niedziela, 16 lutego 2020

Kochankowie burzy - Elżbieta Gizela Erban


Tytuł: Kochankowie burzy
Cykl: Czas miłości (tom 1)
Autor: Elżbieta Gizela Erban
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 684
Ocena: 9/10

Bohaterką powieści jest młodziutka i piękna Nina Nałęczowska. Jej wielka miłość do arystokratycznego krewnego staje się rodzinnym skandalem i kończy tragedią. Co roku – w rocznicę śmierci Niny pojawiał się na cmentarzu starszy pan, rosyjski generał. Kładł na grobie Niny bukiet czerwonych róż i spędzał w zadumie kilka godzin. Potem odjeżdżał. Trwało to aż do wybuchu I wojny światowej, gdyż Nina spoczywała w Wielkim Księstwie Poznańskim, a on przybywał z Rosji, z którą Prusy były w stanie wojny. Kiedyś ludzie kochali inaczej, bo chyba mieli więcej czasu na rozwinięcie uczuć…

Elżbieta Gizela Erban z rozmachem kreśli losy bohaterów, które rozgrywają się w środowisku szlacheckim i arystokratycznym od grudnia 1860 r. do stycznia 1866 r. 

Autorka stworzyła niezwykle barwną plejadę postaci. Jednocześnie są oni zwyczajni, bez problemu możemy postawić się w ich sytuacji. Wraz z nimi przeżywamy to, co ich spotyka, namacalnie czujemy ich ból, cierpienie, zaangażowanie, oddanie, wytrwałość.

Historia Niny porwała mnie bez reszty! Nasza bohaterka straciła rodziców i mieszka w domu ciotki, gdzie jest źle traktowana, a wręcz gnębiona. Jedynie w siostrze Bini znajduje zrozumienie. Ciotka chce ją jak najszybciej wydać za mąż, ale dziewczyna nie wyobraża sobie ślubu bez miłości. Nina żywi uczucie do swojego żonatego wuja arystokraty Aleksa. Czy aby nie myli zauroczenia z wdzięcznością za okazaną pomoc? Nic więcej Wam jednak nie zdradzę...

"Miał przecież za żonę piękną, wytworną damę i nawet nie dostrzegał jej nieśmiałego uwielbienia. Nie warto się było łudzić, że dojrzały mężczyzna, tak wyjątkowy jak on, kiedykolwiek zwróci na nią uwagę. Miłosne zauroczenie, beznadziejnie zakochanego w nim podlotka, mogło mu się wydać zabawne."

Podobały mi się szczegółowe, a jednocześnie wzbudzające zainteresowanie opisy tego, jak wyglądało codzienne życie i obyczaje w dworach i pałacach. Jednakże autorka nie poprzestaje na tym. Przedstawia również Warszawę ogarniętą buntem, bitwy i obozy powstańcze. Z niezwykłym realizmem kreśli wszystkie wydarzenia oraz nie pomija okrucieństwa, jakie człowiek potrafił zgotować drugiemu człowiekowi. Będziemy świadkami pełnych sprzeczności czynów i zachowań. Z jednej strony mamy bezgraniczne poświęcenie i miłość do ojczyzny, z drugiej zaś liczne intrygi i bezwzględną walkę o władzę.

"- Przez cały wieczór miałam na oku tych studentów z Warszawy. Słyszałam, o czym rozmawiali. Nie uwierzysz! Ci smarkacze wprost marzą, żeby oddać życie za ojczyznę! Zaledwie wyrośli z krótkich majtek, a już śpieszy się im mogiły! Wygląda na to, że szykuje się na nowe podstawie. Nie wiem, może ja cierpię na brak uczuć patriotycznych albo ci chłopcy to szaleńcy, pozbawieni instynktu samozachowawczego i obrani z rozumu! (...)
- Wyciągasz krańcowe wnioski - hrabia spokojnie zwrócił jej uwagę. - Ani ty nie jesteś pozbawiona uczuć, ani ci młodzi ludzie nie są szaleńcami. Racja jest po obu stronach. Ty miałaś tragiczne dzieciństwo i lękasz się nowej burzy. Dzisiejsza młodzież nie przeżyła powstania, nie zna grozy wojny i nieszczęść, jakie ona z sobą niesie. A teraźniejszość jest dla nich nie do zniesienia."

