Strony

poniedziałek, 10 października 2022

Wspólnik - A.S. Sivar

 

Tytuł: Wspólnik
Cykl: Rozdanie kart (tom 1)
Autor: A.S. Sivar
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 290
Ocena: 8/10

Gdy karty rozdaje serce, wszystko może się wydarzyć Oktawia Majewska z zapałem wspina się po szczeblach korporacyjnej kariery, ale gdy nadarza się okazja dodatkowego zarobku, bez wahania postanawia z niej skorzystać. W dniu rozpoczęcia pracy okazuje się, że wcześniejsze warunki umowy były oszustwem, a Oktawia, jako jedna z pań do towarzystwa, musi zrobić wszystko, by nie wpaść w oko któremuś z obrzydliwie bogatych biznesmenów. Idzie jej nieźle, do czasu gdy to jej w oko wpada jeden z nich - przystojny, pewny siebie, charyzmatyczny nieznajomy, wyraźnie odstający od reszty. Oktawia jeszcze nie wie, że ten mężczyzna postawił sobie za cel zdobycie jej wszelkimi dostępnymi mu sposobami i nie pozwoli na to, by jedno przypadkowe spotkanie było ich ostatnim?

"Wspólnik. Rozdanie kart" samą konstrukcją i tematycznie przypomina wcześniejszą serię A.S. Sivar "Konsorcjum". Tajemniczy mężczyzna, nielegalne interesy, duże pieniądze, zagadki... niby to wszystko było, ale jest jakoś inaczej. Jednak tym razem początkowo trudno było mi "wejść" w tę historię. Ale wraz z upływem stron i poznawania bohaterów przepadłam w niej.

Mimo tego, iż Aleks nie bawił się przesadnie w zdobywanie Oktawii, brał to, co uważał za swoje, to i tak podobało mi się to, w jaki sposób dziewczyna próbowała walczyć z tym, co z góry było nieuniknione. Wzbraniała się przed bliższą relacją z Aleksem, ale w rezultacie z marnym skutkiem. Jednak powiedzmy sobie szczerze... która z nas, gdyby spotkała na swojej drodze takiego pewnego siebie, błyskotliwego, inteligentnego przystojniaka, by mu nie uległa? 

"To ani trochę nie jest w moim stylu, ale mój wzrok za żadne skarby nie chce zejść z jego postawnego, umięśnionego ciała. Z trudem przełykam ślinę. Jak to możliwe, żeby ktoś był tak oszałamiająco, a zarazem tak surowo przystojny?"

Postać Aleksandra ogromnie mnie intrygowała. Chciałam wiedzieć co ten facet skrywa i w co pogrywa. Odnosiłem wrażenie, że nie tylko z Oktawią, ale i ze mną. W pewnym momencie strasznie się na niego wkurzyłam. Jednak nie wszystko okazało się tym, na co początkowo wyglądało. Uwielbiam taki motyw w książkach.

"Gdybym była mądrzejsza, już dawno powinnam była stąd zwiać, jednak tak zaślepiona nadal brnę w tę niebezpieczną grę, a na dodatek sama podsycam ten ogień."

Emocji tu nie brakuje. Erotyka, zmysłowość, wyraźnie wyczuwalne napięcie rozpalają wyobraźnię, choć o dziwo, scen intymnych jest tu niewiele. Całość dopełnia humor, świetnie skrojone dialogi oraz kulisy pracy w korporacji. Znalazło się również miejsce na ważny przekaż, że bez pełni akceptacji drugiej osoby, nie tylko z jego zaletami, ale przede wszystkim z wadami, żaden związek nigdy nie bedzie miał szans na powodzenie. Pokazane zostało także to, iż każda podjęta decyzja nie pozostaje bez konsekwencji.

Fabuła nasycona została wieloma niedopowiedzeniami. Jestem bardzo ciekawa co jeszcze zaserwuje mi autorka w kolejnej części, bo skonstruowana intryga oraz nie do końca jasne zakończenie zaostrzyło mój apetyt na więcej.

"Wspolnik. Rozdanie kart" to zaproszenie czytelnika do intrygującej gry. A kiedy wszystkie karty zostaną odkryte... Sprawdźcie czy zawsze warto podążać za głosem serca? 


We współpracy z Wydawnictwem Amare



4 komentarze:

  1. Bardzo intrygująca i zachęcająca do przeczytania książki recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka w moim guście, dlatego jak znajdę wolną chwilę, to chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwuhesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)