Strony

czwartek, 2 lutego 2017

Mogę wszystko - Anita Scharmach

Mogę wszystko
Anita Scharmach
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 288
Ocena: 9/10 

Nota wydawcy: 
Na długie zimowe wieczory, z kubkiem gorącej herbaty obok...
Tatiana, zwariowana 40-latka posiadająca kochającą rodzinę, wiedzie ułożone i szczęśliwe życie. Odnosi sukcesy w pracy, wraz z najbliższymi przeprowadza się do wymarzonego domu. Wydaje się, że wszystko idzie po jej myśli. Do pewnego momentu… Kobieta będzie musiała stawić czoło przeciwnościom losu, pogodzić się z tym, co naszykowało dla niej życie. Wsparcie najbliższych pomoże jej przetrwać trudne chwile.
Autorka łączy miłość, śmierć i przyjaźń, dostarcza czytelnikowi wielu wzruszeń, a niejednokrotnie wywołuje szczery uśmiech.

Moje wrażenia:

Tym razem zacznę od tego, że książka trafiła w moje ręce kiedy zupełnie się tego nie spodziewałam. A osobą, która tę niespodziankę mi sprawiła była sama autorka. Dziękuję Pani Anito. A czy "Mogę wszystko" spełniła moje oczekiwania? Jednym książka podoba się bardziej, innym mniej. Jak zawsze podkreślam, w każdej książce staram się znaleźć jak najwięcej pozytywów. Czasem nie dostrzegam minusów, niedociągnięć. Wynika to zazwyczaj z tego, że opowiedziana historia wzbudzi we mnie szereg emocji i zmusi do refleksji. Nie inaczej było w przypadku niniejszej pozycji. Potrzebowałam takiej książki, takich bohaterów i takich rozwiązań. Ale o tym dalej.

Główna bohaterka, blisko 40-letnia Tatiana ma wszystko. Jest oddaną, spełnioną matką, kochającą żoną, wspaniałą przyjaciółką. Realizuje się zawodowo, lecz w pewnym momencie musi poradzić sobie z tragedią, która nagle na nią spada. Jedna wiadomość zmienia dotąd poukładane jej dotychczasowe życie. Bardzo kibicowałam tej kobiecie. Odnalazłam w niej kilka cech, które i u siebie dostrzegłam. Dlatego z tego powodu jest mi w jakiś sposób bliska. 

Książka może nie rozpoczyna się jakimś wielkim wow!, ale w miarę upływu stron akcja nabiera tempa, dzieje się coraz więcej i coraz bardziej wsiąkałam w tę historię. Powieść ma swój klimat, który bardzo mi odpowiadał.

Bohaterowie są różnorodni, mają swoje problemy, które i w prawdziwym życiu się zdarzają. Mogą wydawać się zbyt perfekcyjni, niektórym może to przeszkadzać, bo przecież ideałów nie ma. Każdy z nas ma jakieś wady. Ale z drugiej strony na to patrząc, takich bohaterów na ten czas potrzebowałam, więc jestem w pełni usatysfakcjonowana. 

Chęć niesienia pomocy innym to przewodni motyw powieści. Oprócz tego nie bak oczywiście miłości, której jest tu naprawdę dużo. Miłości, którą okazują sobie wszystkie bliskie sobie postaci z tej książki. Widzimy jak nawzajem się wspierają, pomagają sobie.

Autorka w dużej mierze skupia się na relacjach międzyludzkich. Mąż, dzieci (w tym niełatwa relacja z nastolatkami), przyjaciele, znajomi - daje nam wskazówki jak poradzić sobie z problemami, ale i jak osiągnąć szczęście i spełnienie marzeń. 

"Szczęście jest jak motyl. Im bardziej je gonisz, tym bardziej ucieka. Ale jeśli skierujesz uwagę na inne sprawy, Szczęście przybędzie i spokojnie usiądzie Ci na ramieniu."

Autorka operuje prostym językiem, na początku może zbyt suchym, trochę przypominającym zdawanie informacji, ale wraz z upływem stron szybko to wrażenie mija i jest coraz lepiej. Dochodzi więcej ekspresji, emocjonalności, uczuć. Styl jest przyjemny, przejrzysty, a słowa, których autorka używa celnie trafiają w punkt. Rozdziały są króciutkie, zaledwie dwu, trzy stronicowe, co sprawia, że czyta się w ekspresowym tempie. Książka nie tylko bawi, ale i wzrusza. A poniższy fragment rozbroił mnie całkowicie.

"- Wiesz, a co to znaczy pocałować z języczkiem? - zapytałam zmieszana. - No z jęzorem przejechała mi po ustach, bo nie otworzyłem - powiedział nieco zakłopotany, ze wzrokiem wbitym w czubki swoich butów."

To powieść o niesieniu dobra oraz o tym, że zawsze warto pomagać. Opowieść o walce ze strachem, bólem, cierpieniem. Ale to także opowieść o wewnętrznej sile, którą każdy z nas ma, ale trzeba chcieć jej w odpowiednim momencie użyć. To także powieść o śmierci bliskich osób, chorobie, miłości, bezinteresownej przyjaźni, nadziei. O tym, że szczęścia możemy szukać w zwykłych codziennych czynnościach. 

"Uratowałaś mi życie, gdyby ktoś powiedział mi pół roku temu, że tak będzie - wyśmiałbym go. Jesteś Aniołem."

Po tej lekturze z całą pewnością mam większy dystans do swojej osoby i otaczającego mnie świata. Dla mnie to największa wartość tej książki. Anita Scharmach przypomniała mi, co w życiu jest najważniejsze, a o czym często zdarza się mi zapominać. Empatia, zwykły ludzki odruch, życzliwość - to cechy i wartości, które zawsze będą w cenie, a które nic nie kosztują. Pamiętajmy o tym w zabieganym życiu. Nie zatracajmy się w tym świecie, pędzie donikąd. Przystańmy na chwilę, pomyślmy... Debiut interesujący, moim zdaniem udany, niosący przesłanie, refleksję. Będę wypatrywać kolejnych książek Anity Scharmach.

"Jedni się spotykają i są, inni ulegają pokusom i w pędzie, jaki ma ten szalony świat, gubią się po prostu."




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce


4 komentarze:

  1. Piękna recenzja i piękna dedykacja od autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki darowane nam przez autorów - mają szczególną wartość, a gdy ich lektura jest interesująca - jeszcze zyskują blasku. Lubię książki, które przypominają nam o sprawach najważniejszych, na które zwykle, w pędzie życiowym, nie zwracamy uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To prawda, takie książki są mam potrzebne, aby sprowadzić nas na ziemię

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwuhesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)