W swojej powieści autorka przytacza sporo autentycznych postaci historycznych, o których niewielu już pamięta. Zresztą tak samo jak i o pewnych faktach, jak chociażby masakra na placu Zamkowym, zamachy na Wielkiego Księcia Konstantego Romanowa, margrabiego Wielopolskiego i namiestnika hr. Berga.

Mimo iż książka liczy sobie blisko siedmiuset stron, czyta się bardzo szybko, z przejęciem, i trudno się od niej oderwać. I przyznam, że w sumie nie spodziewałam się tego, gdyż myślałam, że otrzymam książkę, która nasycona będzie suchymi faktami historycznymi, a tu taka miła niespodzianka.

"Kochankowie burzy" to pełna emocji powieść o wielkiej miłości do drugiej osoby i ojczyzny, nienawiści, zemście, bólu, cierpieniu. Myślę że lektura zaskoczy, zauroczy i wprawi w osłupienie niejednego czytelnika. Czy Nina może liczyć na odwzajemnione uczucie? Sprawdźcie koniecznie!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WasPos


środa, 12 lutego 2020

Szukając siebie - Bartłomiej Bartoszyński


Tytuł: Szukając siebie
Autor: Bartłomiej Bartoszyński
Wydawnictwo: Vectra
Ilość stron: 264
Ocena: 9/10

JEDEN MOMENT WYSTARCZYŁ, ABY CAŁY ŚWIAT ALEKSA ROZPADŁ SIĘ NA MILION KAWAŁKÓW...

Muzyka nagle ucichła i nastała głucha cisza, a w progu wejścia do domu stanął Adam, spoglądając na miejsce, w które obecnie wszyscy kierowali swój wzrok (...).

To miała być jedna z najpiękniejszych nocy w jego życiu. Jednak szybko zamieniła się w największy koszmar. Teraz Aleks ma jedno marzenie - cofnąć czas do tamtego wieczoru i zapobiec katastrofie, która całkowicie zmieniła jego życie.

Szukając siebie to pełna emocji powieść, opowiadająca o bólu, cierpieniu i stracie młodego chłopaka, który musi zdecydować jak będzie wyglądała jego przyszłość.

Czy demony przeszłości pozwolą o sobie zapomnieć?

Bartłomiej Bartoszyński znany jest mi jako bloger. "Szukając siebie" jest jego debiutem, który pozytywnie mnie zaskoczył. Jednakże pragnę zauważyć, iż warsztat, styl oraz zbyt duża ilość powtórzeń w tekście wymagają jeszcze od autora trochę pracy. Wierzę że Bartłomiej to potrafi. Dlatego oceniając tę książkę, spojrzałam czysto na samą historię i to, jak głęboko mnie poruszyła.

Autor opisuje naszą zwykłą rzeczywistość. Przedstawia wydarzenia i sytuacje, które mogą mieć miejsce w prawdziwym życiu i które mogłyby być udziałem każdego z nas. Pokazuje jak powinna wyglądać prawdziwa przyjaźń i miłość.

"Nie jest sztuką się zakochać, bo miłość może przyjść szybko i nieoczekiwanie. Sztuką jest pielęgnować to uczucie każdego dnia. Starać się dawać drugiej osobie to, czego chce, czego potrzebuje. Zaspokajać jej pragnienia, pomagać spełniać marzenia. Być takim aniołem stróżem, cieniem. Jeżeli ta osoba kocha nas równie mocno, dostaniemy w zamian to samo. Stanie się tak jednak tylko wtedy, kiedy dwa serca zabiją wspólnym rytmem."

Mimo iż lekkomyślne zachowanie głównego bohatera momentami mnie irytowało, to bardzo szybko zżyłam się z nim oraz doskonale rozumiałam to, co przeżywa. Niemal namacalnie czułam jego stratę, cierpienie, ból, rozpacz, żal, gorycz, bezsilność, poczucie niesprawiedliwości. Ale za nic w świecie nie chciałabym znaleźć się na jego miejscu.

