Strony

czwartek, 28 kwietnia 2016

Upalne lato Marianny - Katarzyna Zyskowska-Ignaciak


Upalne lato Marianny
Cykl: Upalne lato (tom 1)
Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Liczba stron: 256

Ocena: 7/10










Nota wydawcy:
Ostatnie lato Marianny to stylowo opisana historia pierwszej miłości osiemnastolatki żyjącej w spokojnym dworze na wsi mazowieckiej. Mamy lato 1939 roku i choć wokół mówi się już tyle o wojnie, dla dziewczyny liczą się jedynie jej uczucia, których obiektem i celem jest poznany w Warszawie, a potem zjawiający się w sąsiedztwie, młody wykładowca prawa. 

Opowieść utkana została ze wspomnień dziadków Autorki. Osadzona w barwnych czasach ich młodości i zbudowana z retrospektyw dawno przebrzmiałych emocji, a jednak – jak sądzę – niezwykle współczesna. Bo Marianna, jak każdy dorastający człowiek ma nieokiełznany apetyt na życie. I jak wszyscy pragnienie dotknąć tabu – bez względu na cenę. Taka chęć zrozumienia własnej cielesności i odnalezienia miejsca w świecie często kończy się rozczarowaniem, niemniej jest nieodłącznym elementem dorastania. Nieodłącznym i ponadczasowym.


Moja opinia:

Główna bohaterka marzy o miłości, wolności, dorosłości, prowadzeniu ciekawego i barwnego życia. Choć w książce mamy rok 1939, to dzisiejsze osiemnastolatki chyba także mają podobne marzenia. 

To książka o odkrywania dorosłości i kobiecości. Ale to także nostalgiczna, wręcz sensualna książka o życiu w obliczu nadchodzącej wojny, o silnych kobietach. 

Autorka pokazuje nam świat kobiet i świat mężczyzn. Za postawą Marianny pragnie nam pokazać, że kobiety nie powinny być uległe wobec świata mężczyzn, którym wszystko uchodzi na sucho, a tylko kobietom wymierza się karę za występki/błędy, które popełniły z mężczyznami. 

Autorka porusza też problem śmierci najbliższych, przemocy, aborcji, wiary. 

Jeśli szukacie nostalgicznej, klimatycznej, ponadczasowej i prawdziwej powieści - to tu taką dostaniecie.

"Pragnie wbić mocne zęby we wszystkie smaki młodości - aż sok poznania spłynie jej po brodzie."






Jesteś moja, dzikusko - Agnieszka Lingas-Łoniewska


Jesteś moja, dzikusko
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 320
Ocena: 10/10  

Nota wydawcy:

Anthony Tolland chodzi do ostatniej klasy prywatnego amerykańsko-polskiego liceum, często wpada w złość i za pomocą pięści próbuje rozwiązywać wszelkie problemy. Gdy w jego domu pojawia się rudowłosa Natalia, którą po śmierci przyjaciółki postanawia przygarnąć jego matka, chłopak czuje tylko złość i niechęć. Dziewczyna jest jakby z innego świata i zupełnie nie pasuje do snobistycznego klimatu amerykańskiej szkoły. A tym bardziej nie pasuje do zadziornego i egoistycznego Tony’ego. Jednak nie można walczyć z przeznaczeniem. Wkrótce Antek i Nata właśnie o tym się przekonują.

NEW ADULT O TRUDNEJ MIŁOŚCI. 


Moja opinia: 

Czy pamiętacie swoją pierwszą, młodzieńczą, szaloną, porywczą, często nietrwałą miłość? I te nieśmiałe, niewinne uczucia jakie wówczas jej towarzyszyły? Czy mieliście do czynienia z porywczym, pewnym siebie i aroganckim nastolatkiem? A może sami tacy jesteście lub kiedyś byliście? Z takim właśnie chłopakiem i taką miłością mamy do czynienia w tej książce. To dzięki niemu dzieje się naprawdę sporo. Tu nie ma czasu na nudę, akcja mknie i nie wiadomo kiedy, jest już koniec. Byłam pewna, że dostanę porządną dawkę skrajnych emocji - i tak też się stało. Autorka kolejny raz sprawiła, że całkowicie uwierzyłam w opowiedzianą historię, zatracając się w niej bez reszty. 

