sobota, 4 kwietnia 2020

Bez pożegnania - Agnieszka Lingas-Łoniewska


Tytuł: Bez pożegnania
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Burda Książki
Ilość stron: 350
Ocena: 9/10

Jacek Krall śni o wojnie. Chyba że akurat desperacko robi wszystko, by stracić świadomość, nim nadejdą koszmary. Gdy przenosi się do Orzysza, pod skrzydła pułkownika Piotra Sadowskiego, znajduje się na skraju wyczerpania. Silny zespół stresu pourazowego i wyrzuty sumienia związane z tragicznie zakończoną misją wojskową sprawiły, że doszedł do ściany. Wreszcie decyduje się poprosić o pomoc.
Weronika Szuwarska poniosła największą z możliwych strat. By zapomnieć o przeszłości, poświęca się pracy terapeutki. Gdy w jej gabinecie pojawia się przystojny, tajemniczy żołnierz, na którego od pewnego czasu stale się natyka, serce pani psycholog wreszcie się budzi. To nie będzie standardowa terapia. A na pewno najtrudniejsza w jej karierze. I najważniejsza.
Tymczasem Piotr Sadowski i jego żona Paulina muszą stawić czoła rodzinnym problemom. A także przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Gdy dawny wróg wyjdzie na wolność, ich życie znajdzie się w niebezpieczeństwie, a losy obu par splotą się nierozerwalnie.
I choć miłość to potężna siła, tym razem jej zwycięstwo zawiśnie na włosku.

"(...) to, co przeżyliśmy, nas ukształtowało. I zahartowało. Dzięki temu bardziej doceniamy życie i to, co mamy. Mocniej czujemy. I jeszcze mocniej kochamy." 

"Bez pożegnania" jest kontynuacją "Bez przebaczenia", o której to pisałam Wam niedawno. Fajnie było tak z marszu podążać z bohaterami kolejnej powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, ale i tym samym ciekawym było dla mnie poznanie debiutu i najnowszej książki. Da się zauważyć udoskonalony warsztat pisarski, choć i wtedy według mnie było nad wyraz dobrze.

Autorka przedstawia problem PTSD, czyli zespół stresu pourazowego po powrocie z misji, z jakim przyszło zmagać się głównemu bohaterowi. Wątek ten został dobrze nakreślony. Możemy przyjrzeć się jak wygląda życie żołnierza, który musi zacząć na nowo funkcjonować. Nie jest mu łatwo wymazać z głowy wszystkich tych odgłosów, wystrzałów, obrazów... Jacek Krall nie przebywa w Afganistanie lecz w domu, a mimo to każdy najdrobniejszy hałas czy dźwięk sprawia, że wpada w panikę, nie potrafiąc poradzić sobie z tą sytuacją. Szczególną uwagę zwróciłam na fragmenty, gdzie mężczyzna miewał koszmary. To było tak namacalne... wręcz czułam jego strach i cierpienie. Autorka daje wyraźny sygnał, jak ważna jest wówczas pomoc psychologa czy innej osoby, która przeszła podobne piekło.

"Bo rodzina to nie więzy krwi. Nie tylko. Czasami to wspólna przeszłość, historia pełna bólu, okropne obrazy ze świata, który mogą zrozumieć tylko ci, którzy tam byli. A także ci, którzy potem musieli się tam znaleźć, poprzez przeżycia tych, którzy tam byli. (...) Bo trzeba mieć przy sobie kobietę, którą się kocha. Brata, na którego można liczyć. Dzieci, które można rozpieszczać. Pasję, którą należy pielęgnować. A wszystko po to, aby potem móc z honorem odejść. I nigdy bez przebaczenia. I nigdy bez pożegnania."

Książka przepełniona jest skrajnymi emocjami i uczuciami. Za przykład mogę podać jedną scenę z udziałem Weroniki, Jacka i... kogoś jeszcze na imprezie. Byłam wkurzona na Jacka, że mimo iż był z Weroniką nie potrafił utrzymać zapiętego rozporka. Pewnych rzeczy nawet narkotyczny stan nie tłumaczy! Ale w sumie ludzką rzeczą jest błądzić, mieć słabości, prawda? Ważne jest, by potrafić to zmienić. Z kolei Weronika... nie wiem jak mogła tak spokojnie na to patrzeć.