"(...) Ale życie to przebiegła suka i potrafi sprowadzić do pionu w ciągu kilku chwil, ukazując, jak jest rzeczywiście. Wkraczając w życie, zostajemy tak naprawdę z nim skonfrontowani, a nasze wyobrażenie o nim samym, o miłości i przyjaźni, zostaje wystawione na próbę. I wtedy dociera do nas, że życie nie jest jedynie pasmem radości i przyjemności..."

Powieść skłania do wielu przemyśleń i refleksji. Historia Aleksa pokazuje, że tylko od nas samych zależy, jakich dokonujemy wyborów i jak pokierujemy swoim życiem. Warto bowiem rozejrzeć się wokół i docenić to, co mamy (cieszyć się z drobnych rzeczy), a zwłaszcza ludzi, którzy nas otaczają.

Jest to obyczaj, jednakże znajdziemy tu sporo dramatu i smutnych wydarzeń. Ale żeby nie było, pojawiają się również te pozytywne momenty. Poza tym książka wywołuje sporo emocji - od zdziwienia, po wzruszenie. Dzięki licznym i zaskakującym zwrotom akcji nie nudziłam się ani przez chwilę. Z chęcią poznałabym dalsze losy Aleksa, gdyż autor skończył książkę w takim punkcie, który mocno podsycił moją ciekawość na więcej.

"Szukając siebie" to prawdziwa, przygnębiająca, bolesna, ale i dająca nadzieję powieść o walce z przeszłością, o radzeniu sobie po stracie i próbie tytułowego odnalezienia siebie. To nie jest ani łatwa, ani przyjemna lektura. Otwiera oczy na wiele spraw. Polecam!


PS A tak na marginesie, ciekawa jestem czy odnaleźliście siebie? Ja nadal szukam...



niedziela, 9 lutego 2020

Sedno życia - Katarzyna Kielecka


Tytuł: Sedno życia 
Cykl: Sedno (tom 1)
Autor: Katarzyna Kielecka 
Wydawnictwo: Szara Godzina 
Ilość stron: 408
Ocena: 9/10

Edyta, zakompleksiona i zdystansowana trzydziestolatka, niechętnie przyjmuje od brata propozycję pracy. Nie przypuszcza, że pociągnie to za sobą kolejne zwroty i zburzy jej cenny spokój. Niespodziewana diagnoza lekarska i spotkanie przyjaciółki z dzieciństwa wyzwalają w zamkniętym świecie bohaterki lawinę zmian, która zdaje się nie mieć końca.
Czy kobieta stawi czoła problemom i spełni obietnicę?

"Towarzystwo bliskiej osoby bywa najlepszym lekarstwem."

Książka okazała się być bardzo życiowa. Przedstawione w niej problemy mogą dotyczyć każdego z nas. Mnie skłoniła do wielu refleksji oraz zmusiła do przeanalizowania raz jeszcze sytuacji z jakimi sama miałam do czynienia. Katarzyna Kielecka dotyka tematu adopcji, śmierci bliskiej osoby, braku miłości ze strony rodzica czy wyróżniania starszego rodzeństwa.

Autorka nakreśliła postaci z krwi i kości, niezwykle autentycznych, z którymi każdy może się utożsamić. Ich wzajemne relacje rodzinne nie należą do łatwych. Ta pomiędzy rodzeństwem - Edytą a Wojtkiem pokazuje, jak często zakładamy maski, jak przez to mylnie odbiera nas otoczenie. Gdy Wojtek zrzuci swoją maskę... jestem pewna, że to, co wyjdzie na jaw, przeżyjecie równie mocno jak ja. Chyba najbardziej utkwił mi w głowie Grzesiu, ale nie mogę nic więcej Wam zdradzić.

"Psy nie noszą masek, mali chłopcy nie noszą masek, a dorosłym, kiedy odnajdą miłość i szczęście, żadne maski nie są już potrzebne."

Nie zabrakło różnorodnych emocji. Strach, obawy, lęki, radość - to wszystko, czego doświadcza główna bohaterka, udzielało się również i mnie. Edyta nie potrafiła zawalczyć o to, na czym jej zależało, a miała to na wyciągnięcie ręki. Momentami denerwowało mnie jej postępowanie, ale koniec końców mocno jej kibicowałam, bo w jakiś sposób okazała się podobna do mnie.

