środa, 16 listopada 2016

Nakarmię cię miłością - Anna Dąbrowska


Nakarmię cię miłością
Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 352
Ocena: 10/10


Nota wydawcy:
Dla kilku przyjaciółek wieczór panieński ma być przede wszystkim dobrą zabawą i odskocznią od codzienności. Warszawski klub, muzyka, alkohol i dodatkowa atrakcja – losowanie zadań, które ma wykonać każda z uczestniczek. To, które przypadnie w udziale Laurze, przykładnej pracownicy banku, okazuje się wyzwaniem równie trudnym, co ekscytującym. Pocałunek z przystojnym nieznajomym… W ten sposób dziewczyna poznaje Tobiasza, charyzmatycznego muzyka. Wypełnienie zadania doprowadza do niezwykle zaskakującego poranka, a kiepski dowcip Tobiasza wywołuje nieprzewidziane skutki.


Moja opinia:


"Nakarmię cię miłością, 
Ukołyszę dźwiękiem płynących łez,
Jak dużo mojego świata mam ci ukazać,
Byś w końcu zrozumiała, że dwa słowa to nie był tani blef."

Jeszcze nie czytałam pierwszej książki Anny Dąbrowskiej pt. "Stalowe Serce", którą wydała pod pseudonimem Laven Rose. Można powiedzieć, że "Nakarmię cię miłością" jest niejako ponownym debiutem, ale tym razem pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem autorki. 

Niejednokrotnie zdarza się mi zastanawiać nad tym, czy przypadkowe spotkanie lub wydarzenie może odmienić życie, czy może być początkiem prawdziwej miłości? Z takim przykładem mamy do czynienia w "Nakarmię cię miłością". To idealny dowód na to, że szczęście i miłość mogą czaić się na każdym kroku. Wystarczy tylko trochę się postarać, zawalczyć, a czeka na nas coś wspaniałego.

Parę głównych bohaterów polubiłam już od pierwszych stron książki. Wydają się być tacy zwyczajni, bliscy. Mimo iż są dojrzali, muszą dojrzeć. Dojrzeć do miłości. Laura to dziewczyna cicha, szczera, prostolinijna, natomiast Tobiasz to chłopak chamski, nieprzyjemny, nie przebierający w słowach. Mają swoje wady i zalety, przez co jeszcze bardziej wydają się być realni. Odkrywają przed sobą wzajemne tajemnice, stając się tym samym sobie bliżsi. Muszą zaufać, zmierzyć się z bólem, tęsknotą i strachem. Ich problemy, przeżycia zostały opisane autentycznie i trafnie. Śledziłam wszystko z wielkim zaangażowaniem. Tak wiec od strony psychologicznej nie można nic zarzucić. Bohaterowie drugoplanowi również odgrywają ważną rolę i zasługują na uwagę.  

"Największe tchórzostwo mężczyzny, to rozbudzić miłość w kobiecie, nie mając zamiaru jej kochać."

To historia, która mogła wydarzyć się naprawdę. I tą prawdziwością autorka zaskarbiła sobie moje uznanie. Poruszyła tematy, które często w dzisiejszym świecie są tematem tabu, o których głośno się nie mówi, są pomijane, spychane gdzieś na obok. Jest przemoc domowa, brak ciepła rodzinnego, czy ucieczka w narkotyki. Znajdziemy tu także wiele uniwersalnych prawd, o których niejednokrotnie zapominamy.  

"Życie jest jak piosenka, kończy się dokładnie w momencie, w którym stwierdziłeś, że chciałbyś posłuchać jej jeszcze raz."

Akcja rozkręca się powoli, aby na koniec zaskoczyć nas prawdziwym huraganem i skokiem ciśnienia. Styl i język autorki odpowiada mi. Jest lekki, przystępny, dzięki czemu książkę czytało się szybko, płynnie i przyjemnie. Natomiast dwutorowa narracja daje możliwość wglądu w uczucia i myśli zarówno Laury, jak i Tobiasza. Ilość dialogów i opisów jest zrównoważona. Sceny miłosne są wyważone i wprost idealne. Z jednej strony delikatne, subtelne, ale z drugiej nie bez konkretu i pazura.

Zarówno tytuł, jak i okładka świetnie oddają to, co znajdziemy w środku. Gdy tylko pierwszy raz ją ujrzałam, wiedziałam że po prostu muszę tę książkę przeczytać, z miejsca się w niej zakochałam.  

"Nakarmię cię miłością" to niezwykle emocjonująca i piękna opowieść o miłości, trudnej przeszłości, walce o własne szczęście pomimo wielu przeciwności losu, która porusza serce i umysł, bawi i wzrusza. Niejednemu z nas towarzyszy strach przed porzuceniem, ponownym zranieniem i przed samą miłością. A ta powieść pokazuje, że warto walczyć, spróbować. Długo o tej książce nie zapomnę. 

To porządny polski New Adult, po sięgnięcie którego zachęcam każdego kto szuka niezapomnianych emocji i wrażeń. Dajcie nakarmić się miłością, a na pewno nie pożałujecie.

"Wszystko dookoła przestało mieć znaczenie, bo najważniejsze stało się to, że jedno serce biło obok drugiego serca w całej tej plątaninie zwanej życiem."


5 komentarzy:

  1. Czytałam już kilka recenzji tej książki i zastanawiałam się, czy polecić ją nastoletniej córce. Po przeczytaniu tej opinii chyba to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej bym poleciła. Szkoda, że kiedy ja byłam nastolatką nie było takich książek ☺

      Usuń
  2. Całkowicie zgadzam się z Twym zadowoleniem po lekturze :)

    OdpowiedzUsuń