"Życia nie dostaliśmy wyłącznie na próbę. Mamy je jedno, jedyne, powtórek nie będzie. Dlatego musimy przejść tę drogę z wysoko podniesioną głową. I chociaż popełnimy setki błędów, to musimy tę drogę pokonać do samego końca. Bo na tym polega człowieczeństwo. Na tym polega braterstwo. I na tym polega miłość."

Obok Weroniki i Jacka możemy sprawdzić co słychać u Pauliny i Piotra Sadowskich oraz ich bliskich, u których również sporo się wydarzy.

W poprzedniej części zwróciłam uwagę na charakterystyczne zwroty, zdrobnienia, jakimi obdarzyli się bohaterowie. Tu również to jest, ale chyba już się przyzwyczaiłem i w zasadzie przestało mi to przeszkadzać. Ale jakby spojrzeć na to z drugiej strony, to widać w tym elemencie pewną konsekwencję autorki.

Całość wypada bardzo realnie, cały czas coś się dzieje. Gdy już szykujemy się na szczęśliwy finał, autorka robi nagłe zamieszanie i nic już nie jest pewne.

"Bez pożegnania" to poruszająca, autentyczna, bolesna i ważna historia o zmaganiu z demonami przeszłości, oswajaniu lęków, sile prawdziwej miłości i przyjaźni. To książka przedstawiająca społeczny problem stresu pourazowego. Jeśli macie ochotę poznać co skrywają zakamarki ludzkiej psychiki - sięgajcie śmiało!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Burda Książki


czwartek, 2 kwietnia 2020

Bez przebaczenia - Agnieszka Lingas-Łoniewska


Tytuł: Bez przebaczenia
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 339
Ocena: 9/10

On... od dziecka interesował się wojskiem i z nim związał swoje losy. Przystojny, honorowy i poukładany − podporucznik Piotr Sadowski. Ona… zwariowana, z głową pełną pomysłów, młoda artystka − Paulina Litwiak. Pokrętny los połączył ich ze sobą w małym mieście, do którego dziewczyna przyjeżdża po śmierci matki, by zamieszkać z ojcem. Ten okazuje się człowiekiem zimnym, dominującym i nieprzystępnym. Skrywa przed córką rodzinną tajemnicę. Wyraźnie przeszłość jego i matki Pauliny nie jest wcale taka, jakiej obraz ma w głowie dziewczyna. Przez „przypadek” główna bohaterka poznaje chłopaka o pięknych zielonych oczach, którym jest oczarowana. Dzięki niemu Paulinie udaje się uporać z demonami przeszłości. Jednakże szereg dramatycznych wydarzeń doprowadza do wyjazdu Pauliny. I gdy obydwoje tak strasznie cierpią po rozstaniu, przeznaczenie znowu daje o sobie znać, pozostawiając niespodziankę...

"Bez przebaczenia" to literacki debiut Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, za który dopiero teraz się wzięłam. A że znam inne książki autorki nie mogłam poznać powieści, od której tak naprawdę wszystko się zaczęło. 

"Nie mogę żyć bez ciebie, jesteś moim oddechem, jesteś moim życiem, moją miłością, moim wybaczeniem, jedynym, jakie miałam."

Zacznę od kreacji bohaterów, która wypadła bardzo wiarygodnie. Postaci noszą w sobie bagaż doświadczeń, który wpływa na to, jak wygląda ich teraźniejsze życie i to, kim teraz są. Na uwagę zasługuje przedstawienie relacji pomiędzy bohaterami. Szczególnie w pamięć zapadają stosunki Pauliny z jej ojcem. Wszystko ma być tak, jak on chce. Mężczyzna nie liczy się ze zdaniem córki, ani z jej uczuciami. Przez dłuższy czas nie potrafiłam zrozumieć jego zachowania. To człowiek zimny, dominujący, surowy, nieprzystępny, dodatkowo skrywający przed córką pewną rodzinną tajemnicę. Znaczącą rolę odgrywa tu wybaczenie. Autorka przypomina jak ważne jest to, aby potrafić wybaczać drugiemu człowiekowi. Po skończeniu lektury nasunęło mi się wiele pytań. Czy rodzice podejmując pewne decyzje nie chcą tym samym uchronić nas przed błędami, które oni sami niegdyś popełnili? Czy możemy ich oceniać? A jeśli tak, to do jakiego stopnia i czym się kierując? Strasznie to wszystko skomplikowane, ale bardzo prawdziwe.