Książka należy do gatunku New Adult, tak więc młodzież znajdzie tu bliskie im problemy (smak pierwszych porywów serca, zawody miłosne, gorycz odrzucenia, przyjaźnie, rywalizacje w gronie rówieśników, chęć imponowania innym, imprezy, przygotowania do matury). Ci starsi zaś (zwłaszcza rodzice nastolatków) mogą spojrzeć z pewnym dystansem na sympatie swoich dzieci i pozbyć się względem nich uprzedzeń. 

Sporym zaskoczeniem było dla mnie przedstawienie wszystkiego z męskiego punktu widzenia, a mianowicie głównego bohatera Anthony'ego. Jest kilka śmiałych, gorących, realnych, nieprzerysowanych, subtelnych scen seksu. Bohaterowie to ogień i woda, zupełne przeciwieństwo (takich bohaterów w książkach lubię najbardziej), a ich utarczki słowne - rewelacja!

Czy o miłości można pisać nie używając lukru? Jak najbardziej tak, zwłaszcza że autorka w tej książce nie nadużywa słowa kocham, a i tak doskonale udało się jej pokazanie, jak wielkie może być to uczucie. Zawarty wątek sensacyjny dodaje smaku całej historii. I jak to u pani Agnieszki bywa, język jest barwy i sugestywny, ale jednocześnie prosty w odbiorze. Najważniejsze w tej powieści wydaje się być płynące z niej przesłanie, że bez względu na wszystko, warto wierzyć w miłość oraz to, że prawdziwa miłość potrafi zmienić człowieka.


"Bo czasami życie to bajka, w której też występują złe czarownice, wredne charaktery i pełne zawiści przyjaciółki. Ale jest coś, co może dać temu radę, co ma szansę stawić czoło złu i zwyciężyć wszelkie przeciwności losu. Jest to miłość. W nią warto wierzyć."


Książka wzrusza, wywołuje uśmiech na twarzy, momentami przeraża, przywraca nadzieję w prawdziwą miłość. "Dilerka Emocji" kolejny raz mnie nie zawiodła. Książkę polecam absolutnie wszystkim - to jedyne uzależnienie, które nie robi szkody! Bez żadnych konsekwencji można dosłownie upijać się słowami. Pani Agnieszko, dziękuję za sentymentalną podróż do miłości lat młodzieńczych. 



czwartek, 21 kwietnia 2016

Domek nad morzem - Maria Ulatowska


Domek nad morzem
Maria Ulatowska

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 376

Ocena: 8/10











Nota wydawcy:
Pięćdziesiąt lat życia Ewy i jej przyjaciół obfituje w wydarzenia wspaniałe i dramatyczne. Są narodziny, śmierć, małżeństwa, zdrady, miłości, przyjaźnie, zwątpienia, osobiste tragedie, pragnienia... Warszawa, Bydgoszcz, Trójmiasto – tam dzieje się wszystko. To historia o tym, jak los przejmuje inicjatywę, czasem wystarczy mu tylko pomóc, mocno wierzyć i bardzo chcieć, by wszystko się udało.

Maria Ulatowska czytała od zawsze. To, że napisze książkę, wiedziała również od bardzo dawna. Na co dzień specjalistka od prawa dewizowego, dopiero na emeryturze znalazła trochę czasu i zrealizowała swoje marzenie. Mieszka w samym centrum Warszawy, ale najchętniej mieszkałaby gdzieś poza miastem… Na przykład tam, gdzie stoi dworek pośród sosen. Najbardziej bowiem kocha las, swoją rodzinę i psy. Może w trochę innej kolejności… „Domek nad morzem” to jej trzecia książka.


