Strony

poniedziałek, 21 marca 2016

Dom złudzeń. Zosia - Iwona J. Walczak


Dom złudzeń. Zosia
Cykl: Dom złudzeń (tom 2)

Iwona J. Walczak 

Wydawnictwo: Replika 
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10 












  Nota wydawcy:
Powieść o kobiecych tajemnicach, sztuce i wielkich emocjach.

Jest późne lato 2009 roku. Do Złotniczek przyjeżdża Zofia Kulińska, która w wygranym w drodze przetargu domu złudzeń otwiera dom pracy twórczej. Zachwycona posiadłością, wprowadza się na poddasze, do dawnego mieszkania Igi. Tam postanawia na nowo ułożyć sobie życie. 

Zosię i Igę łączą więzy krwi, jednak różnice między nimi i od dawna chowane urazy nie pozwalają na nawiązanie bliskości. 



                                                         Moja opinia:

Autorka pokazuje, że nawet w trudnych i dramatycznych sytuacjach życiowych możemy sobie poradzić. Czym powinniśmy kierować się w naszym życiu, aby spróbować osiągnąć pełnię szczęścia. Doskonale przedstawiła poszczególne relacje, zarówno te damsko-męskie, jak i te przyjacielskie czy rodzicielskie. Autorka pokazuje, jak doświadczenia z czasów dzieciństwa potrafią zaważyć na naszym życiu. Powieść napisana pięknym, prostym językiem. Bardzo podobały mi się nastrojowe opisy miejsc, w których pojawiają się bohaterowie. Jest i śmiech, i łzy, i ciągła pogoń za szczęściem i pieniądzem. 

To powieść o złudzeniach, pozorach i pogoni za marzeniami. 
  

wtorek, 8 marca 2016

Jeśli się odnajdziemy, kotku - Wioletta Sawicka


Jeśli się odnajdziemy, kotku
Cykl: Wyjdziesz za mnie, Kotku (tom 3)
Wioletta Sawicka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
 Liczba stron: 408
Ocena: 9/10 









Nota wydawcy: 
Kontynuacja losów bohaterów „Wyjdziesz za mnie, kotku?” i „Będzie dobrze, kotku.

Po rozstaniu z Patrykiem Anna nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji. Ciężko było jej odejść, ale jeszcze ciężej ponosić konsekwencje odejścia, bo przecież są dzieci, którym zburzyła stabilizację. Teściowa oskarża ją o egoizm, psują się też relacje z przybraną córką, Mają. Anna jest rozdrażniona, cierpi na bezsenność, czuje się winna. Jednak mimo że wciąż kocha Patryka, nie potrafi mu zaufać. Tak samo jak nie potrafi wybaczyć ojcu. Patryk wyjeżdża na Śląsk, aby w pracy szukać zapomnienia. W tym świecie pogubionych dorosłych pojawia się córeczka Małgosi – chichot złośliwego losu, który położy na drodze do szczęścia bohaterów jeszcze niejedną niespodziankę.

Czym byłoby zdobywanie szczytów bez mozolnej wspinaczki na górę? Nie w szczycie cel, ale w drodze, którą trzeba pokonać, by go osiągnąć. Czasem wyboistą, usianą kamieniami, naszymi błędami, ale warto ją przejść, by poznać najgłębszy smak miłości.


Moja opinia: 
Autorka świetnie przedstawiła obraz rodziny, niby zwyczajnej, a jednak wyjątkowej. Opisała różne odcienie miłości, nie tylko do ludzi, ale i zwierząt. Porusza wiele wartości i zasad - od miłości i szacunku dla partnera, wytrwałości w pokonywaniu problemów, wsparcia i tolerancji ze strony bliskich, po wyrozumiałość i umiejętność wybaczania. Autorka pięknie pisze o codzienności, naszej tradycji, przywarach i krajobrazie, które są tak ważne w życiu, a o których nie doceniamy lub zapominamy. 

"Jeśli się odnajdziemy, posklejamy kawałki serca w całość, pozbieramy okruchy miłości, poszybujemy ku wieczności, silniejsi niż śmierć."

To książka prawdziwa, realna, o poświęceniu, odwadze, pokonywaniu przeciwności losu i odnajdywaniu siebie, która zarówno bawi, jak i wzrusza.


 

piątek, 4 marca 2016

Żar prawdy - Emilia Kubaszak


Żar prawdy
Emilia Kubaszak

Wydawnictwo: Oficynka

Liczba stron: 314

Ocena: 10/10













Nota wydawcy:
Tykająca bomba z lontem tuż przy żarzącym się palenisku

Anita jest wykształcona, zdolna i całkowicie aspołeczna. Nie umie budować relacji, nie potrafi także wyjaśnić, dlaczego trwa zawieszona w przestrzeni pełnej pretensji i frustracji. Wyzwoleniem staje się dla niej „Żar prawdy” – książka, której bohaterką jest Barbara. Szuka ona prawdy o swoim pochodzeniu i z każdym dniem wpada w coraz większą obsesję. Zarówno Anita, jak i Barbara próbują znaleźć swoje miejsce na ziemi, a zdarzenia mające miejsce w ich życiu wiodą je ku prawdzie.