"Bez przebaczenia trudno żyć. Bez przebaczenia trudno nawet umrzeć."

Mamy tu przykład prawdziwej miłości, która trwa cale życie i nic nie jest w stanie jej zniszczyć. Sceny miłosne, jakie zachodzą pomiędzy bohaterami są odważnie przedstawione, acz wszystko w granicach dobrego smaku. Pojawia się mnóstwo niedomówień, kłamstw, intryg i tajemnic, które wprowadzają do fabuły sporo zamieszania. Akcja trzyma w napięciu od początku do końca. Język i styl są plastyczne, proste, co przekłada się na odbiór książki i przyjemność czytania. Autorka zadbała o każdy szczegół, nie zapominając o emocjach, które zostały odpowiednio wyważone. Z każdą kolejną stroną nabierają mocy, by opaść i ponownie wzrosnąć.    

A jakieś minusy? Może zbyt duża ilość powtórzeń typu: "długie czarne włosy" czy "zielone oczy" oraz zdrobnienia: "Piotrusiu", czy "moja czarna dziewczynko". Ale to tylko drobne niuanse, na które przymykam oko, bo to debiut, a przy debiutach (i to dobrych debiutach) wybacza się wiele, a nawet wszystko, prawda? 

"Bez przebaczenia" to pełna emocji powieść o miłości, poczuciu winy, podejmowaniu trudnych decyzji, popełnianiu błędów, poświęceniu. To książka, która z pewnością nie da tak łatwo o sobie zapomnieć. Wspaniały debiut!  A tymczasem zabieram się za kontynuację. 😉



środa, 1 kwietnia 2020

Marzec - podsumowanie

Hej Hej! 😊 Pora na podsumowanie marca. W minionym miesiącu z racji tego, że mamy taką a nie inną sytuację w kraju udało mi się przeczytać aż 15 książek. A jak było u Was? Dajcie znać w komentarzu 😉



"Drań"  to pełna dramatów i mroku powieść o walce o życie, poświęceniu, tajemnicach, wystawionej na próbę przyjaźni, zaufaniu, różnych odcieniach zła. Czy Wiktor odzyska wspomnienia? Czy dane mu będzie kochać? I czy w ogóle Drań potrafi kochać? Koniecznie sprawdźcie! Mnie marzy się ciąg dalszy...




"Zacznę od nowa" to mądra, subtelna, dojrzała i poruszająca powieść o walce z trudną przeszłością, sile przyjaźni, otwieraniu się na to, co nowe, nauce zaufania oraz o tym, że warto ryzykować. Czy Grace wygra z nałogiem? Sprawdźcie jaki będzie finał tej historii!




"Estera" to fascynująca opowieść pełnego kontrastów świata intryg, zdrad, bogactwa i wielkich namiętności. Czy wstąpicie na dwór króla Kserksesa i dacie się porwać tej historii? Jeśli lubicie powieści oparte na historycznych wydarzeniach - sięgajcie śmiało!




"Dziecko z Auschwitz" to bolesna, przyjmująca, przeciągnięta emocjami powieść obyczajowa. Nie reportaż, nie książka historyczna, a właśnie obyczaj, który polecam każdemu, kto oczekuje czegoś więcej aniżeli suchych faktów. Myślę że pozycja ta może być punktem wyjścia do tego, by sięgnąć po bardziej fachową lekturę zagłady Auschwitz.



"Mój ukochany wróg" to wstrząsający i otwierający oczy thriller psychologiczny, w którym rozebrano na czynniki pierwsze łowcę i ofiarę. To mistrzowskie studium zależności międzyludzkich. To powieść, która pozwala zrozumieć kobietę, która spotyka na swojej drodze psychopatę. Koniecznie sprawdźcie czy bylibyście podatni, by Was nabrać, zmanipulować...