Moja opinia:

Autorka porusza problem trudnych relacji na linii ojciec-córka. A także wielkiej miłości głównej bohaterki do książek zaszczepionej przez ojca, a w szczególności do poezji Gałczyńskiego. Nie ma w niej bohaterów złych, tylko nie wszystkie podejmowane przez nich decyzje są właściwe. 

To opowieść o marzeniach, które czasem trudno spełnić, ale warto na nie czekać. To opowieść o zmarnowanych latach i uświadomieniu sobie, że gdyby nie zmarnowane szanse, od tak dawna mogłoby być się szczęśliwym. Ulatowska zawarła w powieści sporą dawkę goryczy, ale mimo tego książka nie jest tylko i wyłącznie smutna. Taka ciepła, prawdziwa, życiowa bajka dla dużych dzieci.





wtorek, 19 kwietnia 2016

Droga do raju - Paullina Simons


Droga do raju
Paullina Simons

Wydawnictwo: Świat Książki

Liczba stron: 544

Ocena: 4/10









Nota wydawcy:
Nowa powieść autorki kultowego "Jeźdźca miedzianego"! Obyczajowa "powieść drogi". Poruszająca historia o kobiecej przyjaźni, lojalności, miłości i poszukiwaniu celu w życiu. Shelby kończy szkołę i dostaje od ciotki kultowego, jaskrawożółtego mustanga. Zamierza jechać nim do Kaliforni, by odnaleźć tam swą matkę. Dołącza do niej Gina, pragnąca spotkać byłego chłopaka i naprawić związek. Po drodze zabierają Candy: nieznośną i tajemniczą dziewczynę, która przeszła w życiu prawdziwe piekło i przed czymś wyraźnie ucieka... Niezwykła podróż przez cały kraj zmieni ich życie na zawsze.


Moja opinia:

To dość przyjemna opowieść o nastoletniej kobiecej przyjaźni. Ale spodziewałam się chyba czegoś lepszego, jakiś emocji, akcji, po prostu tego czegoś. A tu tego niestety nie dostałam. 

To opowieść dosłownie o drodze (jak w tytule) - jest trasa, przystanek, jedzenie, spanie... i tak na okrągło. Zbyt monotonnie, przewidywalnie. 

Największym plusem książki jest sposób opisania przez autorkę amerykańskiej prowincji - przydrożne bary i motele, samotne farmy, osiedla przyczep samochodowych, kasyna gry i całą tej bezludnej przestrzeni. Ale jak dla mnie to zdecydowanie za mało.


"Droga jest jak narkotyk. Hipnotyzuje. Człowiek wpatruje się w bezkresną szosę, szumiące drzewa, w poruszające się usypiająco wycieraczki, które walczą, by zetrzeć perlisty płyn do mycia szyb."


sobota, 16 kwietnia 2016

Woła mnie ciemność - Agata Suchocka


Woła mnie ciemność
Cykl: Daję Ci wieczność (tom 1)
Agata Suchocka
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 356 
Ocena: 9/10 

Nota wydawcy: 
XIX wiek. Z amerykańskiego Południa do Londynu przybywa potomek zubożałego rodu, młody Armagnac Jardineux. Bez pieniędzy, perspektyw, niemal bez dachu nad głową, za to z wielkim talentem do gry na fortepianie, młodzieniec szybko trafia pod skrzydła mecenasa młodych artystów – tajemniczego lorda Huntingtona. Protektorat możnego arystokraty oraz przyjaźń z utalentowanym skrzypkiem Lotharem otwierają przed chłopcem drzwi na najsłynniejsze i pełne przepychu salony londyńskiej socjety. Jednakże każdy sukces ma swoją cenę – im jest większy, tym cena wyższa…

Intrygująca historia, ciekawe postaci, doskonale skonstruowana fabuła, bogaty język, nieoczekiwane zwroty akcji i napięcie do ostatniej strony to tylko część powodów, by sięgnąć po tę książkę!