"Miłość to sedno banału. A tobie sama się pcha w ręce. Może nawet obie na raz. Nie chcesz jej?"

Fabuła obfituje w szereg nieprzewidywalnych wydarzeń i sytuacji. Są również skrywane tajemnice, które gdy ujrzą światło dzienne, zaskakują, a nawet szokują nie tylko bohaterów, ale i samego czytelnika. Podobało mi się to, iż pani Katarzyna stworzyła powieść pozbawioną nadmiernego lukru. Bo przecież życie takie właśnie jest. Aby coś otrzymać, osiągnąć, często trzeba o to długo zabiegać i walczyć. Odpowiada mi również lekkość stylu lektury, którą czyta się z zapartym tchem.

"Życie jest jak górski szlak, na którym ciągle nas coś zaskakuje. Bywa zagmatwany i zmienny, raz prosty, raz pełen pułapek. A kiedy już zdarzy się nam na nim zabłądzić, trzeba wrócić niemal na sam początek, żeby mieć pewność, gdzie chcemy dotrzeć i dokąd nas zaprowadzi."

"Sedno życia" to wzruszająca, przejmująca i życiowa powieść o trudnej sztuce kochania, przełamywaniu wewnętrznych barier, akceptacji siebie, poczuciu odrzucenia i samotności. Szczerze polecam zwrócenie Waszej uwagi na ten debiut! Mnie już ciekawi kontynuacja, czyli "Piętno dzieciństwa".


PS. Zdjęcie zrobiłam wczesną jesienią. Myślę że to fajna odmiana, gdy za oknem szaro i ponuro, a do tak kwitnących kwiatów jeszcze trochę czasu zostało... 😉


czwartek, 6 lutego 2020

Summer - Justyna Dziura


Tytuł: Summer
Autor: Justyna Dziura
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 276
Ocena: 9/10

Summer po tragicznych przejściach ze swoim byłym chłopakiem boi się komukolwiek zaufać. Stara się żyć normalnie, jednak codzienność nie jest tak łatwa, jak mogłoby się wydawać. Gdy do miasta wraca dawny przyjaciel dziewczyny, ta czuje się w końcu bezpieczna, a na jej twarzy zaczyna gościć uśmiech. Szczęście niestety nie trwa długo, ponieważ Damon nie daje o sobie zapomnieć. Co będzie w stanie zrobić, by odzyskać dziewczynę? I najważniejsze – czy ona pozwoli mu do siebie wrócić?

"Otwierając wiadomość, mam złe przeczucia, a po przeczytaniu moje serce mało nie wyskoczy z piersi. Te cztery słowa na zawsze wyryją się w mojej pamięci: Będę o ciebie walczył."

"Summer" jest debiutem Justyny Dziura, a przy tym nad wyraz udanym i dojrzałym, bowiem za z pozoru słoneczną, letnią okładką skrywa się poważna, realna historia.

Autorka porusza na kartach swojej książki wiele ważnych tematów, które zdecydowanie dają do myślenia. Jednym z nich jest miłość. Ale zdaje się, że tylko jednostronna. Bo czy ktoś, kto mówi, że nas kocha, a przy każdej nadarzającej się okazji krzywdzi, jest wart naszego uczucia i poświęconego mu czasu? Zachowanie Summer z jednej strony trudno zrozumieć (mimo iż Damon stosuje wobec dziewczyny przemoc, ta tkwi u jego boku), a z drugiej zaś jej współczujemy, gdyż takich chorych związków w prawdziwym życiu jest wiele.

"Miłość potrafi być ślepa. Czasami trzeba stanąć z boku i spojrzeć na pewne sprawy inaczej."

Justyna Dziura w autentyczny sposób nakreśliła zachodzącą zależność między kobietą a mężczyzną, ukazując jak może ewaluować ich relacja. Człowiek zakochany często jest zaślepiony w swoim uczuciu i nie dostrzega lub nie chce dostrzec, że dzieje się coś złego. Przemoc fizyczna, psychiczna czy emocjonalna - na żadną nie wolno się godzić i trzeba jak najszybciej uwolnić się od takiego toksycznego związku, bo to nas zniszczy. Widzimy również jak istotne jest wsparcie rodziny i przyjaciół, gdy znajdziemy się w sytuacji podobnej jak nasza bohaterka. Z ich pomocą można mieć nadzieję na lepszą przyszłość.