"Wielkie włoskie wakacje" to fascynująca, klimatyczna i intrygująca podróż literacka. To powieść o miłości, przyjaźni, tajemnicach przeszłości, intrygach, niedopowiedzeniach, szukaniu swojego miejsca w życiu. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co jest prawdą, a co mistyfikacją - koniecznie przeczytajcie!




"Ciemność zła" to intrygujący kryminał, który zabierze Was na szczeble władzy. Poznacie co to intrygi, zastraszenie, dziwne zbiegi okoliczności, pościgi, morderstwa i wiele innych szokujących zdarzeń. Czy Kacper będzie próbował odkryć prawdę kosztem narażenia życia swojej rodziny? Sprawdźcie jaki finał będzie miała ta historia. I przede wszystkim, gdzie czai się zło...




Lekturę "Idealnej rodziny" polecam każdemu małżeństwu i rodzicowi oraz wszystkim tym, którzy zagubili swoje "ja". Ta powieść otwiera oczy na wiele aspektów naszego codziennego życia.



"Kruk andaluzyjski" to niewątpliwie oryginalny, interesujący i wymagający debiut. To książka osnuta niedomówieniami i tajemnicami o poszukiwaniu prawdy nie tylko tej na zewnątrz, ale przede wszystkim w sobie. Czy polecam? Na pewno książka znajdzie swoich zwolenników, jak i przeciwników. Sami zdecydujcie.




"Tysiąc kawałków" to słodko-gorzka powieść o ludziach takich jak my. To książka o błędnych decyzjach i ich konsekwencjach, samotności, tęsknocie, cierpieniu, zazdrości, zawiedzionym zaufaniu, pogodzeniu się z tym, co nowe. To lektura, która porusza i nie pozostawia obojętnym na wydarzenia w niej zawarte. Szczerze polecam!




"Złe miejsce" to ociekająca brutalnością i erotyzmem powieść o zagubionej dziewczynie, poczuciu wykorzystania, samotności, odrzuceniu, zdradzie, tajemnicach, intrygach. Czy w złym miejscu wszyscy są źli? Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Zajrzyjcie do mrocznego, niebezpiecznego świata mafii i sprawdźcie sami!




"Osaczona" to oryginalny, zaskakujący i emocjonujący debiut przesycony pasją namiętności i nieodkrytych rewirów własnego "ja". Jaką cenę przyjdzie zapłacić Karolinie za romans? Przekonajcie zaglądając za karty książki!




"Zniknięcie Sary" to intrygujący kryminał retro dla każdego, kto lubi zaczytywać się w niewyjaśnionych historiach i rozwiązywać zagadki na miarę początku XX wieku. Sprawdźcie czy przedwojenny Wrocław Was zachwyci...




"Cień zbrodni" to pełna emocji powieść, gdzie miłość splata się z nienawiścią, o zmaganiach dnia codziennego, trudnych relacjach rodzinnych, wyrzutach sumienia, przyjaźni, różnicach w poglądach. Gwarantuję Wam, że nie będziecie mogli się od niej oderwać! Ja z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu.




"Walcząc z przeszłością" to powieść, która chwyta za gardło, serce i nie pozwala o sobie zapomnieć, mimo odłożenia jej na półkę. Polecam Wam ją szczególnie! Ja takie książki chcę czytać. Książki, które  pozostawiają głęboki ślad w głowie, zmuszają do przemyśleń i zmian w życiu.






Zaczytanego kwietnia! 🤗


PRZEDSPRZEDAŻ: Diabelski Hrabia - Melisa Bel



Premiera "Diabelskiego Hrabiego" Melisy Bel już 10 maja. A już dziś ruszyła PRZEDSPRZEDAŻ. Książkę będzie można kupić na stronie: www.melisa-bel.pl, na allegro czy FB

Czeka na Was obniżka - Główna 26%, przy pewnych warunkach 60% a nawet będzie można powalczyć, żeby dostać ją ZA DARMO. Szczegóły na stronie Autorki: https://www.melisa-bel.pl/


A tak pięknie pakowany będzie "Diabelski Hrabia"



Skusicie się na spotkanie z Diabelskim Hrabią? 😉


wtorek, 31 marca 2020

Walcząc z przeszłością - Małgorzata Brodzik


Tytuł: Walcząc z przeszłością
Autor: Małgorzata Brodzik
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 350
Ocena: 9/10

Dzieciństwo jest najważniejszym okresem w życiu każdego z nas. Pozostawia ono trwały ślad w psychice i wpływa na to, jak później radzimy sobie w dorosłym życiu. Walcząc z przeszłością jest świadectwem tego, że często dzieci borykają się z problemami, których mógłby nie udźwignąć nawet dorosły człowiek.