Moja opinia: 

Autorka w barwny i malowniczy sposób odzwierciedliła XIX-wieczny Londyn. Realia i nastrój epoki zostały oddane w ciekawy i wiarygodny sposób - urok salonów, życie europejskiej arystokracji, brud, smród i ubóstwo rynsztoków oraz zaułków zasiedlonych przez pospolitych zbirów. 

Mamy tu przekrój przeróżnych związków: hetero, homo, biseksualne, poliamoryczne czy związane z transpłciowością i genderqueer. Erotyzm między mężczyznami, sceny łóżkowe aż kipią z tej książki. Wszystko pokazane odważnie. Ale autorce udało się zrobić to bez używania dosadnych słów, wulgaryzmu. 

Bohaterowie okazali się intrygujący, a to dzięki licznym tajemnicom, niedomówieniom, które skrywają. 

Ciekawe jest to, że jest to książka o wampirach, a słowo to ani razu nie pada. 

Niezwykle wciągająca historia, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. 

Do lektury trzeba podejść z pewną dozą otwartości i bez uprzedzeń. Z całą pewnością nie jest to lektura dla homofobów.

"Woła mnie ciemność, choć w mojej duszy wstaje nowy dzień."


Buntownik - Jay Crownover


Buntownik
Cykl: Naznaczeni mężczyźni (tom 1)
Jay Crownover 

Wydawnictwo: Amber

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10










Nota wydawcy:

Trzy lata temu dziewiętnastoletni Remy Archer zginął w wypadku. Od tego dnia Rule, jego brat bliźniak, czuje się winny. Gdyby tylko nie zadzwonił wtedy do Remy’ego… Remy był jego drugą połową, jego jasnym, lepszym odbiciem. Był doskonały. Kochali go wszyscy – rodzice, którzy zawsze żałowali, że Rule nie jest taki jak Remy. I kochała go jego dziewczyna – Shaw.


Remy nie żyje, lecz Shaw jest nadal częścią rodziny Archerów, która ofiarowała jej bezwarunkową miłość, jakiej nigdy nie zaznała od własnych rodziców. Ta piękna, dobra dziewczyna jest im bliższa niż Rule, wieczny buntownik z tatuażami. Śmierć Remy’ego zdruzgotała ich i jeszcze bardziej oddaliła od Rule'a, lecz Shaw jest zdecydowana połączyć tę rodzinę na nowo. Dla nich i dla siebie. Bo tylko ona wie, że zawsze kochała tylko Rule’a. I tylko ona zna sekret, który wreszcie musi wyjawić…                


Moja opinia: 

To książka o niełatwych przyjaźniach, miłościach, tajemnicach, dojrzewaniu, pokonywaniu własnych słabości i naprawianiu relacji z rodziną. Książka, w której pełno pasji, fascynacji. Powieść ukazuje, że warto walczyć o to na czym nam naprawdę zależy. 


To jest moje serce. Masz je w swoich rękach i obiecuję ci, że jesteś pierwszą i ostatnią osobą, która go dotyka. Musisz być z nim ostrożna bo jest znacznie delikatniejsze niż się spodziewałem, a jeśli spróbujesz mi je oddać, to go nie przyjmę.

Okładka zupełnie nie odzwierciedla wyglądu bohaterów. Przecież Rule to wytatuowany dryblas z irokezem na głowie, a Shaw to delikatna, maleńka blondynka. A tu mamy jakby scenę wyjętą ze starego filmu. Choć fabuła powieści nie należy do lekkich i prostych (pojawia się wiele problemów i konfliktów, a sami bohaterowie są skomplikowani), to książkę czyta się lekko i w sumie jest łatwa w odbiorze. 

Jeśli lubicie książki romantyczne z konfrontacją bohaterów z przeszłością i własnymi demonami - ta książka się Wam spodoba.