"Nikt nie może przestać walczyć o swoje życie. Ludzie pojawiają się i odchodzą, ale to ty decydujesz, co będzie dalej i kogo zatrzymasz u swego boku."

Autorka z dużą dozą realizmu opisuje poszczególne wydarzenia, sytuacje, jak i samych bohaterów - ich zachowanie, charaktery i wzajemne relacje. To wszystko sprawia, że książka dostarcza nam przeróżnych emocji, uczuć i doznań. Podobała mi się zastosowana pierwszoosobowa narracja przeplatana wydarzeniami teraźniejszymi z tymi z przeszłości. Uważam że wyszło to świetnie. Jednocześnie pozwala to czytelnikowi lepiej poznać Summer, jak i to, co miało miejsce w jej życiu. 

"Summer" to przejmujący, życiowy i dojrzały debiut, na który warto zwrócić uwagę. To książka o przemocy domowej, manipulacji, zastraszaniu, utraconym poczuciu bezpieczeństwa i własnej wartości, upokarzaniu, poniżaniu, uzależnieniu od drugiej osoby, szczerej przyjaźni i nadziei na przyszłość. Myślę że lektura ta może być głosem, a zarazem impulsem dla kobiet, które spotkało podobne piekło. Czy Summer zawalczy o siebie? Sprawdźcie koniecznie!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WasPos




poniedziałek, 3 lutego 2020

Reputacja - Marcin Kiszela [Przedpremierowo]


Tytuł: Reputacja
Autor: Marcin Kiszela
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 304
Ocena: 6/10

Milena Bilkiewicz, youtubowa sensacja ostatniej dekady, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Jej specjalistka od zarządzania wizerunkiem, a zarazem najbliższa przyjaciółka, Alicja, postanawia zająć się sprawą. Nie przeczuwa jednak, że prywatne śledztwo zaprowadzi ją w miejsca, w których przyjdzie jej się zmierzyć także z bolesną prawdą o sobie samej i o ludziach, którym dotąd ufała.

Czy Alicja będzie miała jakiekolwiek szanse starciu z nieprzewidywalnym i groźnym porywaczem? Czy zdoła odróżnić fakty od elementów artystycznej kreacji, którą przecież sama każdego dnia uwiarygodniała?
Czy zdoła się zmierzyć z bolesną prawdą o sobie samej i ludziach, którym dotąd ufała?

"Nie znałam jej tak naprawdę. Znałam tylko to, co chciała mi pokazać."

Zapewne każdy z nas choć raz zastanawiał się, czy aby nie spędza zbyt wiele czasu w wirtualnej rzeczywistości? Czy nie wpadł w jej macki, z których ciężko się wyrwać? W świecie Internetu nie wszystko jest tym (o ile cokolwiek), co widzimy. Tak łatwo jest stworzyć obraz odpowiadający naszym wyobrażeniom i dać ludziom to, czego oczekują. Są tacy, co robią wiele na pokaz, dla sztucznego poklasku, podziwu, naśladownictwa. Historia ta pokazuje grę pozorów, półprawd, gdzie nic i nikt nie jest tym, za co lub kogo się uważa, a bohaterowie nie mogą wierzyć nie tylko drugiej osobie, ale i samemu sobie.

Dla wielu ludzi liczy się sztuczny wizerunek, od ilości lajków, fallowersów czy subskrybentów uzależniają swoje być lub nie. Warto zadać sobie pytanie: ile to wszystko jest warte? Czy czasem nie wylogowujemy się z realnego życia do iluzoryczności, ułudy, gdzie tak naprawdę nie mamy do kogo otworzyć ust? 