To opowieść o losach Emmy, młodej kobiety, która nie może poradzić sobie z demonami przeszłości. Wciąż wraca ona wspomnieniami do dzieciństwa, które było dla niej pasmem przykrości, upokorzeń, a także krzywdy – zarówno psychicznej, jak i fizycznej – której doznała od bliskiej osoby. Czy uda się jej przezwyciężyć wszystkie swoje lęki?

Wydarzenia, których będziesz świadkiem, sprawią, że zaczniesz doceniać to, co masz…

"Nigdy nie wiemy, co nas spotka, ani kiedy zakończymy swój żywot. Czy zatem okazywanie uczuć i człowieczeństwa, a także wdzięczności jest aż takie trudne i niewykonalne?"

Byłam nastawiona na to, że otrzymam książkę, która nie będzie łatwa. Ale to, co spotkałam na jej kartach... tego nie można już tak łatwo opisać, wyrazić słowami, to trzeba po prostu przeczytać, bo takich bohaterek jak Emma czy jej matka Paula i ojciec Krzysztof jest wśród nas więcej. Tu wszystko jest tak bardzo namacalne, prawdziwe i przejmujące czytelnika na wskroś.

To, co przyszła dziewczyna już na zawsze w niej pozostanie. Będzie wpływało na podejmowane przez nią decyzje w przyszłości. Prawdopodobnie będzie miała również trudności w budowaniu relacji z ludźmi. Autorka uświadamia nas jak ważna jest wówczas pomoc psychologia. Terapia może pomóc zrozumieć zaistniałą sytuację, nazywać uczucia, wyrzucić gniew i ruszyć dalej.

Historia przedstawiona z perspektywy dziecka daje obraz, który szokuje, smuci i dobitnie ukazuje złożoność nakreślonego problemu. Mamy tu do czynienia z przemocą fizyczną i psychiczną ze strony Krzysztofa względem swojej żony i córki. Widzimy do czego prowadzi nadużywanie alkoholu, jak wpływa na zachowanie. Z drugiej strony ciężko zrozumieć bierność matki, ale nie powinniśmy zbyt pochopnie ferować wyroków.

"To ona mogła zafundować nam wolność. Tylko od niej zależało, czy uwolniony się od tego tyrana."

Tematy podjęte przez Małgorzatę Brodzik są trudne i bolesne, ale język, jakim została napisana książka jest niezwykle lekki i przystępny, przez co całość doskonale się równoważy.

To książka, która nastolatkom pozwoli docenić to, co mają, że warto inaczej spojrzeć na naszych rodziców. Dorosłym zaś być może uświadomić, że rodzic powinien być rodzicem, a nie zwyrodnialcem.

"Inne dzieci marzyły o nowych gadżetach, a ja jedynie o normalnej rodzinie."

Pamiętajmy: nie odwracajmy wzroku na krzywdę drugiego człowieka, nie udawajmy, że niczego nie słyszymy. Najgorsze co możemy zrobić to obojętność. Ja nie będę miała żadnego oporu, by w razie czego pomóc, jakkolwiek.