Moja opinia:

Czy prawda może wybawić, oczyścić, przynieść ukojenie, a może nas pogrąży, a nawet spali? Czy lepiej poznać nawet tę najgorszą prawdę? A może lepiej żyć w błogiej nieświadomości? Na te i inne pytania autorka w swojej książce stara się znaleźć odpowiedzi.

„Świat jest szambem, a ludzie toną w nim niczym niestrawiony pokarm. Ale da się pływać po powierzchni, a kluczem do tego jest poznanie prawdy”.

„Oczekuj szczerości od siebie samego, bo tylko wtedy możesz uzyskać szczerość od innych.”


Pomysł na fabułę i jego realizacja oryginalny i wspaniały. Bardzo podobało mi się poprowadzenie dwóch odrębnych wątków, które na koniec splatają się w jedną sensowną całość. 

Mimo iż książka nie obfituje w dialogi, to absolutnie nie jest nudna, wręcz przeciwnie - wciąga i nie sposób się oderwać. 

Sporo się tu dzieje, jest pełno tajemnic i skomplikowanych relacji rodzinnych. 

Bohaterowie są dobrze wykreowani, nieprzerysowani i realni. Język barwny, styl też bez zarzutu, i aż dziw że to debiut literacki, i to debit bardzo udany! 

Autorka porusza problem sekt w Polsce, który wydaje się że ostatnio jakby ucichł, mniej się o nim mówi i pisze. Może nie używa się teraz słowa sekta, a raczej związek wyznaniowy czy grupa wsparcia. Ale to nadal jest sekta. 

Książka naszpikowana jest mnóstwem życiowych prawd i sentencji. Powieść zmusza do refleksji, otwiera nam oczy na pewne sprawy, na niektóre aspekty życia. I co najbardziej lubię w książkach, "Żar prawdy" jest niezwykle emocjonalną lekturą, a raczej bawiącą się moimi emocjami (zaznałam bowiem żalu, bólu, współczucia, złość i zszokowanie), a nawet bym powiedziała psychodeliczną lekturą. Książka intryguje, niepokoi i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Otwarte zakończenie obiecuje ciąg dalszy... 

A okładka jest niezwykle zjawiskowa, nasycona intensywnymi barwami, obok której nie sposób przejść obojętnie. 

Dałam ponieść się żarowi prawdy... spłonęłam i wszystkich zachęcam do tego samego!



czwartek, 3 marca 2016

Morderstwo na Korfu - Alek Rogoziński


Morderstwo na Korfu
Alek Rogoziński

Wydawnictwo: Melanż
Liczba stron: 304
Ocena: 9/10










Nota wydawcy:
Joanna, popularna romansopisarka, wyrusza na wielkie greckie wakacje, aby w spokoju dokończyć pracę nad swoją nową książką. Niestety, spokój to ostatnie, co jest jej dane. Już pierwszego dnia autorka staje się świadkiem morderstwa. Szybko okazuje się, że mógł je popełnić tylko ktoś, kto wraz z nią zamieszkał w niewielkim pensjonacie, znajdującym się na pięknej wyspie Korfu. Kto z jedenastki na pozór sympatycznych urlopowiczów okaże się bezwzględnym zabójcą?  


Moja opinia:

Całe mnóstwo zabawnych błyskotliwych dialogów, ciętych i śmiesznych ripost, przekomarzanek i gier słownych oraz komizm sytuacyjny sprawiło, że dawno podczas lektury tak się nie ubawiłam. A przecież mamy do czynienia ze zbrodnią, no nie? 

Do tego świetnie wykreowane postacie o przeróżnych charakterach dają wybuchowy i zabawny efekt. 

Moją uwagę przykuła wielka dbałość o szczegóły i niesamowita wrażliwość autora. Zachwycił mnie mianowicie opis koncertu kwartetu smyczkowego. 

Znajdziemy też sporo nawiązań do świata kultury - polskiego "Misia", czy serial "Co ludzie powiedzą". 

Poznajemy również warte zwiedzenia miejsca i historię grecką, mentalność Greków i ich dosyć niecodzienne podejście do życia. Trafna, dowcipna i w miarach dobrego smaku analiza społeczno-polityczna Greków w wykonaniu autora bardzo mi się spodobała. Ale nam, Polakom też się dostaje! 

Fabuła została przemyślana w każdym detalu. Nawet najdrobniejsze szczegóły zazębiały się wzajemnie. Zagadka goni zagadkę, autor umiejętnie stopniuje napięcie i do samego końca nic nie jest pewne. 

"Proszę pamiętać. Gdy w grę wchodzi morderstwo, nikomu nie należy ufać! Nikomu!"

Dodatkowym ułatwieniem w trakcie czytania jest zamieszczenie na początku książki ewidencji postaci i ich powiązań. Autor ma bardzo lekkie pióro i powieść czyta się naprawdę lekko i przyjemnie. 

Oczekiwałam, że dostanę komedię kryminalną z wszystkimi charakterystycznymi jej cechami. I nie zawiodłam się. Książka jest niebanalna, oryginalna i nieszablonowa. Alku, chcę więcej!!!