"Fani, fanatycy, wyznawcy, obsesjonaci... czy też tak zwolni milenialsi, bo jej najwierniejsi entuzjaści tak sami siebie nazwali, "oczywiście ironicznie", bo jakżeby inaczej w epoce postprawdy. Wiedzieli o niej więcej niż o swoich najbliższych, może nawet więcej niż o samych sobie. (...) Wszystkim się wydaje, że znają Milenę i rozumieją, i że ją kochają tak mocno, jak ona ich. Ale - no właśnie - to od początku była iluzja. Wiem, o czym mówię, bo przez długie lata zajmowałam się tym, jak była postrzegana. Pielęgnowałam prawdziwość tej sztucznej, choć wiarygodnej kreacji. Ci wszyscy fani... oni widzieli i słyszeli wyłącznie to, co ja zdecydowałam się puścić w obieg. (...) Wymazywałam każdy syf Milenki, ale często też syf ludzi względem niej. Na tym właśnie skupiałam się przez większość czasu. Monitoring sieci, zadanie całodobowe. Internety nie śpią."

Marcin Kiszela śmiało stawia pytania (choć nie wprost) odnośnie tego, kim tak naprawdę jesteśmy, a wizerunkiem, jaki staramy się wykreować. Autor przedstawił mechanizmy, jakimi rządzą się media społecznościowe, zresztą jak i cały show-biznes (wkłada nawet między wiersze znane osoby, celebrytów). W wiarygodny sposób wyłuszcza zagrożenia, jakie się z nimi wiążą.

Jedynie zabrakło mi dogłębnej analizy psychologicznej bohaterów. Wszystko to, co zostaje przedstawione, wydarzenia z ich udziałem, odbierałam dość chłodno, bez większych emocji czy uczuć. Choć z drugiej strony podobało mi się dopuszczenie do głosu kilku postaci. 

Zaskoczyła mnie również dość sucha i chaotyczna narracja przeplatana teraźniejszością z retrospekcjami. Przyznam iż przez pierwszą połowę książki jakoś trudno było mi wejść w tę historię. Ale im dalej, tym było lepiej. Jednakże nie na wszystkie pytania otrzymałam odpowiedzi, pojawiły się pewne niedomówienia, więc czuję w jakimś stopniu niedosyt.

"Reputacja" to niepokojący thriller psychologiczny o sławie, traumie, grzechach przeszłości, wpływie social-mediów na człowieka, pozorach, iluzji, ułudzie. Jeśli jesteście ciekawi, gdzie kończy się prawda, a zaczyna kłamstwo - zapraszam do lektury!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


sobota, 1 lutego 2020

Styczeń - podsumowanie

Witajcie! Postanowiłam, że będę robiła podsumowania przeczytanych książek w danym miesiącu. Tak więc w styczniu udało mi się przeczytać 10 książek. Dajcie znać jak było u Was i czy czytaliście już którąś z poniższych. 😉


"Indygo" to smutna, gorzka, wstrząsająca, a przede wszystkim skłaniająca do refleksji powieść o konsekwencji złych wyborów, chęci zemsty, zaślepiającym ego, winie, wyrzutach sumienia. Czy Brayanowi uda się zrealizować swój wyniszczający plan? Sprawdźcie!



"Powrót do tradycji" to ciepła, skłaniająca do refleksji powieść o przyjaźni, miłości, relacjach międzyludzkich, rozterkach, konsekwencjach wyborów, walce z przeciwnościami losu. Ale przede wszystkim jest to książka o rodzinie i jej wartości. Była to wspaniała podróż pokoleniowa, gdzie ród Baranowskich i Wysokich stał się mi bardzo bliski. Polecam i Wam tę czasową podróż. Nie będziecie zawiedzeni!



"Dziewczyna bez makijażu" to życiowa, ciepła, wzruszająca i mądra w swoim przekazie powieść. To książka o pragnieniu miłości i bliskości, walce o bezpieczeństwo i stabilizację, poświęceniu, tęsknocie, fikcyjnym małżeństwie. To historia tchnąca nadzieją na lepsze jutro. Miłość na sprzedaż kontra szczere uczucie - co ma większą wartość? Czy wszystko można wycenić i sprzedać? Przekonajcie się!