"Walcząc z przeszłością" to powieść, która chwyta za gardło, serce i nie pozwala o sobie zapomnieć, mimo odłożenia jej na półkę. Polecam Wam ją szczególnie! Ja takie książki chcę czytać. Książki, które  pozostawiają głęboki ślad w głowie, zmuszają do przemyśleń i zmian w życiu.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WasPos



niedziela, 29 marca 2020

Cień zbrodni - Edyta Świętek


Tytuł: Cień zbrodni 
Cykl: Grzechy młodości (tom 3)
Autor: Edyta Świętek 
Ilość stron: 448
Ocena: 9/10

Dla rodziny Trzeciaków nadciągają trudne czasy. Pogłębiający się kryzys sprawia, że Justyna ledwo wiąże koniec z końcem. Gnębiony wyrzutami sumienia Tymoteusz usiłuje ją wspierać, niestety sam doświadcza prawdziwej tragedii. Czy nad Tymoteuszem zawisła klątwa, która zrujnuje mu życie? Wojciech Kost podejmuje decyzję o opuszczeniu żony. Niespodziewanie Helena otrzymuje paczkę oraz list z zagranicy od tajemniczego nadawcy. Jak poradzą sobie Trzeciakowie w okresie stanu wojennego? Czy małżeństwo Kostów przetrwa próbę?

"- Pamiętasz, jak kiedyś powiedziałem, że mam ochotę cię zabić? - Spojrzał jej w oczy. Przytaknęła. - Podtrzymuję moje słowa. Udusiłbym cię gołymi rękami."

"Nie zasługuję na wybaczenie - pomyślał z głębokim smutkiem. Czasami doskwierały mu wyrzuty sumienia, że zataił przed rodziną coś niezwykle ważnego. Przed laty, gdy rozlała się ta rzeka kłamstw, myślał, że działa w dobrej wierze i podejmuje słuszne decyzje. Popełnił błąd, którego nie sposób było naprawić, gdyż to pociągnęłoby za sobą kolejne nieszczęścia i domysły."

"Cień zbrodni" to trzeci tom cyklu Grzechy młodości. Niezwykłe pochłonęły mnie losy bohaterów poprzednich części i byłam ogromnie ciekawa, co takiego czeka mnie tym razem. A muszę powiedzieć Wam, że dzieje się naprawdę dużo.

Edycie Świętek ponownie udało się oddać ducha minionego okresu, a ściślej rzecz biorąc stanu wojennego. Autorka ukazała ile wart był pieniądz i jaki ludzie mieli do niego stosunek oraz jak ważne były relacje międzyludzkie czy docenianie drobnych gestów. Osobiście chciałabym choć na pewien krótki czas znaleźć się w tamtych czasach i móc spróbować zmierzyć się z tą niełatwą rzeczywistością.

"- I zmieniasz poglądy niczym chorągiewka powiewająca na wietrze.
 - Mylisz się. To ty masz na oczach klapki. A co do poglądów: niekiedy warto je przewietrzyć. Tylko krowa z uporem maniaka gustuje w trawie rosnącej na miedzy u sąsiadów."

W tej części bohaterowie w żadnym razie nie stracili na atrakcyjności dla czytelnika. Są niezwykle różnorodni i interesujący, gdyż autorka postanowiła przysporzyć im nowych trosk, zmartwień, smutków. Jednak mimo to oni nie poddają się, walczą o lepsze jutro. Niektórzy zaczynają mieć wyrzuty sumienia, ale są też i tacy, którzy za nic mają przyzwoitość, nie przejmują się drugim człowiekiem. Krwi może napsuć Marysia. Dla mnie to rozwydrzona pannica uważająca, że należy się jej wszystko co najlepsze, że tylko ona ma rację. A Helenę Wetlikową i Justynę jeszcze bardziej polubiłam. Zdecydowanie postaci i ich perypetie dostarczają nam nie lada emocji i uczuć.

"Wyrzuty sumienia na stałe zagościły w jego głowie. Natychmiast po przebudzeniu zaglądały mu w oczy, szarpały jego myślami w ciągu dnia, nie  opuszczały go nawet wtedy, gdy nocą przewracał się w pościeli z boku na bok. A gdy już zmrużył powieki, przenikały koszmarami w świat sennych majaków."

Nie mogę nie wspomnieć, iż ponownie otrzymujemy pięknie wydaną książkę, gdzie dołożono wszelkich starań, by zadbać o każdy najdrobniejszy detal. Mamy drzewo genealogiczne, dzięki czemu nie pogubimy się w mnogości bohaterów. Jest także spis treści czy piosenki z tamtego okresu.

