Tytuł: Ciemna strona miłości
Autor: Monika A. Oleksa
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10
Piękno miłości jest jak drzewo, na które patrzymy wiosną z zachwytem, gdy obsypuje się delikatnymi kwiatami. To samo drzewo rzuca cień, który przez krótki czas jest ochłodą, lecz długotrwały, odbiera światło, pozbawia nadziei, i okalecza tę zacienioną miłość.
Pomiędzy tym pięknem a cieniem poruszają się bohaterowie powieści „Ciemna strona miłości”.
Dokąd doprowadzi Małgorzatę jedno wykroczenie przeciw miłości? Jaką pustynię będzie musiała przejść, by odzyskać najcenniejszy dar macierzyństwa i przebaczyć samej sobie? Czy Agnieszka odnajdzie sens istnienia, wybaczy, zdoła zrozumieć to, czego nie da się zrozumieć bez miłości?
„Ciemna strona miłości” to powieść pełna zapachów i barw – jesiennej szarlotki, letniego słońca, sielskiego Nałęczowa i wzburzonego Bałtyku. To historia, w której spotykają się mądrość dojrzałego życia i niepokój młodości. Opowieść o miłości we wszystkich jej odcieniach: tej kruchej, niespełnionej i tej, która potrafi przetrwać każdy cień.
Pomiędzy tym pięknem a cieniem poruszają się bohaterowie powieści „Ciemna strona miłości”.
Dokąd doprowadzi Małgorzatę jedno wykroczenie przeciw miłości? Jaką pustynię będzie musiała przejść, by odzyskać najcenniejszy dar macierzyństwa i przebaczyć samej sobie? Czy Agnieszka odnajdzie sens istnienia, wybaczy, zdoła zrozumieć to, czego nie da się zrozumieć bez miłości?
„Ciemna strona miłości” to powieść pełna zapachów i barw – jesiennej szarlotki, letniego słońca, sielskiego Nałęczowa i wzburzonego Bałtyku. To historia, w której spotykają się mądrość dojrzałego życia i niepokój młodości. Opowieść o miłości we wszystkich jej odcieniach: tej kruchej, niespełnionej i tej, która potrafi przetrwać każdy cień.
Małgorzata ma poukładane życie, dobrą pracę, męża i nastoletnią córkę, Sylwię. Nieoczekiwanie otrzymuje list, z którym wraca pewna tajemnica z przeszłości kobiety. Z kolei dwudziestokilukatka Agnieszka, najboleśniejszy czas po utracie rodziców spędza u Małgorzaty. Co łączy te dwie kobiety? Dlaczego dziewczyna nie potrafi odkryć tajemnicy mimo spędzonego razem czasu?
Pewnie nie raz zastanawialiście się na tym, czy ważniejsze jest to, kto urodził, czy może ten, kto wychował? Trudne, prawda? Osobiście bardziej przychylam się do drugiej opcji. Drugą sprawą jest to, czy kobieta wyrzekająca się swojego dziecka, ma prawo nazywać się matką? Czy jest godna tego miana?
Akcja powieści toczy się powolnym, spokojnym rytmem, jednak w żadnym razie nie odczujemy z tego powodu nudy. Monika A. Oleksa zastosowała zabieg retrospekcji, gdzie poznajemy młodzieńcze lata Małgorzaty. Dzięki temu dowiadujemy się, jakie wydarzenia odcisnęły piętno na jej późniejszym życiu. Widzimy, że bohaterka nie miała lekko. Nie ominęły jej bolesne i dramatyczne chwile.
Autorka przedstawiając nam losy Małgorzaty, nie epatuje nadmierną rozpaczą, choć emocji nie brakuje. Wszystko jest odpowiednio wyważone. Rozterki i wybory bohaterki stają się niejako naszymi, bo tak łatwo jest nam ją zrozumieć (ona też tak jak my nie jest idealna) i mimo tego, co zrobiła, współczuć. Nie nam ją oceniać. Podziwiałam jej siłę i determinację. Z kolei Agnieszkę pokochałam od pierwszej chwili. To dziewczyna pogubiona, ale wydaje się jeszcze bardziej silniejsza niż Małgorzata.