"Złość piękności szkodzi" doskonale domyka cykl, choć bez przeszkód można by jeszcze podrzucić bohaterom, jak i czytelnikom jakąś zagadkę do rozwiązania w kolejnej części. 😉 To ciepła, pełna humoru powieść, która każdego wprawi w dobry nastrój. Pakująca się w kłopoty Zojka, przystojny redaktor Kordecki, odchudzający się aspirant Chochołek oraz jedyna w swoim rodzaju babunia Łyczakowa ze swoją sławetną siekierką - poznajcie konieczne tę zwariowaną bandę! Ja z przyjemnością wybrałam się na urlop z Zojką i chętnie zrobiłabym to znowu. A co!



"Rozmerdane święta" to pełna uroku, ciepła, wzruszająca, ale i zabawna powieść, która rozmerda niejedno serce. To książka o samotności, bezinteresownej pomocy, miłości, przyjaźni, wierze w drugiego człowieka, dawaniu szansy. Polecam nie tylko od święta!



"Słuchaj głosu serca" to powieść, która jest przykładem tego, że szczęście możne nas spotkać w najmniej spodziewanym momencie. Warto wówczas kierować się sercem, by nie przegapić czegoś naprawdę pięknego. To książka o różnych odcieniach miłości, przyjaźni, a przede wszystkim rodzinie. Polecam!



"Zielona 13" to pełna emocji i uczuć powieść o trudnych wyborach i ich konsekwencjach, wybujałych ambicjach, potrzebie docenienia i miłości, zdradzie, tęsknocie, niespełnionych marzeniach, skrywanych sekretach, tajemnicach i intrygach. Zajrzycie na Zieloną 13, tu zdarzyć może się wszystko! Zabawa gwarantowana! 



"Prawda przychodzi nieproszona" to emocjonalna powieść o tajemnicach, półprawdach, kłamstwach i mechanizmach rządzących pamięcią. Książka o tym, że przeszłości nie zmienimy, nie mamy na nią wpływu, możemy ją tylko zaakceptować, by móc pójść dalej. Co skrywa Magdalena? Czy zwalczy swoje lęki, by móc normalnie żyć? I gdzie kończy się kłamstwo, a zaczyna prawda? Sprawdźcie, warto!



"Zaczekaj na miłość" to ciepła, pełna emocji powieść, w której prym wiedzie siła rodziny. To książka o miłości, potrzebie rozliczenia się z przeszłością, o życiu zbudowanym na pozorach, rezygnacji z własnych marzeń, pogubieniu, samotności, poczuciu winy. Czy Jakubowi uda się skruszyć zranione serce Klary? I czy Klara da sobie szansę na szczęście? Sprawdźcie koniecznie!



"Rudowłosa ze Starych Babic" to pełna emocji i dobrego humoru powieść o współczesnym Kopciuszku. To książka o miłości, marzeniach, intrygach, rozczarowaniu, samotności, szukaniu swojego miejsca w życiu, problemach dnia codziennego. Czy rudowłosa Chmurka odnajdzie swojego księcia? Przekonajcie się, warto!





Zaczytanego lutego! 🤗


piątek, 31 stycznia 2020

Rudowłosa ze Starych Babic - Janusz Niżyński


Tytuł: Rudowłosa ze Starych Babic
Autor: Janusz Niżyński
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 484
Ocena: 9/10

Mała podwarszawska gmina pokazana w krzywym zwierciadle. Starobabicka, wiejska elita biznesu i intelektu, a wśród tego grona ona: młoda, ambitna dziewczyna o przezwisku „Chmurka”. Czego szuka na wsi piękna Rudowłosa? Dlaczego nie może uwolnić się od toksycznej rodziny, do której rzucił ją los? Czy ma jakąś szansę wyrwać się z roli Kopciuszka, w której znalazła się w wyniku tragicznych wydarzeń i czy znajdzie się królewicz z bajki w przysłowiowej karecie, który ją uwolni?

"Rudowłosa ze Starych Babic" jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Janusza Niżyńskiego. Od razu powiem, iż bardzo udanym. W gatunku, jakim jest obyczaj, dominują autorki. Byłam bardzo ciekawa jak autor przedstawi emocje, myśli i uczucia bohaterów z męskiego punku widzenia. Jestem pod wrażeniem, że można tak ubrać w słowa tę historię i oddać wszystko to, co kłębi się w kobiecej głowie.