"Cień zbrodni" to pełna emocji powieść, gdzie miłość splata się z nienawiścią, o zmaganiach dnia codziennego, trudnych relacjach rodzinnych, wyrzutach sumienia, przyjaźni, różnicach w poglądach. Gwarantuję Wam, że nie będziecie mogli się od niej oderwać! Ja z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu.




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika



piątek, 27 marca 2020

Zniknięcie Sary - Nadia Szagdaj


Tytuł: Zniknięcie Sary
Cykl: Kroniki Klary Schulz (tom 2)
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Rok 1911. Prywatna detektyw Klara Schulz dostaje tajemnicze zaproszenie na sesję fotograficzną w Danzig. Mimo sprzeciwu najbliższych lekkomyślnie wyrusza w podróż. Na miejscu okazuje się, że ktoś zastawił na nią pułapkę…
Tymczasem w Breslau znikają bez śladu dwie młode kobiety: Renate, romska robotnica z fabryki mebli, oraz Sara, córka bogatego lekarza. Szybko wychodzi na jaw, że sprawy te łączy więcej, niż mogło się wydawać. Zrozpaczeni opieszałością policji rodzice obu dziewcząt zwracają się po pomoc do detektyw Schulz. Klara jednak wraca z Danzig kompletnie odmieniona…

Co tak naprawdę wydarzyło się w Danzig? 
Komu zależało na tym, żeby trzymać Klarę z dala od Breslau?

"Leżała w "paczce" przygotowanej dla niego przez porywaczy. Gdy to sobie uświadomiła, gorączkowo zaczęła zadawać pytanie: "Dlaczego ja? Dlaczego wybrał mnie?"."

Ponownie dałam się porwać Autorce uczestnicząc w śledztwie prywatnej detektyw Klary Schulz. To była intrygująca przygoda, do czego i Was zachęcam!

Powieść naszpikowana jest tajemnicami, zagadkami, numerologią, spirytualizmem, hipnozą. Jednakże trzeba zauważyć, iż niczego nie jest za dużo. Wszystko zgrabnie się ze sobą łączy i przenika. Sama zaś intryga została przez autorkę przemyślnie skonstruowana. Wraz z główną bohaterką podążamy śladami, jakie podrzuca nam Nadia Szagdaj.

"Wciąż była nieopierzonym, samozwańczym śledczym, czekającym na tę wielką sprawę życia. (Chociaż wcale nie mogła narzekać na poziom dotychczasowych zleceń). Wiedziała, że rozwiązując sprawę "Pechowca", miała nieco więcej szczęścia niż rozumu. Tutaj nie mogła sobie na to pozwolić."

Klara i jej dociekliwość, inteligencja oraz instynkt kolejny raz przekonuje do siebie czytelnika. Początek XX wieku nie był łatwy dla kobiet. Nie wypadało im być taką hop do przodu. Ale zdaje się, że nie dotyczy to naszej bohaterki. I za to właśnie ją lubię. Że idzie pod prąd, nie podporządkowuje się męskiemu światu tamtych czasów. Choć w pewnym momencie gubi ją łatwowierność i próżność...

"Klasy nie można się nauczyć ani dorobić. Trzeba ją po prostu mieć."

W tej części zdecydowanie dobrym zabiegiem było zrezygnowanie z dzienników z przytaczanymi fragmentami Klary, a oddanie głosu nie tylko głównej bohaterce, ale i innym postaciom, w tym ofiar i ich oprawców. To zawsze dodaje smaczku książce i szerszego poglądu na daną sprawę. 

Całość dopełniają fotografie przedstawiające Dancing (czyli Gdańska) i Breslau, w których rozgrywa się akcja. Pani Nadia zadbała również o barwne opisy miejsc, które spotykamy w fabule. Chciałam jeszcze zwrócić Waszą uwagę na to, że okładki zaczynają tworzyć przyjemną dla oka całość.

"Zniknięcie Sary" to intrygujący kryminał retro dla każdego, kto lubi zaczytywać się w niewyjaśnionych historiach i rozwiązywać zagadki na miarę początku XX wieku. Sprawdźcie czy przedwojenny Wrocław Was zachwyci...

P.S. Podczas lektury przebiegały mi ciarki, bo ja też jestem numerologiczną ósemką... 😉


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dragon