 

piątek, 15 kwietnia 2016

Dom i dalekie ścieżki - Wanda Majer-Pietrzak


Dom i dalekie ścieżki
Wanda Majer-Pietrzak

Wydawnictwo: Muza

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10











Nota wydawcy:
Gdy nadchodzi jesień życia wielu z nas rozmyśla o szczęśliwych chwilach, które dawno przeminęły. Hanna ma za sobą jedynie smutne wspomnienia. Niekochana, oszukiwana i zdradzana zamknęła się w sobie i unika ludzi, wierząc, że tylko zwierzęta potrafią odwzajemnić jej uczucia.

Nieufna samotna kobieta obserwuje mijający czas. Jednak w Domu Aktora, gdzie spotka przebrzmiałe sławy, nie sposób znaleźć ukojenie.

Ale nic nie trwa wiecznie i los szykuje Hannie ostatnią niespodziankę. Będzie musiała zdecydować, czy nadal chce stać na poboczu życia, czy wyjść mu naprzeciw, aby zagrać główną rolę w najtrudniejszym, bo prawdziwym, spektaklu, gdzie reżyserem jest samo życie.

Wzruszająca i pełna liryzmu opowieść o tym ile piękna i dobra kryje się w ludziach. Wanda Majer-Pietraszak, autorka „Kwitnącego krzewu tamaryszku” po raz kolejny przekonuje czytelników, że warto mieć odwagę wyjść z cienia i poszukać przyjaznych nam ludzi, pozostając przy tym sobą.


Moja opinia:

Sugerując się okładką, myślałam że będę miała do czynienia z lekką i niezobowiązującą lekturą. I tu zostałam zaskoczona. Książka okazała się wymagającą, mądrą powieścią dla dojrzałych kobiet. Na początku miałam problemy, by "wgryźć" się w tę książkę i odpowiednio skupić. Jest ona utrzymana w charakterze lirycznym, refleksyjnym, nostalgicznym - i dlatego myślę że potrzeba pewnej wrażliwości, aby docenić jej walory. 

Mamy tu wiele uniwersalnych mądrości i prawd, o których często w codziennym zabieganym życiu zapominamy. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością, młodość ze starością, miłość z nienawiścią. 

Autorka w piękny sposób pokazała jesień życia, która wcale nie musi oznaczać samotności. Pokazuje, że warto mieć odwagę żyć i spróbować zmienić swoje poglądy na życie. 

Pojawia się również nutka humoru, czasem podszyta ironią, która sprawia, że książka nie jest tylko smutnym pasmem wspomnień.


Starość tak często bywa mądrością, jeżeli kruszeje jako ostatnia.

To książka mądra, napisana bez pośpiechu, z przesłaniem, o miłości, przyjaźni, przemijaniu i zdradzie. Powieść polecam zwłaszcza tym, którzy lubią delektować się słowem, szukają wytchnienia oraz tym, którzy cenią sobie wspomnienia.



piątek, 8 kwietnia 2016

5 sekund do IO - Małgorzata Warda


5 sekund do IO
Małgorzata Warda

Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 344
Ocena: 9/10










Nota wydawcy:
Akcja kolejnej powieści znanej i cenionej pisarki Małgorzaty Wardy toczy się na dwóch planach – w realnym życiu i w grze, do której wchodzi szesnastoletnia bohaterka. Z jakimi problemami borykają się dzieci mieszkające w rodzinach zastępczych, pogotowiach opiekuńczych i domach dziecka? Jakie zagrożenia płyną z maratonów gier komputerowych, jak niebezpieczna jest anonimowość w Internecie? Wartka akcja, ciekawe postaci, dająca do myślenia lektura dla nastolatków.  


Moja opinia:
Autorka w swojej książce stara się odpowiedzieć na pytania - jakie zagrożenia płyną z maratonów gier, jak niebezpieczna może być anonimowość w Internecie, z jakimi problemami stykają się dzieci mieszkające w rodzinach zastępczych, pogotowiach opiekuńczych i domach dziecka. 