A jeśli już mowa o kobiecej postaci, to całym sercem i z miejsca pokochałam Chmurkę, Olgę Błoczek, rudą diablicę... Sami widzicie ile określeń! Po prostu przepadam w tej historii. Jestem pewna, że i z Wami będzie podobnie. Bo czyż nie można pokochać tej samotnej, osieroconej w dzieciństwie dziewczyny? Do tego rudej i niezwykle sprytnej? Autor bardzo sugestywnie kreśli jej portret, iż bez problemu możemy wyobrazić sobie jak mogłaby wyglądać. A jeśli dołożymy do tego wszystkiego jej wewnętrzne cechy i zachowanie, dostajemy kompletny obraz postaci. Poza tym szybko się do niej przywiązujemy i mamy wrażenie jakbyśmy to my sami towarzyszyli w wykreowanym przez pana Janusza świecie.

"- Jest dla nas Chmurką także dlatego, że czasem w tej swojej kudłatej, rudej łepetynie miewa totalnie zachmurzenie."

Motyw Kopciuszka wyraźnie daje tu o sobie znać. Nasza bohaterka idealnie odzwierciedla tamtą postać. Śmiem nawet twierdzić, iż jest nawet ciekawsza. Dziewczyna bywa nieobliczalna, ale w taki pozytywny, zwariowany sposób. Niektórzy postrzegają ją jako osobę podstępną i fałszywą. Jednak nic bardziej mylnego. Chmurka gotowa jest nieść pomoc każdemu bez wyjątku (nawet gdy ten na to nie zasługuje), włącznie z ciągłym podporządkowywaniem się. Trzeba przyznać, że to może być zgubne. Ale tylko ona wie, co kryje się w jej sercu, jakie ma marzenie: "Ach! Jak byłoby pięknie, gdyby mrzonki o księciu z bajki czasem jednak się spełniały..."

Tak jak wyżej napisałam, mamy do czynienia z motywem Kopciuszka, jednakże historia została osadzona we współczesnych realiach, więc bez przeszkód odnajdziecie się w fabule. Książka wciąga od pierwszej strony i nie pozwala odłożyć dopóki nie poznamy finału. Przygotujcie się na mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji, zawirowań, ciętych ripost, przekomarzanek bohaterów oraz przedziwnych pomysłów Chmurki, które wprawią Was w doskonały humor.

"- Kobieta zasadniczo żyje nie dla swego mężczyzny, ale dla swych przyjaciółek. Po to modnie się ubiera, aby to one ją doceniły i jej zazdrościły. Dopiero na drugim miejscu stawia mężczyznę. To samo z uczuciami... Ale...! Gdy przyjaciółki zaczną naśmiewać się z jej uczuć lub, co gorsza, sprzeniewierzą się jej, wtedy... - cichutko zaświstała - wtedy niech cały świat uważa! Będzie pożar! Wtedy jest zdolna obrócić w popiół wszystko. Nie będzie dla niej żadnej świętości..." 

Autor doskonale przedstawił to, jak wyglądają różne powiązania i zależności w małym miasteczku, gdzie można spotkać liczne intrygi, wywieranie nacisku (włącznie z zastraszaniem) na drugą osobę, by ta uległa. Powieściopisarz pokazał również czym jest prawdziwa przyjaźń, bezinteresowna pomoc, wsparcie, szacunek, a przede wszystkim miłość, która wraz z upływem czasu dojrzewa, zbiera plony zaufania i szczerości.

Muszę wspomnieć jeszcze o stylu, w jakim napisana została ta książka. Początkowo było mi ciężko przyzwyczaić się do niektórych zwrotów, wyrażeń, zdrobnień, jakich używa autor (odnosiłam nawet wrażenie, iż mam do czynienia z XIX-wieczną powieścią), jednak szybko się to zmieniło za sprawą wciągającej historii bohaterów.

"Rudowłosa ze Starych Babic" to pełna emocji i dobrego humoru powieść o współczesnym Kopciuszku. To książka o miłości, marzeniach, intrygach, rozczarowaniu, samotności, szukaniu swojego miejsca w życiu, problemach dnia codziennego. Czy rudowłosa Chmurka odnajdzie swojego księcia? Przekonajcie się, warto!


Za egzemplarz do recenzji Dziękuję Wydawnictwu WasPos