nie sposób pomylić go z kimś innym. 

Autorka w swojej powieści poruszyła temat związku przez Internet, który jest wciąż aktualny. Często ślepo, bez większego zastanowienia nawiązujemy takie znajomości, które mogą być dla nas zgubne. Kolejnym ważnym problemem, z jakim mamy do czynienia jest temat dawcy szpiku. Dla każdego z nas taki gest, dar to niewiele, a może komuś uratować życie.

"Zniszczył jej życie i sprawił, że straciło barwy. Straciła motywację i chęci do życia. A najgorsze było to, że przed wszystkimi musiała udawać całkiem coś innego..."

Często piszę w opiniach, że książka napisana została lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem. Tu naprawdę ta swoboda sprawia, że czyta się jednym tchem. Nie znajdziemy w fabule przeładowania scenami miłosnymi czy zbędnych przydługich opisów. Wszystko jest wyważone, nie przeszkadza nawet podział na teraz i dawniej. Mi osobiście bardzo takie rozwiązanie przypadło do gustu, gdyż dzięki niemu mogłam obserwować nie tylko to, co przeżywa obecnie główna bohaterka, ale i poznać jej przeszłość. Jedynie jak dla mnie mogłoby być trochę mniej drobiazgowości w postaci np. tego jak Wiola sprząta salon kosmetyczny, bierze kąpiel czy robi makijaż.

Nie zabrakło różnorodnych, skrajnych emocji i uczuć. Bardzo szybko wsiąkłam w historię Wioli, przeżywam jej ból, cierpienie, gniew, jakby to wszystko mnie samej dotyczyło. A w tle piękny, pełen uroku i klimatu Kraków - Most Dębnicki, Wawel, Wisła... 

I jeszcze ta satynowa okładka... Niby prosta, dwie splecione dłonie, a tak piękna. Chyba najmniej w swojej biblioteczce mam książek z fioletowymi okładkami, a to mój ulubiony kolor. Tym bardziej książka cieszy moje oko. 

"Naucz beze mnie mnie żyć" to piękna, bolesna, wzruszająca,z nutą melancholii powieść, która pokazuje co w życiu jest najważniejsze, a raczej kto. To książka o zdradzie, rozstaniu, zemście oraz o tym, jak bolesne wydarzenia z przeszłości nie pozwalają nam w pełni cieszyć się teraźniejszością. To również lektura traktująca o przyjaźni i sile kobiet, które pokonają wszelkie przeciwności losu. Polecam Wam gorąco!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce i Wydawnictwu WasPos