Wyraźnie został zaakcentowany w tej historii motyw miłości. Uczycie to obserwujemy pod różnymi postaciami. Każde z nich jest warte uwagi. I co istotne nie wybrzmiewa z niego żaden patos, fałsz, a czysta prawda. Najbardziej przemówił do mnie wątek kryzysu małżeńskiego.
Zaskoczyło mnie to, jakich spotkałam tu męskich bohaterów. Autorka obala powszechny stereotyp o tym, że to głównie mężczyźni zdradzają i oszukują swoje partnerki. Wzbudzili we mnie ciepłe uczucia wiernością, oddaniem i czułością, jakie okazywali swoim kobietom. Oby w prawdziwym życiu było więcej takich Maciejów, Marków, Łukaszów czy Kub.
"(...) być razem oznacza stać za sobą murem w każdej sytuacji. Odsunąć na bok własne ego i emocje, które aż dławią, i zaufać. Po prostu być, czasami jak cień, ale trwać wraz z osobą, którą kochasz najbardziej na świecie."
Mocno wybrzmiewa również aspekt poczucia winy, straty, odpowiedzialności, poświęcenia, odkrywania własnej tożsamości, próby naprawy rodzinnych relacji, umiejętności wybaczenia, siły przyjaźni czy błędów wychowawczych. Ta ostatnia kwestia jest szczególnie istotna, bo od nadopiekuńczości i chorych ambicji rodziców zależą przyszłe wybory dzieci.
"Ciemna strona miłości" to wzruszająca powieść o blaskach i cieniach miłości i macierzyństwa, trudnych życiowych decyzjach, skrywanych tajemnicach oraz relacjach, zwłaszcza tych kobiecych. Książka mimo przewidywalności zdecydowanie warta poznania.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia

Bardzo poruszająca i dojrzała recenzja. Też uważam, że o macierzyństwie decyduje przede wszystkim obecność, wychowanie i serce oddane dziecku na co dzień, a nie tylko sama biologicznośc. Pięknie zwróciłaś uwagę na te męskie postacie i dojrzałe podejście do trudnych wyborów bez zbędnego oceniania bohaterów. Moniki A. Oleksy jeszcze nie miałam okazji czytać, ale po Twoich słowach trafia na moją listę do nadrobienia.
OdpowiedzUsuńTo bardzo ciepła, refleksyjna recenzja — i sama w sobie pięknie oddaje to, co chyba jest największą siłą tej powieści: niejednoznaczność ludzkich wyborów. Szczególnie porusza mnie Twoje pytanie o to, kto naprawdę jest matką — ta, która daje życie, czy ta, która pozostaje, wychowuje, kocha i jest obok. Nie ma tu łatwych odpowiedzi, a właśnie dlatego historia Małgorzaty i Agnieszki tak mocno skłania do zatrzymania się i spojrzenia na miłość szerzej.
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się też to, jak zwróciłaś uwagę na męskich bohaterów. Wierność, czułość i gotowość do trwania „murem” przy ukochanej osobie są dziś szczególnie pięknym obrazem miłości — tej codziennej, bez wielkich deklaracji, ale za to prawdziwej. ❤️
I chyba właśnie ta myśl zostaje po Twoim tekście najmocniej: że miłość nie zawsze jest jasna i piękna jak wiosenne drzewo. Czasem rzuca cień, boli, wymaga przebaczenia i przejścia przez własną pustynię, ale nawet wtedy może prowadzić do odnalezienia siebie i drugiego człowieka. Pięknie o tym napisałaś. 🌷📖
Zachęciłaś :)
OdpowiedzUsuńBardzo zachęcająca recenzja, aż chce się przeczytać tę książkę :)
OdpowiedzUsuńKochana, wspaniale to wszystko ujęłaś. I po raz kolejny sprawiłaś, że chcę przeczytać książkę
OdpowiedzUsuń