Pani Warda zaskoczyła mnie tym, jak zbudowała atmosferę w książce, jak stopniowo, ze strony na stronę ją rozkręca. 

Bardzo spodobało mi się to, że żadna z postaci nie jest typowo zła ani dobra - tu każdy ma jakieś wady. 

Pod koniec książki wychwyciłam mały błąd, gdzie zwrócono się do Miki po imieniu w grze, a była ona przecież przez cały czas ukryta pod swoim nickiem i nikomu nie zdradzała swojej prawdziwej tożsamości. 

Jest tajemnica, wątek kryminalny, elementy s-f, których autorka we wcześniejszych powieściach nie poruszała. Zostałam zaskoczona i z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. 

"Poza wirtualnym światem nie mam nikogo ani niczego, do czego chciałabym wrócić."

"- Co właściwie można robić w tej grze? [...] Jak daleko można się posunąć w tej iluzji? Czujesz ugryzienie zwierzęcia, silne pragnienie, dotykające cię dłonie... Gdzie leży granica tego, co można poczuć?
- Nie ma granicy."


Niezależnie od tego czy lubicie gry komputerowe, czy nie (ja nie bardzo) - myślę że ta książka, tak jak i mnie i Wam przypadnie do gustu. Książkę polecam zwłaszcza rodzicom nastolatków, którzy być może dzięki tej pozycji będą w stanie lepiej zrozumieć ich świat. Tak, ku przestrodze...
  
 

sobota, 2 kwietnia 2016

Larista - Melissa Darwood


Larista
Melissa Darwood

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Liczba stron: 384
Ocena: 9/10










Nota wydawcy:
Larysa kończy właśnie 18 lat. Ma jedno marzenie – chce odnaleźć prawdziwą miłość. W dniu swoich osiemnastych urodzin wypowiada życzenie i wkrótce napotyka na swojej drodze przystojnego Nieznajomego. Kilka dni później poznaje także Daniela. Od tej chwili jej życie zmienia się – obaj mężczyźni, Gabriel i Daniel, kryją w sobie tajemnicę, która kusi Larysę, ale także przeraża. Kiedy poznaje tajemnice Guardianów i Tentatorów, jej życie nabiera tempa. Finał powieści przynosi zaś bardzo zaskakujące rozwiązanie... 

Moja opinia:

„Larista” to paranormal romans skierowany docelowo do czytelników w wieku 14-20 lat. Ale mi książka ta bardzo przypadła do gustu, chociaż czasy liceum mam już dawno za sobą. 

Akcja powieści jest niezwykle wciągająca, a sceny z życia szkolnego opisane są tak, aby każdy mógł odnaleźć w nich część siebie. Miłośnicy tego gatunku znajdą wszystko. 

Są postacie dobrzy, jak i źli (choć zarówno ci pierwsi, jak i drudzy nie do końca są tacy jak nam się wydaje). 

Znajdziemy również odniesienie się do mitów oraz podań i lekki rys historyczny. 

Nie brak humoru, ironii i romansu. Pełno jest powiedzonek i zwrotów, które znamy z życia codziennego. Jest też miłość, poświęcenie, akceptacja i przyjaźń. Zaskakująca książka, z mnóstwem emocji.

"Dwa serca, jedno bicie, niech mnie odnajdzie miłość na całe życie."



W jednym z wywiadów Melissa Darwood przyznała, że ma polskie korzenie, ale wybrała ten pseudonim artystyczny ponieważ polski czytelnik dużo chętniej wybiera ten gatunek książek z obcojęzycznym nazwiskiem na okładce. Mnie akurat byłoby wszystko jedno czy książkę napisała polska autorka, czy zagraniczna, choć muszę przyznać, że wolałabym chyba Polkę. Autorka udowodniła mi, że polscy autorzy potrafią stworzyć równie uwodzicielski, lekki i przyjemny romans z nutką fantastyki. Więc w tej kwestii akurat nie zgadzam się z autorką, zamierzam sięgać po polskich autorów tego gatunku.